19.09.2023, 21:21 ✶
Atreus przez dłuższą chwilę zwyczajnie wpatrywał się zwyczajnie w stertę kości częściowo nakrytych spulchnioną ziemią. Nigdy nie wygrzebywał z mogiły zależałych tam zwłok, ale gdyby miał podejrzewać - tak właśnie by wyglądały. Prawie całkowicie rozłożone, chociaż właściwszym określeniem chyba było tutaj zasuszone. Co jednak przykuwało jego uwagę to materiał, który wcale nie wydawał się w takim stopniu zniszczony.
- Spójrz na materiał - dźgnął końcem różdżki skrawek kwiecistej sukienki, który wystawał spod ziemi. Był brudny, to akurat było oczywiste, ale poza tym? Wydawał się całkiem zdatnie. Jak skrawek ubrania, który ktoś narzucił na siebie tego poranka, przybrudzony ziemią. - Może się śpieszył, albo zupełnie mu nie należało. Albo liczył na to, że pług i tak zatrze ślady - powiedział, podnosząc się do pionu i ponownie wznosząc różdżkę. Wykonał ruch nadgarstkiem, zmuszając wały ziemi, które przysypywały ciało, do poruszenia się. Kości stawały się coraz bardziej widoczne, tworząc cały komplet, zamknięty jasnym materiale. Obok zwłok dziewczyny, zaczęły też wyraźniej pokazywać się te należące do kogoś innego. W miarę jak grudy ziemi przesuwały się, ich oczom ukazał się nieco większa osoba, której ciało opinała prosta koszula i spodnie. Zwłoki były w dokładnie takim stanie jak te, które leżały obok - wysuszone, okropnie stare i absolutnie nie pasujące do ubrania.
- Ej panie brygadzisto - krzyknął, kiedy już skończył, odwracając się do mężczyzny. - Masz może jeszcze jakieś zdjęcia zaginiętych ostatnio osób? - zapytał, kiedy ten zaczął się znowu zbliżać do aurorów. - Detektywie Johnson - burknął brygadzista, kiedy stanął przy nich i zaczął grzebać w kieszeni munduru.
- Też ładnie - rzucił Atreus, zupełnie nie zrażony jego chłodnym tonem, przyjmując od niego zdjęcia, kiedy ten wreszcie wydobył je na światło dzienne, a następnie zaczął je kartkować, spoglądając przelotnie na zwłoki. Trafił na zdjęcie jakiegoś chłopaczka, ale po chwili zastanowienia ten wydał mu się zbyt mały, nawet gdyby go dobrze rozciągnąć, ale następne już wydało się obiecujące. Pokazał je Johnsonowi. - Kto to?
- Thomas Davis, też zaginął dzisiaj rano - Atreus odwrócił fotografię w kierunku Oriona. Mężczyzna znajdujący się na zdjęciu posiadał taką samą koszulę, chociaż to akurat, zdaniem młodszego aurora, nie było jeszcze żadnym osiągnięciem.
- Spójrz na materiał - dźgnął końcem różdżki skrawek kwiecistej sukienki, który wystawał spod ziemi. Był brudny, to akurat było oczywiste, ale poza tym? Wydawał się całkiem zdatnie. Jak skrawek ubrania, który ktoś narzucił na siebie tego poranka, przybrudzony ziemią. - Może się śpieszył, albo zupełnie mu nie należało. Albo liczył na to, że pług i tak zatrze ślady - powiedział, podnosząc się do pionu i ponownie wznosząc różdżkę. Wykonał ruch nadgarstkiem, zmuszając wały ziemi, które przysypywały ciało, do poruszenia się. Kości stawały się coraz bardziej widoczne, tworząc cały komplet, zamknięty jasnym materiale. Obok zwłok dziewczyny, zaczęły też wyraźniej pokazywać się te należące do kogoś innego. W miarę jak grudy ziemi przesuwały się, ich oczom ukazał się nieco większa osoba, której ciało opinała prosta koszula i spodnie. Zwłoki były w dokładnie takim stanie jak te, które leżały obok - wysuszone, okropnie stare i absolutnie nie pasujące do ubrania.
- Ej panie brygadzisto - krzyknął, kiedy już skończył, odwracając się do mężczyzny. - Masz może jeszcze jakieś zdjęcia zaginiętych ostatnio osób? - zapytał, kiedy ten zaczął się znowu zbliżać do aurorów. - Detektywie Johnson - burknął brygadzista, kiedy stanął przy nich i zaczął grzebać w kieszeni munduru.
- Też ładnie - rzucił Atreus, zupełnie nie zrażony jego chłodnym tonem, przyjmując od niego zdjęcia, kiedy ten wreszcie wydobył je na światło dzienne, a następnie zaczął je kartkować, spoglądając przelotnie na zwłoki. Trafił na zdjęcie jakiegoś chłopaczka, ale po chwili zastanowienia ten wydał mu się zbyt mały, nawet gdyby go dobrze rozciągnąć, ale następne już wydało się obiecujące. Pokazał je Johnsonowi. - Kto to?
- Thomas Davis, też zaginął dzisiaj rano - Atreus odwrócił fotografię w kierunku Oriona. Mężczyzna znajdujący się na zdjęciu posiadał taką samą koszulę, chociaż to akurat, zdaniem młodszego aurora, nie było jeszcze żadnym osiągnięciem.