19.09.2023, 22:33 ✶
Nie zostanie ci przydzielony prawnik, ponieważ sprawiedliwego procesu nie będzie. Z kappą - będziemy walczyć na miecze, spotykamy się w zamku Moszna 3 października o 4 nad razem. Bez kappy - po prostu nie będzie żadnego procesu. (Mam nadzieję, że to rozładowało napięcie?) Zdaję sobie sprawę z tego, że nasz regulamin mówi, że metagaming będzie karany i to jest napisane całkowicie poważnie, ale ja żadnej kary dla was nie mam. To jest pierwszy raz kiedy spotykamy się z czymś takim na forum i po prostu liczę na to, że następnym razem wszyscy zwrócimy większą uwagę na dobór słów w naszych postach. Zostawię to w formie takiej odpowiedzi ogólnej. Bo nie chcę wchodzić w dyskusję z serii, że się będziemy przepychać na temat tego co mieliście na myśli, a co my widzimy i siedzieć nad waszymi postami z lupą przez kilka następnych dni. Myślę po prostu, że wszyscy możemy wyciągnąć z tej sytuacji wnioski, a do tego tematu wrócimy w sytuacji, gdyby coś takiego się powtórzyło. (Tylko błagam, nie odbierajcie tego jako jakiejś groźby, po prostu ustalimy jakieś konkretniejsze zasady.) A więc:
Cieszy mnie bardzo, że twoim celem nie było korzystanie z mety, tylko odgrywanie postaci, ale ze względu na zgłoszenie mieliśmy jako mistrzowie gry oko na ten wątek i twój post mimo wszystko pozostawił w nas wątpliwości. Przeczytaj proszę swój post jeszcze raz, w szczególności pierwszy jego akapit, spróbuj wcielić się w takiego niezależnego sędziego i zobacz ile informacji, które są tam zawarte to rzeczy, których Sauriel jeszcze nie wie. Rozumiem (a może bardziej zakładam), że to z twojej strony zabawa narracją, ale jest to pisane w sposób bardzo mylący, bo brzmi dosłownie jak przemyślenia twojej postaci. Rozgrywacie sesję w siedzibie Śmierciożerców i dotyczy ona organizacji, jej członków, jej przyszłości - ciężko to uznać za sesję herbacianą, takie sesje czyta masa graczy i mistrzów gry, zagłębia się w detale (bo ich to też przecież dotyczy) i w moim odczuciu klarowność tej narracji jest tutaj istotna, bo jak widzisz, można to było zrozumieć dwojako (a posty te przeczytały trzy osoby i wszystkie stwierdziły, że te wątpliwości się pojawiły, w takim sensie, że nie było w nas pewności, czy to zabawa konwencją, czy jednak nie). Identyczna uwaga tyczy się posta Nicholasa. Wiem, że ludzie czasami lubią wpleść sobie w post coś ciekawszego niż suche przemyślenia, to jest naprawdę okej, ale skoro wiesz, że Nicholas nie ma pojęcia o istnieniu Zakonu, to dodaj po prostu w nawiasie "(oczywiscie gdyby Nicholas wiedział o jego istnieniu hehe)" bo nie, to teraz totalnie nie wygląda jak celowy zabieg z twojej strony tylko właśnie korzystanie z informacji, do której dostępu Nicholas nie ma.
Rabastanie, ty weź sobie ciasteczko.
Nicholasie, zawada została zmieniona zgodnie z zasadami i to nie ulega naszej wątpliwości. Po prostu nie mieliśmy pojęcia, że stanie się to narzędziem w kłótni pomiędzy graczami i ją w jakiś sposób zaogni. Jeżeli potrafisz klarowniej ująć opis "Wierzysz w swoją organizację (tylko Zakon Feniksa lub Śmierciożercy) do tego stopnia, że wykonasz każde jej polecenie bez zawahania.", wyślij mi poprawioną wersję tutaj, zostanie on zmodyfikowany. W naszym odczuciu obecny nie tworzy pola do interpretacji - wykonujesz każde polecenie bez zawahania się i tyle.
- Jakie krzesło poleciało?
To rzucone przez Sauriela.
- Czy to jest to samo krzesło, jakim rzucał Sauriel i miał oberwać TEN, który otworzy drzwi, wyznaczony przez Chestera, a jest to Nicholas?
Tak.
- Czy Nicholas tym krzesłem oberwał, jak mieliśmy zaplanowane?
Krzesło wyleciało na korytarz, obijając się o ścianę z głośnym trzaskiem.
- Nasza sesja nie zdążyła przenieść się do pomieszczenia i przez zaskakujące dla nas działanie Sauriela pozostała w korytarzu. Czy krzesło, które zaczęło podróż w powietrzu, przeleciało w dalszą część korytarza?
+
Jeśli moja postać dopiero kazała otworzyć drzwi Nicholasowi (który dopiero ma napisać swojego posta) i to zrobić bądź nie (z użyciem magii lub manualnie) to kto właściwie otworzył te drzwi? Przeciąg, duch, Czarny Pan, krzesło?
Poleciało na korytarz, uderzyło w ścianę i sobie leży. Dalej niż wy stoicie. Nikt nim nie oberwał. Jest to sytuacja tak samo zagadkowa jak ta, dlaczego drzwi otworzyły się, chociaż nikt nie nacisnął klamki (możesz bezpiecznie założyć, że powodem nie jest przeciąg, a obecność Czarnego Pana).
Laurence, tak. Ponieważ nie mamy do niego mechaniki, w sesji pomiędzy graczami ustalcie jego działania między sobą. W sesji z mistrzem dopytajcie o detale i poinformujcie go wcześniej, że go przy sobie posiadacie.
Cieszy mnie bardzo, że twoim celem nie było korzystanie z mety, tylko odgrywanie postaci, ale ze względu na zgłoszenie mieliśmy jako mistrzowie gry oko na ten wątek i twój post mimo wszystko pozostawił w nas wątpliwości. Przeczytaj proszę swój post jeszcze raz, w szczególności pierwszy jego akapit, spróbuj wcielić się w takiego niezależnego sędziego i zobacz ile informacji, które są tam zawarte to rzeczy, których Sauriel jeszcze nie wie. Rozumiem (a może bardziej zakładam), że to z twojej strony zabawa narracją, ale jest to pisane w sposób bardzo mylący, bo brzmi dosłownie jak przemyślenia twojej postaci. Rozgrywacie sesję w siedzibie Śmierciożerców i dotyczy ona organizacji, jej członków, jej przyszłości - ciężko to uznać za sesję herbacianą, takie sesje czyta masa graczy i mistrzów gry, zagłębia się w detale (bo ich to też przecież dotyczy) i w moim odczuciu klarowność tej narracji jest tutaj istotna, bo jak widzisz, można to było zrozumieć dwojako (a posty te przeczytały trzy osoby i wszystkie stwierdziły, że te wątpliwości się pojawiły, w takim sensie, że nie było w nas pewności, czy to zabawa konwencją, czy jednak nie). Identyczna uwaga tyczy się posta Nicholasa. Wiem, że ludzie czasami lubią wpleść sobie w post coś ciekawszego niż suche przemyślenia, to jest naprawdę okej, ale skoro wiesz, że Nicholas nie ma pojęcia o istnieniu Zakonu, to dodaj po prostu w nawiasie "(oczywiscie gdyby Nicholas wiedział o jego istnieniu hehe)" bo nie, to teraz totalnie nie wygląda jak celowy zabieg z twojej strony tylko właśnie korzystanie z informacji, do której dostępu Nicholas nie ma.
Rabastanie, ty weź sobie ciasteczko.
Nicholasie, zawada została zmieniona zgodnie z zasadami i to nie ulega naszej wątpliwości. Po prostu nie mieliśmy pojęcia, że stanie się to narzędziem w kłótni pomiędzy graczami i ją w jakiś sposób zaogni. Jeżeli potrafisz klarowniej ująć opis "Wierzysz w swoją organizację (tylko Zakon Feniksa lub Śmierciożercy) do tego stopnia, że wykonasz każde jej polecenie bez zawahania.", wyślij mi poprawioną wersję tutaj, zostanie on zmodyfikowany. W naszym odczuciu obecny nie tworzy pola do interpretacji - wykonujesz każde polecenie bez zawahania się i tyle.
- Jakie krzesło poleciało?
To rzucone przez Sauriela.
- Czy to jest to samo krzesło, jakim rzucał Sauriel i miał oberwać TEN, który otworzy drzwi, wyznaczony przez Chestera, a jest to Nicholas?
Tak.
- Czy Nicholas tym krzesłem oberwał, jak mieliśmy zaplanowane?
Krzesło wyleciało na korytarz, obijając się o ścianę z głośnym trzaskiem.
- Nasza sesja nie zdążyła przenieść się do pomieszczenia i przez zaskakujące dla nas działanie Sauriela pozostała w korytarzu. Czy krzesło, które zaczęło podróż w powietrzu, przeleciało w dalszą część korytarza?
+
Jeśli moja postać dopiero kazała otworzyć drzwi Nicholasowi (który dopiero ma napisać swojego posta) i to zrobić bądź nie (z użyciem magii lub manualnie) to kto właściwie otworzył te drzwi? Przeciąg, duch, Czarny Pan, krzesło?
Poleciało na korytarz, uderzyło w ścianę i sobie leży. Dalej niż wy stoicie. Nikt nim nie oberwał. Jest to sytuacja tak samo zagadkowa jak ta, dlaczego drzwi otworzyły się, chociaż nikt nie nacisnął klamki (możesz bezpiecznie założyć, że powodem nie jest przeciąg, a obecność Czarnego Pana).
Laurence, tak. Ponieważ nie mamy do niego mechaniki, w sesji pomiędzy graczami ustalcie jego działania między sobą. W sesji z mistrzem dopytajcie o detale i poinformujcie go wcześniej, że go przy sobie posiadacie.