Tego, to się nie spodziewała. Syknęła głośno z bólu, gdy tylko zęby tej krwiożerczej bestii dotknęły jej ciała. - O TU KURWIU, JAK ŚMIESZ - Zdenerwowała się ogromnie, co tylko spotęgował ból, który zaczynał rozchodzić się po jej ciele. Nie miała pojęcia, jak do tego doszło, przecież potrafiła sobie poradzić ze zwierzętami. Najwyraźniej nawet profesjonaliści miewali czasem gorsze dni.
Zwierzę się odsunęło. Ger czuła, że to jeszcze nie jest koniec starcia. Chciała się podnieść, żeby mieć jakieś pole do manewru, kto wiedział, co siedzi w jego głowie. Zależało jej na tym, aby nie dać się zeżreć w całości.
Wtedy ponownie się na nią rzucił, chyba posmakowała mu jej krew. Nie zamierzała dać się ponownie ukąsić. Próbowała się ratować, odskoczyć, dwa razy, bo dwa razy chciał ją zaatakować.
Akcja nieudana
Sukces!
Vince chciał jej pomóc, jednak mu się nie udało, wtedy stworzenie skoczyło w jego stronę. - Uważaj Vinnie. - Krzyknęła jeszcze, ale chyba zbyt późno.