17.09.2023, 20:14 ✶
Lucy odwzajemniła się lekkim uściskiem, kiedy Patrick podszedł przytulić ją i siostrę. Kiedy zeszła z ambony na swoje miejsce, była wdzięczna Brennie za uścisk dłoni. Wyglądało na to, że wszyscy, którzy mieli to zrobić, wygłosili już swoje przemówienia i ceremonia miała się ku końcowi. Teraz Jeremiah wziął urnę ojca w swoje dłonie i ruszyli na zewnątrz ku cmentarzowi. Lucy wzięła Danielle pod rękę. Chciała zobaczyć jak ona to znosiła. Chociaż dla Lucy od początku jej życia siostra była oczkiem w głowie, to jednak teraz, kiedy zabrakło już ostatniego z rodziców jeszcze mocniej postanowiła, że otoczy ją swoją opieką jeszcze bardziej. Chociaż ich taty już zabrakło, to przecież tak wiele im po sobie zostawił. W ich rodzinie było zawsze tyle miłości. Pomimo służby jako Auror ojciec poświęcił się w całości wychowaniu ich, aby zastąpić im matkę, która zmarła przy porodzie Danielle. Wyszli na zewnątrz. Kondukt żałobny kierował się ku rodzinnemu grobowcowi. Lucy przecierała oczy. Czuła ból po ogromnej stracie. Bała się jak zniesie to siostra, ale miała nadzieję, że razem sobie poradzą. Miały przecież siebie. Nie zostały poza tym same. Świadczyła o tym obecność rodziny i przyjaciół tutaj obecnych. Kiedy urna została złożona do grobu, to był już właściwie koniec. Ojciec spoczął w miejscu pochówku, Jak dalej potoczy się to życie bez taty, tego nie wiedziała. Przyjęła kondolencje od Nory. Wszystkim była wdzięczna za udział w uroczystości, za to, że przyszli pożegnać ich tatę.