• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing

[9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#11
21.09.2023, 10:46  ✶  

Miał teraz na swojej głowie zbyt wiele. Przynajmniej tak uważał, że to było zdecydowanie za dużo. Mógł dźwigać widma, mógł podejmować się wojaży o lepsze jutro i mógł próbować pomóc swoim Zimnym przyjaciołom. Mógł to robić. Ale nie mógł jeszcze ciągle żyć w napięciu przed anonimowym mordercą, którego nie mogli złapać, Śmierciożercami, którzy mogli zapukać do drzwi i Dante, który... którego spojrzenie czuł na sobie przez cały czas, a i tak przepowiedziała mu Guinevere - że ten się pojawi. Że będzie dane im się spotkać. Mogło się wydawać, że wszystko było świetnie, że radził sobie z tym absolutnie śpiewająco i, cholera, może tak w zasadzie było? Ile istot na jego miejscu nadal stałoby prosto i z uśmiechem, kiedy bicz przeznaczenia smaga raz po raz ciało i zostawia na nim swoje znamiona? Człowiek, widzisz, to całkiem krucha istota. Laurent odmawiał przyjęcia rzeczywistości, w której ktoś rodziły się oziębły czy skrajnie zły. Nawet jeśli wiedział, zdawał sobie sprawę, z istnienia chorób, które wpisane były w człowieka od urodzenia, to trwał w jakimś swoim zupełnie głupim i naiwnym świecie, że niemal każdego dałoby się uratować. Gdyby tylko zareagować odpowiednio szybko. Niektóre jednostki były skazane na porażkę - tak jak Śmierciożercy. I nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, jakim niebezpieczeństwem cechował się człowiek naprzeciw niego.

Nie wszystkie abraksany odbiegły. Michael stanął parę kroków za Nicholasem. Czekał. Dwa inne ogiery zatrzymały się od ich boku, jeszcze dalej, stojąc na drodze stada, które odeszło. Zapanował ten dziwny bezruch w oczekiwaniu na coś niedobrego. To 'niedobre' odczuwalne było jednak tylko i wyłącznie przez Laurenta. Gdy napięcie wspięło się po żyłach i sparaliżowało mięśnie, sięgało mózgu i rozbrajało. Nawet przy tym rozbrojeniu był gotów się jednak bronić. Przed zepsuciem, które znowu pukało do jego drzwi i bez prób pokus, czystą agresją, chciało wedrzeć się do z powrotem do jego świata. Tylko jeszcze nawet nie wiedział, czego chciało dokładnie. Ani jaka cena pojawi się, żeby spłacić grzechy i błędy przeszłości.

Spoglądał z pełną nieufnością na Nicholasa, naprężony teraz jak struna po pierwszej niemocy strachu i szoku. Czy mógł mu ufać? Wierzyć? Och, oczywiście, że nie. Michael nie wiedział, o co chodzi ani co się dzieje - i nic dziwnego. Była tylko jedna osoba, jakiej powiedział o tej tragedii. W co jednak wierzył na pewno, to w to, że gdyby Dante chciał się tutaj pofatygować, albo kogoś pofatygować, to na pewno nie zasłaniałby się jakimś kiczem. Kłamstwem, że wcale nie po to tutaj jest. Dlatego się rozluźnił. Trochę. A kiedy to nastąpiło i kiedy przyszły kolejne zapewnienia Nicholasa to umysł Laurenta ruszył jak błyskawica. Jak brzytwa. Wszystko po to, by w razie czego móc kąsać jadowitymi kłami i uzbroić się w ten jad. Tylko... po co w zasadzie to wyznanie? Skąd ono się pojawiło w tym mężczyźnie? Zapamiętał. Po tylu latach zapamiętał - i nawet nie chodziło o twarz. Chodziło o bajkę. Słowa. Ludzie nie zapamiętywali takich rzeczy, jeśli nie odcisnęły na nich odpowiedniego mocnego piętna. Nastała przeciągająca się cisza, kiedy Laurent badał spojrzeniem Nicholasa.

- Dobrze... wierzę ci. - Powiedział to trochę ostrożnie, tak jak i nie do końca pewnie spoglądał na Nicholasa. Był fatum przeszłości. Przypomnieniem o czymś złym. Ale jednocześnie... hmm, coś się tu nie zgadzało? Jego słowa? Postawa? Zabawne, że przed momentem rozmawiali o tym, że magiczne stworzenia kierują się intuicją. Tymczasem on sam się tą intuicją kierował. - Michaleu, zabierz proszę Rafaela i Gabriela. Chcę zostać z Nicholasem sam. - Nie chciał, żeby abraksany ich słuchały. Nie odrywał oczu od lodowej tafli tęczówek Kaia.

- Jeśli taka jest twoja wola... - Słychać było niechęć, ale Michael nie zaprotestował. Słychać było jego ciężkie kroki, kiedy zwrócił razem z pozostałą dwójką abraksanów i skierował się do stada. Pozostawiając ich tu rzeczywiście samymi... poniekąd. Albo raczej - do czasu. Dopóki nie odeszli Laurent się nie odzywał, stojąc wyprostowanym naprzeciwko mężczyzny. Tylko na chwilę obrócił głowę w bok, w kierunku stajni, żeby spojrzeć na czarny pocisk biegnący w ich kierunku przez murawę.

- Czy jesteś świadom moralnej niepoprawności tamtego wydarzenia. I nie mam tu na myśli miłości między dwójką mężczyzn. - Pytał całkowicie poważnie, tak jak i poważnie teraz patrzył na Nicholasa. Dostawał sprzeczne bodźce od drugiej strony. To nie tak, że strach całkowicie zniknął, albo że zniknęło napięcie. Ale kiedy powiedział, że wierzy, że nie jest od Dantego, to światło jakby... wróciło. Przynajmniej w minimalnej ilości, sączone przez to, jaki ciężar doświadczeń niosło wydarzenie między nimi. Nie czekał jednak na odpowiedź. - Podawali mi taką ilość narkotyków, że w większości nie pamiętam nawet, co się tam działo i nie chcę pamiętać. 'Więzienie' to niedomówienie. - Laurent miał przeczucie, że Nicholas nie do końca zdawał sobie w zasadzie sprawę, co działo się za kulisami tego miejsca. Jak większość osób je odwiedzające, ale to nie miało znaczenia - nie dla nich. Oni byli się tam pobawić. - Nie wiem, czy na twoje szczęście czy też nie - nasze spotkanie pamiętam. Skoro wychodzisz z tym tematem podejrzewam, że nie masz w planach szantażu. - Byłby on bezskuteczny, bo Laurent nie zamierzał się dawać tak łatwo zaszantażować komuś, na kogo ma tak samo silnego haka. Lecz jeśli wtedy Nicholasowi spodobała się intuicyjność blondyna, to cóż - teraz miał jej pełne doświadczenie. - Muszę cię jednak zawieść, Kaiu. Nie rzucam klątw. Jeśli tak to odczułeś to ośmielę się nawet wysnuć przypuszczenie, że po prostu ci czegoś... brakowało. - Wraz z przesuwaniem i ogniskowaniem swoich myśli Laurent zaczął starać się o stabilność gruntu dla siebie samego. Dla zrozumienia tej sytuacji i pojawienia się Nicholasa. Prędkie dopasowywanie się do sytuacji, nawet krytycznych, akurat zawsze było jego atutem. I tak na jego ustach pojawił się nawet uśmiech. Choć delikatny.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (5870), Nicholas Travers (3660)




Wiadomości w tym wątku
[9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Laurent Prewett - 18.09.2023, 15:11
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Nicholas Travers - 19.09.2023, 02:10
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Laurent Prewett - 19.09.2023, 09:48
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Nicholas Travers - 19.09.2023, 15:06
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Laurent Prewett - 19.09.2023, 15:40
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Nicholas Travers - 19.09.2023, 21:24
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Laurent Prewett - 19.09.2023, 22:15
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Nicholas Travers - 20.09.2023, 17:02
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Laurent Prewett - 20.09.2023, 17:33
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Nicholas Travers - 20.09.2023, 21:57
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Laurent Prewett - 21.09.2023, 10:46
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Nicholas Travers - 21.09.2023, 14:27
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Laurent Prewett - 21.09.2023, 15:20
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Nicholas Travers - 22.09.2023, 22:48
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Laurent Prewett - 23.09.2023, 11:40
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Nicholas Travers - 23.09.2023, 20:37

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa