• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 16 Dalej »
[grudzień 1962] Kill them with kindness | Brenna i Lorraine

[grudzień 1962] Kill them with kindness | Brenna i Lorraine
Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego, pianistka
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#1
18.09.2023, 02:02  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.10.2024, 12:19 przez Mirabella Plunkett.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic III
Rozliczono - Lorraine Malfoy - osiągnięcie Piszę więc jestem

grudzień 1962, Hogwart, skrzydło szpitalne

Lorraine przejrzała się krytycznie w łyżeczce od herbaty, której kubek stał na stoliku obok, i z niezadowoleniem wydęła wargi. Tyle dobrego, że twarzyczce o perfekcyjnie regularnych rysach tchnących arystokratyczną nie mogła niczego zarzucić... jednak idealna tafla srebrzystoblond włosów wydawała się nieco przyklapła po romansie z poduszką w jednym z łóżek w skrzydle szpitalnym, co było absolutnie niedopuszczalne!!! Obudziła się przed chwilą, i trochę kręciło jej się w głowie. Przeczesała włosy palcami, rozdzielając splątane pasma i kontynuowała inspekcję swojego odbicia w posrebrzanej łyżeczce.
Nie zauważyła żadnej blizny po lobotomii. Dziękować Bogom. Już się bała, że hospitalizowali ją dlatego, że wreszcie dostrzegli, że jest poważnie chora na łeb!!!!

Tak się ucieszyła z tej rewelacji, że jakoś mimowolnie posłała promienny uśmiech dziewczynie, która zajmowała łóżko obok. A potem lekko zmrużyła oczy, jakby dopiero teraz odzyskała poczucie czasu i przestrzeni.
Albo za mocno uderzyła się w główkę, albo była sama w skrzydle szpitalnym z nikim innym, tylko z Brenną Longbottom.
Tak, tą Brenną Longbottom, którą spokojnie można było nazwać jedną z najpopularniejszych dziewczyn w szkole, tą, której starszy brat był obiektem westchnień większej części żeńskiej populacji zamku, tą, której bajecznie bogata rodzina (czystej krwi, co warto podkreślić) urządzała wystawne bale charytatywne, o których Lorraine zawsze chciwie czytała w periodykach subskrybowanych przez jej koleżanki.

Chcąc nie chcąc, większość potomków rodów czystej krwi mimowolnie kojarzyła w niewielkim stopniu innych ludzi ze swojego środowiska, więc dziewczyny mimo różnicy wieku świadome były swojego istnienia. Chociaż zdarzyło im się parę razy gawędzić - ba, niedawno Brenna nadzorowała jeden z rzadkich szlabanów, który przypadł Lorrie w udziale, więc wymieniły kilka uprzejmych słów - nie były sobie w żaden sposób bliskie. Wpadały na siebie na szkolnych korytarzach, czasem nawet padało cześć, no wiecie, po prostu kojarzyły się.

Gdyby tylko starsza dziewczyna wiedziała, że powoduje w głowie Lorraine podobny zamęt co rozwścieczony rogogon węgierski, któremu coś przyczepiło się do ogona, zapewne byłaby tym niezwykle ubawiona.

Prawda była bowiem taka, że Brenna Longbottom była dla Lorraine pieprzoną zagadką.

Bo w ogóle jak można być dla wszystkich takim miłym???? Jaki Brenna ma w tym wszystkim cel!!! Wielokrotnie Lorraine była świadkiem jak ta biega po zamku szczęśliwa jak niuchacz w kopalni złota, pełna energii i entuzjazmu, zawsze gotowa nawiązać z kimś rozmowę, rzucić coś zabawnego, co doskonale pasowało do sytuacji. I nie, Lorraine wcale nie stalkuje ludzi, a już na pewno nie Brennę!! Po prostu mimowolnie analizuje większą część społecznych interakcji, jakich jest świadkiem. I autentyzm, z jaką Brenna odgrywała rolę upersonifikowanego felix felicis przerażał ją.
I nie, w głowie Malfoy odpowiedź "bo może ma dobre serce, duh", nie była wystarczająca!! Powszechnie wiadomo, że wszyscy ludzie są źli i chcą cię wykorzystać, tak ją w końcu mamusia nauczyła.

Na szczęście światło w kanciapie pielęgniarki było zgaszone, co oznaczało, że mogły mieć trochę prywatności. Lorraine poruszyła się na łóżku, i nagle zdała sobie sprawę, że upadając - tak, przypomniała sobie, że upadła w męskiej łazience, dokąd wymknęła się zapalić, żeby trochę ulżyć ssaniu w żołądku - musiała sobie skręcić kostkę, która teraz powiększyła swój obwód, zawinięta opatrunkiem.

- Przez chwilę myślałam, że odwaliłam Jęczącą Martę. - Z jej języka zamiast śliny jak zwykle skapywała ironią przemieszana z rozbawieniem. Bo w sumie, Lorraine nawet się cieszyła z całego tego zamieszania. Miała teraz doskonałą wymówkę, żeby nie wracać na święta do domu.
- I cześć, Brenno. Wiesz może, jak długo spałam? - Uśmiech na twarzy Lorraine był teraz delikatny, tak jak normalnie. Jasne, mogła być zielona z zazdrości o Longbottomównę, ale nie warto robić sobie wrogów, prawda?
- Jak długo tu w ogóle jesteś? - Obrzuciła dziewczynę taksującym spojrzeniem, próbując dociec, czemu i ona musi kurować się w skrzydle szpitalnym. Nie zauważyła, co było problemem na pierwszy rzut wszechwiedzącego oka szkolnej plotkary, ponieważ chyba jeszcze jej się trochę kręciło w główce, po tym jak przywaliła w umywalkę.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3315), Lorraine Malfoy (6190)




Wiadomości w tym wątku
[grudzień 1962] Kill them with kindness | Brenna i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 18.09.2023, 02:02
RE: grudzień 1962, Kill them with kindness, Brenna i Lorraine, Hogwart, skrzydło szpitaln - przez Brenna Longbottom - 18.09.2023, 09:30
RE: grudzień 1962, Kill them with kindness, Brenna i Lorraine, Hogwart, skrzydło szpitaln - przez Lorraine Malfoy - 20.09.2023, 22:36
RE: grudzień 1962, Kill them with kindness, Brenna i Lorraine, Hogwart, skrzydło szpitaln - przez Brenna Longbottom - 20.09.2023, 23:24
RE: grudzień 1962, Kill them with kindness, Brenna i Lorraine, Hogwart, skrzydło szpitaln - przez Lorraine Malfoy - 21.09.2023, 02:26
RE: grudzień 1962, Kill them with kindness, Brenna i Lorraine, Hogwart, skrzydło szpitaln - przez Brenna Longbottom - 21.09.2023, 09:38
RE: grudzień 1962, Kill them with kindness, Brenna i Lorraine, Hogwart, skrzydło szpitaln - przez Lorraine Malfoy - 07.10.2023, 22:57
RE: grudzień 1962, Kill them with kindness, Brenna i Lorraine, Hogwart, skrzydło szpitaln - przez Brenna Longbottom - 07.10.2023, 23:40
RE: grudzień 1962, Kill them with kindness, Brenna i Lorraine, Hogwart, skrzydło szpitaln - przez Lorraine Malfoy - 30.10.2023, 01:25
RE: [grudzień 1962] Kill them with kindness | Brenna i Lorraine - przez Brenna Longbottom - 30.10.2023, 09:54
RE: [grudzień 1962] Kill them with kindness | Brenna i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 29.12.2023, 21:56

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa