Drogi Philipie,
katastrofy w New Forest? Raczysz sobie ze mnie żartować. Co nie oznacza, że powstrzyma mnie to przed porwaniem Twojej sowy. Wiesz, co jest słodsze od dwóch małych kaktusówek? Pozwolę Ci zgadnąć. Sowa ma na imię Regalo. Zapewne tego nie wiesz, ale mam słabość do Włoch. Z wielu względów, najbardziej ze względu na sztukę. Wiele pięknych dzieł powstało w tym starożytnym kraju i wiele pięknych myśli z niego wypłynęło. Nurtów stanowiących podstawę naszej filozofii, czasem nawet matematyki. Wiem, to prawda, nie tylko swoje sowy tak nazywasz, ale i inne zwierzęta. Ja lubię nazywać stworzenia mnie otaczające włoskimi słowami. Choć włoskiego nie znam, ale trzymam mały słowniczek. Zaglądam tam w poszukiwaniu imion. Regalo oznacza "prezent". Nie mogła nosić innego miana.
Widzę, że forma dotrzymuje. Nie zmarnuj tylko całej energii na obrażanie Pana Lestrange'a, przecież musisz się prezentować jak młody bóg przed tłumem. I choć to miała być jedynie filuterna zaczepka to musiałbyś się o wiele bardziej teraz postarać, jeśli chciałbyś zobaczyć kokardkę na mojej szyi.