• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye

[05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#15
17.09.2023, 21:38  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.09.2023, 21:42 przez Brenna Longbottom.)  
– Może wbiegłeś do środka zbyt późno? Nie spotkałeś tego, kto mógłby je przekazać. Może to arcykapłanka wykradła coś z limbo, żeby utrzymać cię przy życiu? – zasugerowała Brenna, ale były to strzały na ślepo, bo o zaświatach i duchach wiedziała tyle, co nic… no dobrze, prawie tyle co nic, bo miała okazję uczestniczyć w paru egzorcyzmach odprawianych przez Sebastiana. A on do tej pory na jej widok cofał się, ze słowami „znowu ty?” na ustach, przekonany, że przynosiła pecha, bo te egzorcyzmy, do których go wzywała, okazywały się zwykle odrobinę nietypowe.
Na moment trochę się zmieszała, kiedy zapytał o list, bo mogła się domyśleć, o jaki chodziło. I wcale nie potrzebowała do tego widmowidzenia. Noc z jedenastego na dwunastego maja, bójka z Saurielem, a potem pościg z Victorią na Nokturn i próba uspokojenia jej, kiedy była gotowa biegać samotnie po pogrążonej w ciemnościach ulicy, zagubiona między tożsamością swoją a babki.
– Nie muszę sprawdzać. Napisała go moja skrzatka, kiedy ja próbowałam doprowadzić do porządku swoją twarz – przyznała po prostu, bo chociaż kłamstwo powoli stawało się częścią jej natury, starała się nie łgać, jeżeli faktycznie nie było to konieczne. A i tak gdyby próbował dopytywać, co i kiedy robiła, kłamstw z jej ust padłoby aż nazbyt wiele. – Goniłam Tori w środku nocy na Nokturn, a potem przez Nokturn. Nie wiedziała, kim jest, gdzie jest, kiedy jest. Ostrzegłam Patricka i Mav, wypadało ostrzec ciebie, ale nie chciałam pytań, bo ona mogła sobie nie życzyć, żeby ktoś rozmawiał o szczegółach. Ale Mavy mówiła, że wczoraj o tym wspomniała – powiedziała. To, co działo się tamtej nocy, skrajnie Brennę przeraziło. Nawet bardziej niż omdlenie Mavelle podczas akcji. Bo co innego coś takiego, a co innego… gubienie swojej tożsamości i poczucia czasu. Oczyma wyobraźni prawie widziała Mavelle, atakującą przedszkolankę, bo nie może znaleźć swojej córki albo Patricka, który próbuje włamać się do domu, w którym kiedyś mieszkał jakiś jego pradziadek. Powinni być na to gotowi i od tamtej pory bardzo pilnowali, aby dyżury Mav zawsze odbywały się z kimś z rodziny. A jednocześnie po prostu nie chciała wyjaśniać, skąd to wie i że chodziło o Victorię.
I swoje robiło, że naprawdę unikała wtedy Bulstrode’a jak ognia, a jeszcze postanowiłby zadać te pytania osobiście.
– Wtedy zabrałabym ją na Arktykę i zrobiła przy okazji parę ładnych zdjęć, jak biega z pingwinami… Słyszałam, że tam mają trochę… inną ścieżkę edukacyjną. I nie uznają, że celem moich pytań jest próba aresztowania – wyjaśniła. Była zdeterminowana szukać odpowiedzi choćby na drugim końcu świata.
Zerknęła na niego i uśmiechnęła się tylko, kiedy wspomniał, że ze spokojem mu nie do twarzy. A potem zsunęła się z muru. Nie robiła tego chętnie – w gruncie rzeczy wolałaby zostać – ale przecież wiedziała, że po części wynika to z magii, nawet jeżeli nie umiała powiedzieć, w jakim stopniu. Gdyby tej nie było, mogłaby z nim tu tkwić, mimo zmęczenia, nawet kilka kolejnych godzin, ale teraz… absolutnie nie powinna.
Bo to mieszało w głowach im oboju. Mogła być ślepa na pewne sprawy, ale by nie zauważyć tego, musiałaby być też głucha i ciężko upośledzona psychicznie. A o ile dla niego może i krótkie przygody były czymś normalnym, i magiczne przyciąganie mogłoby być powodem dla takiej, to już dla niej zdecydowanie nie.
– ...to naprawdę musielibyśmy się rzucić pod pociąg. Alethea Crouch. Łamała starożytne klątwy, więc chyba jest dobra – rzuciła jeszcze, odwracając się ku niemu i spoglądając w górę. – No to wszystko ustalone. A, mam zamiar dziś spać we własnym łóżku. Może tobie też uda się wyspać. Przepraszam za wczorajszą noc.
Miała wrażenie, że jeśli dziś spróbowałaby wyjść na patrol, zakonną akcję czy jeden ze swoich wybryków w rodzaju „chodźmy o świcie do Zakazanego Lasu”, w końcu straciłaby przytomność. Miała cichą nadzieję, że Patrick nie będzie jej koniecznie potrzebował, i ani ona dziś nie nadstawi karku, ani żadne nieprzyjemne sensacje nie przerwą snu Atreusa.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (5005), Brenna Longbottom (4579)




Wiadomości w tym wątku
[05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye - przez Brenna Longbottom - 15.09.2023, 20:55
RE: [05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye - przez Atreus Bulstrode - 15.09.2023, 23:05
RE: [05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye - przez Brenna Longbottom - 15.09.2023, 23:30
RE: [05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye - przez Atreus Bulstrode - 16.09.2023, 00:18
RE: [05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye - przez Brenna Longbottom - 16.09.2023, 07:23
RE: [05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye - przez Atreus Bulstrode - 16.09.2023, 11:01
RE: [05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye - przez Brenna Longbottom - 16.09.2023, 11:43
RE: [05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye - przez Atreus Bulstrode - 16.09.2023, 12:59
RE: [05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye - przez Brenna Longbottom - 16.09.2023, 20:18
RE: [05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye - przez Atreus Bulstrode - 16.09.2023, 22:46
RE: [05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye - przez Brenna Longbottom - 16.09.2023, 23:27
RE: [05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye - przez Atreus Bulstrode - 17.09.2023, 01:04
RE: [05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye - przez Brenna Longbottom - 17.09.2023, 11:36
RE: [05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye - przez Atreus Bulstrode - 17.09.2023, 20:39
RE: [05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye - przez Brenna Longbottom - 17.09.2023, 21:38
RE: [05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye - przez Atreus Bulstrode - 19.09.2023, 23:51
RE: [05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye - przez Brenna Longbottom - 20.09.2023, 00:20
RE: [05.06.72, ruiny porośnięte bluszczem] So let it die and say goodbye - przez Atreus Bulstrode - 20.09.2023, 00:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa