• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 16 Dalej »
[grudzień 1962] Kill them with kindness | Brenna i Lorraine

[grudzień 1962] Kill them with kindness | Brenna i Lorraine
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#4
20.09.2023, 23:24  ✶  
W przypadku Brenny równie trafne co „gryfońska odwaga” byłoby prawdopodobnie także „gryfońska głupota”. W pewnym sensie płynęło to w jej krwi, co gorsza przekazane z obu stron rodziny i utrwalone przez wychowanie. Wychowanie zresztą, z którym miała ogromne szczęście – bo niby surowy ojciec pozwalał jej na wiele, a to, czego wymagał, akurat córkę ogromnie cieszyło, a matka była osobą może i przywiązaną do pewnych tradycji, może i niekiedy ostrą, ale też bardziej ceniącą szczęście wszystkich swoich dzieci – prawdziwych i przyszywanych – niż pewne konwenanse.
To ułatwiało bycie przyjazną. Także wobec Ślizgonów. Bo Brenna uważała, że kapelusz leżący od tysiąca lat w dyrektorskim gabinecie, nie miał prawa mówić jej, z kim ma się zadawać. Nie wspominając już o tym, że – choć to do głowy przyszło jej dopiero na siódmym roku, bo wcześniej była za bardzo gówniarą, by sobie to uświadomić, raczej może to przeczuwała – traktowanie wszystkich Ślizgonów jak oślizgłych gnoi, mogło sprawiać, że część z nich tymi gnojami się stawała.
– Och, dziewczyno, odmawianie czekoladowych żab to zbrodnia narodowa – odparła lekko, ale nie wydawała się tak naprawdę urażona. Cofnęła rękę, odwinęła do końca papierek i wpakowała sobie czekoladę do ust – a kiedy Lorraine zaczęła udzielać dalszych informacji, wspominając o ropuchach, które pomagają w szkolnym chórze, omal nie zakrztusiła się smakołykiem. Przełknęła go, tłumiąc chichot i zasłaniając usta wierzchem dłoni. – W porządku, w takim razie jednak uznaję cię za niewinną. I zupełnie nie rozumiem, czemu chłopcy nie chcą śpiewać. Czy to nie jest dla nich świetna okazja, żeby spędzić trochę czasu z dziewczynami, skoro jest was tam więcej? Podobno połowa chłopców ubiegających się o miejsce w drużynie quidditcha, wcale nie lubi tych wszystkich piłek, a chce mieć więcej fanek, tymczasem przegapiają taką okazję… – stwierdziła i trudno było stwierdzić, czy mówi poważnie, czy sobie żartuje.
Kiedy Malfoyówna spytała, co takiego ją spotkało, odruchowo sięgnęła palcami do czoła.
– Nieee, zaatakował mnie tłuczek. Rozumiesz, szłam sobie grzecznie po schodach na trybunach, bo Ivy chciała obejrzeć trening, a chwilę później bolało, staczałam się w dół i potem nastała ciemność. Chciałabym wierzyć, że to jakiś przypadek, ale może któryś z pałkarzy zobaczył moją twarz i po prostu nie mógł się powstrzymać. Wiesz, taka przemożna myśl: to jest twarz, do której doskonale pasuje tłuczek – oświadczyła, zerkając na Lorraine z rozbawieniem. Teraz, kiedy stłuczenie już powoli znikało po eliksirach, a ból prawie minął, mogła sobie z tego żartować, chociaż tuż po przebudzeniu nie było jej do śmiechu. I skoro miała ofiarę do gadania, w dodatku ofiarę, która nie próbowała udawać, że śpi albo nie mówiła, że źle się czuje… to gadała. Tak po prostu. Bo to lubiła. Bo to leżało w jej naturze. Bo się nudziła, a Lorra miała pecha znaleźć się w zasięgu głosu.
– Taaak, tyle że zwykle większość ludzi unika nawiedzonej łazienki. To znaczy, no średnio włazić do kabiny, kiedy ktoś obok szlocha i zalewa raz po raz podłogę… Och, cztery? Bogowie, zlituj się. Nad moją rodziną, a bratem w szczególności, ledwo znoszą jedną, jak mieliby dać sobie radę z czterema? – powiedziała, obdarzając Malfoyównę szelmowskim uśmiechem. – Popatrz, jak tematycznie – dodała, demonstrując jej kartę z czekoladowej żaby. Znajdował się na niej jeden z najsłynniejszych graczy quidditcha, pałkarz oczywiście, uwieczniony na obrazku z pałką, i jakże by inaczej – tłuczkiem. – Mam już takie trzy, w dodatku chwilowo nie mogę patrzeć na tłuczki… I czemu miałabym zostawać w zamku na święta? To znaczy, pewnie, te wszystkie dekoracje są świetne, i skrzaty na pewno przechodzą same siebie, i podobno dają nawet jakieś dziwne zabawki, ale czułabym się dziwnie przy jednym stole z Dumbledorem i Slughornem. Zwłaszcza tym drugim, piałby pewnie, jak bardzo cudowny jest mój brat, a ja wtedy jak go słucham, czuję się trochę dziwnie, bo brzmi, jakby Erik był jakimś klejnotem w jego kolekcji biżuterii czy coś… Ty zamierzasz zostać? – spytała, zerkając na Lorraine, może odrobinę uważniej, ale mogło tylko się tak wydawać, bo zaraz zgarnęła kolejną czekoladową żabę.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3315), Lorraine Malfoy (6190)




Wiadomości w tym wątku
[grudzień 1962] Kill them with kindness | Brenna i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 18.09.2023, 02:02
RE: grudzień 1962, Kill them with kindness, Brenna i Lorraine, Hogwart, skrzydło szpitaln - przez Brenna Longbottom - 18.09.2023, 09:30
RE: grudzień 1962, Kill them with kindness, Brenna i Lorraine, Hogwart, skrzydło szpitaln - przez Lorraine Malfoy - 20.09.2023, 22:36
RE: grudzień 1962, Kill them with kindness, Brenna i Lorraine, Hogwart, skrzydło szpitaln - przez Brenna Longbottom - 20.09.2023, 23:24
RE: grudzień 1962, Kill them with kindness, Brenna i Lorraine, Hogwart, skrzydło szpitaln - przez Lorraine Malfoy - 21.09.2023, 02:26
RE: grudzień 1962, Kill them with kindness, Brenna i Lorraine, Hogwart, skrzydło szpitaln - przez Brenna Longbottom - 21.09.2023, 09:38
RE: grudzień 1962, Kill them with kindness, Brenna i Lorraine, Hogwart, skrzydło szpitaln - przez Lorraine Malfoy - 07.10.2023, 22:57
RE: grudzień 1962, Kill them with kindness, Brenna i Lorraine, Hogwart, skrzydło szpitaln - przez Brenna Longbottom - 07.10.2023, 23:40
RE: grudzień 1962, Kill them with kindness, Brenna i Lorraine, Hogwart, skrzydło szpitaln - przez Lorraine Malfoy - 30.10.2023, 01:25
RE: [grudzień 1962] Kill them with kindness | Brenna i Lorraine - przez Brenna Longbottom - 30.10.2023, 09:54
RE: [grudzień 1962] Kill them with kindness | Brenna i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 29.12.2023, 21:56

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa