• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton Las Wisielców [09.06.72, Zagajnik zaklętych drzew] O czym szumią drzewa

[09.06.72, Zagajnik zaklętych drzew] O czym szumią drzewa
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
18.09.2023, 10:42  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.10.2024, 00:09 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Heather Wood - osiągnięcie Badacz Tajemnic I

Anomalii w Little Hangleton kazano im już szukać wcześniej - dużo wcześniej, mianowicie pod koniec kwietnia. I nawet wtedy te poszukiwania rozpoczęto. Problem polegał na tym, że znaleziono tak wiele rzeczy - księgę nekromantyczną, nieumarłych, których pochodzenie należało ustalić, jeszcze więcej nieumarłych, pracownię czarnoksiężnika - że zwyczajnie na porządne sprawdzenie całego, rozległego terenu... zabrakło czasu. Nie wspominając już o tym, że później nadeszło Beltane i problemy w Kniei, w wyniku których Brenna spędzała większość czasu albo w Dolinie Godryka, albo w budynku Ministerstwa, gdzieś po drodze próbując podopinać najpilniejsze "zwykłe" śledztwa.
Teraz sytuacja... może się nie uspokoiła, ale wszyscy się do niej przyzwyczaili. Kiedy więc wyjątkowo znalazł się moment czasu, gdy nie było żadnej sprawy przy Kniei albo na Nokturnie, Brenna, Heather oraz Apollo (naprawdę miał na imię Terry, ale ochrzczono go tak, bo był „absurdalnie śliczny” z blond loczkami i piękną twarzą, a poza tym trzymał się z medykiem z Brygady Hadesem), również Brygadzista, trafili ponownie do Lasu Wisielców.
Poprosiła, by Wood zabrała ze sobą miotłę. Tak na wszelki wypadek. Fakt, że jej partnerka nie umiała się teleportować, był trochę problematyczny w sytuacjach życia i śmierci, Heather musiała więc mieć jakąś drogę ucieczki.
- Ten las powinno się wypalić do gołej ziemi, a mówię to, chociaż zwykle jestem zwolenniczką ochrony przyrody... - mruknęła Brenna, gdy wędrowali ścieżką. - Apollo, jesteś absolutnie, absolutnie pewny, że to tędy? Może daj mi tę mapę...? - poprosiła, bo to Brygadzista trzymał zwój pergaminu, i zakreślał na nim pokonaną drogę. Ścieżka przed nimi stawała się jednak coraz bardziej grząska, a wokół nóg snuła się mgła. I niby mieli szukać właśnie… podejrzanych miejsc, ale Brenna wolałaby wiedzieć, dokąd idą.
Odwróciła się do mężczyzny, który jeszcze minutę temu był za Heather i Brenną i powiedział „w lewo”.
Tyle że go nie było.
To jeszcze o niczym nie świadczyło, ale wszystko, do czego doszło w Little Hangleton w kwietniu, sprawiło, że Brenna i tak poczuła ukłucie niepokoju.
– Apollo? Apollo! – zawołała, a jej głos poniósł się po okolicy. Bez odpowiedzi. Cofnęła się niemal natychmiast o parę kroków, z kieszeni wyciągając różdżkę, wzrok utkwiła w ziemi. Machnęła różdżką, rozpraszając mgłę: w grząskim gruncie wyraźnie odciskały się ślady, najpierw tylko ich dwóch, a jakieś pięć metrów dalej trójki…
Jakby rozpłynął się w powietrzu.
– Jasny szlag. Heather, to może głupio wyglądać, ale bardzo proszę, daj tu rękę – powiedziała Brenna, wyciągając do Wood lewą dłoń. Chciała zacisnąć ją na nadgarstku Heather, by ta wciąż mogła trzymać różdżkę. Apollo znikł bez śladu. Bez krzyku. Nie chciała ryzykować… nie była pewna czego, ale po prostu nie chciała.
Spojrzenie Brenny przesunęło się po najbliższych drzewach, dziwnie powyginanych, po czym powoli weszła pomiędzy nie.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2052), Heather Wood (1927), Pan Losu (63)




Wiadomości w tym wątku
[09.06.72, Zagajnik zaklętych drzew] O czym szumią drzewa - przez Brenna Longbottom - 18.09.2023, 10:42
RE: [09.06.72, Zagajnik zaklętych drzew] O czym szumią drzewa - przez Heather Wood - 18.09.2023, 11:31
RE: [09.06.72, Zagajnik zaklętych drzew] O czym szumią drzewa - przez Brenna Longbottom - 18.09.2023, 12:23
RE: [09.06.72, Zagajnik zaklętych drzew] O czym szumią drzewa - przez Heather Wood - 18.09.2023, 20:38
RE: [09.06.72, Zagajnik zaklętych drzew] O czym szumią drzewa - przez Pan Losu - 18.09.2023, 20:38
RE: [09.06.72, Zagajnik zaklętych drzew] O czym szumią drzewa - przez Brenna Longbottom - 18.09.2023, 20:55
RE: [09.06.72, Zagajnik zaklętych drzew] O czym szumią drzewa - przez Heather Wood - 18.09.2023, 21:32
RE: [09.06.72, Zagajnik zaklętych drzew] O czym szumią drzewa - przez Brenna Longbottom - 18.09.2023, 23:50
RE: [09.06.72, Zagajnik zaklętych drzew] O czym szumią drzewa - przez Heather Wood - 19.09.2023, 08:31
RE: [09.06.72, Zagajnik zaklętych drzew] O czym szumią drzewa - przez Brenna Longbottom - 19.09.2023, 09:39
RE: [09.06.72, Zagajnik zaklętych drzew] O czym szumią drzewa - przez Heather Wood - 19.09.2023, 10:47
RE: [09.06.72, Zagajnik zaklętych drzew] O czym szumią drzewa - przez Brenna Longbottom - 19.09.2023, 14:11
RE: [09.06.72, Zagajnik zaklętych drzew] O czym szumią drzewa - przez Heather Wood - 20.09.2023, 09:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa