To mówisz, że kiedy mam przyjść, stanąć nad głową i patrzeć, jak pracujesz w terenie?
M.B.
Liścik był załączony do sterty muffinek; czuć było przyprawy, nie zabrakło też serowej posypki, ale środek, hmmm… Jakby czegoś brakowało. Być może pojedynczy kawałek boczku w jednej z muffin mógł być właściwym tropem.
Podobne wypieki otrzymało całkiem sporo osób z Brygady i paru aurorów.