15.09.2023, 10:10 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.09.2023, 10:16 przez Bard Beedle.)
Na prośbę graczki, w związku z nieaktywnością Vinca, postać przyjmuje bardem Brenna L.
Vincent machnął różdżką, ale magia znów zaszwankowała - nic nadzwyczajnego w ostatnich godzinach w Kniei. Od momentu, w którym na Polanie Ogni pojawił się Voldemort, zdawało się, że doszło do jakiejś anomalii, która sprawiała, że niektóre czary działały słabiej, a nawet wcale, nie wspominając już o problemach z teleportacją.
Problem z pająkiem polegał na tym, że spuścił się na nich z góry. Vincent przez ostrzeżenie Geraldine podniósł oczy do góry, w ostatniej chwili dostrzegając wielkie, obrzydliwe cielsko, które opadało w jego stronę... wiele par oczu i te zęby... Oj, ten stwór na pewno nie miał przyjaznych zamiarów.
O’Dwyer nie czekając rzucił się w bok, starając wykonać unik przed stworem.
Aktywność fizyczna, unik Vinca:
Rzut N 1d100 - 93
Sukces!
Sukces!
Może była to adrenalina, może zasługa sprawności fizycznej mężczyzny, ale zdołał umknąć wprost spod cielska. Rzucił się na bok, a pająk, który omal nie wylądował mu na głowie, opadł na trawę. Wyraźnie jednak nie miał zamiaru rezygnować z pożarcia tak smacznych zdobyczy, które same weszły mu w sieć... przygotował się do ataku!
Atak pająka
Rzut Z 1d100 - 76
Sukces!
Sukces!
1 - Ger
2 - Vinc
[atakuje Ger - rzucone było, ale musiało zostać usunięte, bo zmieniało pierwszy rzut]