Śnieżnobiały szczur... Z jednej strony było to bardzo proste, ponieważ szkodnik z takim umaszczeniem byłby dobrze widoczny na każdej powierzchni. Gorzej, że kiedy taki osobnik przewertował się przez hałdy węglą stawał się czarny albo co najmniej szary. Może w takim razie powinni szukać innych kolorów? Albo łapać wszystkie, myć i sprawdzać czy to ten którego panna Macmillan potrzebuje? Była to jakaś opcja - trochę dramatyczna, ale jednak.
- Nie widziałem jej na oczy ale damie chyba nie wypada biegać za szczurami... - zauważył - To tak jakbyś kazał swoim córkom, a moim siostrom to zrobić. Prędzej byś mnie wysłał do tego - zaśmiał się, zdając sobie sprawę z tego jakie panowały zasady. W pełni je akceptował i rozumiał - nie miał zamiaru narażać swojego młodszego rodzeństwa na styczność z gryzoniami. Merlin jeden wie co one tam przenoszą. Hjalmar wolał przecierpieć to za nich.
- Obawiam się, że stare, sprawdzone metody nie sprawdzą się w tym przypadku. To trzeba pomyśleć... Wiesz, aby złapać szczura, musisz myśleć jak szczur - przyznał - Wydaje mi się, że pułapka też może nie zadziałać... One są bardzo sprytne. Zaraz się nauczą jak to działa i nie będą chciały tam wchodzić. To jest bardzo nierówna walka ojcze. Nas jest dwójka, a ich dziesiątki jak nie setki - stwierdził z lekkim zrezygnowaniem. Chciał spełnić marzenie panny Macmillan ale zdawał sobie sprawę, że to jest prawdziwie ciężkie zadanie i nie mogli postawić szukania szczura nad kucie w kuźni. Oczywiście mieli dobre serca, więc pewnie i tak by szukali dopóki by nie znaleźli.
- Rozejrzę się po magazynie. Spróbuję ustalić czy w ogóle taki występuje w naszym warsztacie. Ty w tym czasie możesz spróbować rozejrzeć się po kuźni. Nigdy nie wiadomo gdzie się mogły skryć - odparł spokojnym głosem, odwracając się na pięcie aby udać się do składziku - Tylko to trzeba po cichu jakbyś zapomniał - dodał zanim zniknął za drzwiami. Hjalmar od razu przeszedł do chodu, bardzo powolnego chodu. Ostrożnie dobierał kroki, patrzył uważnie gdzie stąpa. Nie miał zamiaru spłoszyć któregoś ze szkodników, tym samym pozwalając mu na ucieczkę i schowanie się w którymś z zakamarków.
Próba wypatrzenia śnieżnobiałego szczura. Korzystam z percepcji.
Akcja nieudana
Akcja nieudana