15.09.2023, 02:22 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.09.2023, 02:24 przez Atreus Bulstrode.)
Odwrócił wzrok od Oriona, kiedy ten wspominał o użyciu zaklęcia i przesunięciu pługu, spoglądając właśnie na maszynę i jakby szacując nieco lepiej całość sytuacji. Potem jednak wzruszył ramionami i kiwnął głową, bo i co innego mogliby z tym pługiem zrobić? Zniknąć go całkowicie? Pewnie wtedy pan Yale by ich złoił lejcami, aż by było miło.
- Wycofamy go dokładnie tak samo, jak został przeprowadzony, chyba tak będzie najlepiej - machnął ręką w kierunku, gdzie stała maszyna, wskazując w tamtą stronę palcem.
- Nie mam pytań - uśmiechnął się do pana Yale zdawkowo, w sposób absolutnie wyuczony i nie posiadający jakichkolwiek głębszych emocji. Potem tylko odwrócił się, wyraźnie o wiele bardziej zainteresowany już samym pługiem i tym, co też się pod nim czaiło.
- Poinformowaliśmy już odpowiednie jednostki - detektyw kiwnął zdawkowo głową. - Przepytaliśmy też resztę rodziny pana Yale, ale nikt oprócz niego nic nie widział. - na moment też zamilkł marszcząc brwi i zerkając przelotnie na młodszego z braci. - Jest z nim rodzina. Procedury... - zawahał się na moment, wyraźnie nie rozumiejąc, co się od niego oczekuje. - Zrobimy co w naszej mocy. - westchnął ostatecznie, a kiedy Atreus ponownie zaoferował mu papierosa, przyjął go i odszedł od aurorów.
- Chodźmy - młodszy Bulstrode rzucił do Oriona, ruszając w kierunku ustawionego na polu pługu. Nie ociągał się też, idąc sprężystym, żwawym krokiem, by wyciągnąć różdżkę, kiedy byli już blisko. Spojrzał na brata, kontrolując czy jest gotowy.
- Na trzy. Raz, dwa... - trzy zawisło w powietrzu, kiedy auror rzucił niewerbalne zaklęcie, mające odciągnąć pług w jego kierunku. Ostrożnie i powoli, z największą subtelnością, na jaką było go stać.
Kiedy maszyna została odciągnięta na tyle, by z powodzeniem można było przyjrzeć się jednym i drugim zwłokom, Atreus podszedł do nich i nachylił się, uważnie im się przyglądając.
- Faktycznie wyglądają strasznie staro.
Odkryj wiadomość pozafabularną
- Wycofamy go dokładnie tak samo, jak został przeprowadzony, chyba tak będzie najlepiej - machnął ręką w kierunku, gdzie stała maszyna, wskazując w tamtą stronę palcem.
- Nie mam pytań - uśmiechnął się do pana Yale zdawkowo, w sposób absolutnie wyuczony i nie posiadający jakichkolwiek głębszych emocji. Potem tylko odwrócił się, wyraźnie o wiele bardziej zainteresowany już samym pługiem i tym, co też się pod nim czaiło.
- Poinformowaliśmy już odpowiednie jednostki - detektyw kiwnął zdawkowo głową. - Przepytaliśmy też resztę rodziny pana Yale, ale nikt oprócz niego nic nie widział. - na moment też zamilkł marszcząc brwi i zerkając przelotnie na młodszego z braci. - Jest z nim rodzina. Procedury... - zawahał się na moment, wyraźnie nie rozumiejąc, co się od niego oczekuje. - Zrobimy co w naszej mocy. - westchnął ostatecznie, a kiedy Atreus ponownie zaoferował mu papierosa, przyjął go i odszedł od aurorów.
- Chodźmy - młodszy Bulstrode rzucił do Oriona, ruszając w kierunku ustawionego na polu pługu. Nie ociągał się też, idąc sprężystym, żwawym krokiem, by wyciągnąć różdżkę, kiedy byli już blisko. Spojrzał na brata, kontrolując czy jest gotowy.
- Na trzy. Raz, dwa... - trzy zawisło w powietrzu, kiedy auror rzucił niewerbalne zaklęcie, mające odciągnąć pług w jego kierunku. Ostrożnie i powoli, z największą subtelnością, na jaką było go stać.
Kiedy maszyna została odciągnięta na tyle, by z powodzeniem można było przyjrzeć się jednym i drugim zwłokom, Atreus podszedł do nich i nachylił się, uważnie im się przyglądając.
- Faktycznie wyglądają strasznie staro.
rzut na translokacje, żeby wycofać pług
Rzut O 1d100 - 98
Sukces!
Sukces!
Rzut O 1d100 - 66
Sukces!
Sukces!
Rzut O 1d100 - 23
Akcja nieudana
Akcja nieudana