• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
[Koniec maja 1972] Śpiewające myszy i karoce z dyni | Jane & Christopher

[Koniec maja 1972] Śpiewające myszy i karoce z dyni | Jane & Christopher
Królowa maskarady
I'm okay with history repeating
Tell me I'm the one you can't forget
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoka (bo mierząca metr siedemdziesiąt cztery) po matce, z wyglądu jednak podobna do ojca. Ciemne, długie włosy i równie brązowe oczy jako pierwsze rzucają się w oczy na tle jasnej cery. W pracy zazwyczaj pojawia się w zwiewnych, choć wciąż wygodnych sukniach, podczas gdy w terenie można ją spotkać wyłącznie w spodniach i skórzanych butach. Od zawsze fanka biżuterii, nosząca na palcach cienkie obrączki, a na szyi ledwo rzucający się w oczy łańcuszek, podarowany jej przez babcię, gdy ukończyła szkołę.

Jane Potter
#5
17.09.2023, 13:14  ✶  
Dlaczego mugole zawsze pragnęli, by czarodzieje transmutowali im przedmioty w złoto? Ten kruszec nie dawał przecież tyle szczęścia, ile początkowo oczekiwali. Chociaż przekonać się o tym mogli dopiero bogaci… Bo jak mógł cokolwiek dostrzec człowiek głodny i przemarznięty? Jane znała ludzi posiadających pełne skarbce na tyle dobrze, by wiedzieć, że nigdy nie przyznają się do swoich życiowych niepowodzeń, ukryci za wizją posiadania wszystkiego, co znajdowało się w zasięgu ich rąk. A było tego wiele. Gdyby rzucić na nich odwrotność klątwy Midasa… taką, która przemieniała lśniące monety w popiół, dopiero wtedy człowiek przekonałby się, że nie posiadał niczego.
- Skąd masz pewność, że nie jestem mugolską sierotą adoptowaną przez czystokrwistą rodzinę? - spytała na przekór, choć fizycznego podobieństwa do rodziców nie mogła się wyrzec za żadne skarby. Prychnęła na wieść o zdobyciu każdego księcia, którego tylko by sobie wymarzyła. Zrobiła to jednak w takim momencie swojej wypowiedzi, że Rosier nie mógł domyślić się, o co konkretnie mogło jej chodzić. - Nie przegnał. Puentą tej baśni jest to, że szara mysz, na którą nikt by nie spojrzał, okazuje się osobą godną uwagi następcy tronu.
Z pewnością w planach na to popołudnie nie znajdowało się tłumaczenie Christopherowi mugolskich bajek dla najmłodszych. I nigdy w życiu by się nie domyśliła, że dokładnie tak skończy się wizyta u madame Rosier.
- Z pewnością - prychnęła ponownie na wieść o nitkach. Jane nie potrzebowała aurowidzenia, by wiedzieć, że ego Rosiera było na tyle wielkie, iż materializowało się tuż obok niego w pełnej postaci. I chociaż gdzieś w głębi siebie musiała przyznać, że zaprojektowane przez niego suknie były naprawdę piękne, stwierdzenie to nigdy nie wydostanie się z jej ust, nawet pod przymusem.
- Weź pod uwagę, że część sukni w tym salonie - tu machnęła ręką, wskazując wieszaki z odpowiednimi strojami - została też zaprojektowana przez moją matkę, choć są firmowane waszym nazwiskiem.
Irytowało ją, że był tak bardzo zadufany w sobie, by nie ważyć na własne słowa. Narcyz wpatrujący się we własne odbicie w lśniących kryształach na dekolcie sukni. Widzący jedynie swoje własne dzieło, a nie kobietę, która je nosiła. I właśnie to tak bardzo ich różniło.
- To zależy - stwierdziła, upiwszy łyk herbaty - czy ty wybierasz się na rejs Crouchów.
Zabrzmiała nieco zadziornie, by zatlił się w nim cień przekonania, że będzie mu towarzyszyła, choć było zupełnie na odwrót. Jeśli dowie się, że ten zamierza towarzyszyć Crouchom podczas ich przygody na morzu, ona sama znajdzie jakąś wymówkę, by odmówić zaproszeniu.
- Z ciekawości… ile płacisz swojej asystentce? Może bym ją przejęła dla siebie, skoro tobie wydaje się zbyt nieznośna.
Uśmiechnęła się znad filiżanki, zadowolona z samej siebie i gotowa sprawdzić, jak długo Christopher będzie w stanie skrywać irytację za uprzejmym uśmiechem.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Christopher Rosier (1817), Jane Potter (1752)




Wiadomości w tym wątku
[Koniec maja 1972] Śpiewające myszy i karoce z dyni | Jane & Christopher - przez Jane Potter - 02.09.2023, 20:08
RE: [Koniec maja 1972] Śpiewające myszy i karoce z dyni | Jane & Christopher - przez Christopher Rosier - 03.09.2023, 11:14
RE: [Koniec maja 1972] Śpiewające myszy i karoce z dyni | Jane & Christopher - przez Jane Potter - 03.09.2023, 19:25
RE: [Koniec maja 1972] Śpiewające myszy i karoce z dyni | Jane & Christopher - przez Christopher Rosier - 03.09.2023, 20:06
RE: [Koniec maja 1972] Śpiewające myszy i karoce z dyni | Jane & Christopher - przez Jane Potter - 17.09.2023, 13:14
RE: [Koniec maja 1972] Śpiewające myszy i karoce z dyni | Jane & Christopher - przez Christopher Rosier - 17.09.2023, 18:46
RE: [Koniec maja 1972] Śpiewające myszy i karoce z dyni | Jane & Christopher - przez Jane Potter - 17.09.2023, 19:22
RE: [Koniec maja 1972] Śpiewające myszy i karoce z dyni | Jane & Christopher - przez Christopher Rosier - 17.09.2023, 22:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa