• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing

[9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#13
21.09.2023, 15:20  ✶  

Z jednej strony nie chciał do tego wracać, z drugiej strony... miał przed sobą człowieka, z którym o tym rozmawiał i... nie miał napadów paniki. Nie wybuchał jego umysł, nawet jeśli serce zaczęło mocniej bić, a jego oddech przez moment był mniej regularny. Człowiek, z którym łączyła go przeszłość, od której chciał się odciąć i jednocześnie przeszłość, której wcale do końca nie przerobił. Bo jak coś takiego przepracować w ciszy własnej głowy? Przed lustrem, albo spoglądając w swoje odbicie w tafli wody. Dopiero niedawno odważył się ledwo o tym napomknąć Florence, a chyba zniszczyłaby go, gdyby kazała mu opowiadać o szczegółach. Być może w tym tkwił brzydki czar tego spotkania - że tutaj wcale nie trzeba było wszystkiego tłumaczyć. Nie trzeba było mówić o szczegółach. Bo przecież wszystko było jasne, znane obu stronom. Więc nie chciał - a jednak teraz gorączkowo szukał szczegółów.

- Podobno czasem brzmię jak poeta. - Uśmiechnął się łagodnie. - Kiedy zależy mi, by druga osoba mogła zobaczyć piękny świat poza kurtyną własnych powiek. - Tak było? To nie było złe spotkanie. Było przyjemne i pozostawiało dobry smak na języku, nawet pomimo całej tej otoczki. Laurent bardzo uważał po prostu na to, żeby nie wpaść w sidła syndromu Sztokholmskiego. Niewyraźne obrazy łatwo było przekręcić, a człowiekiem zbyt łatwo zmanipulować, kiedy niedokładnie pamiętał wydarzenia. Ze złoczyńcy łatwo było zrobić z siebie bohatera. Tak jak samego siebie usprawiedliwiać, żeby "komuś było lepiej", bo samemu chciało się poużywać. Ale ponieważ Nicholas rozmawiał z nim w sympatycznym tonie to Laurent nie sięgnął po przykre i kąśliwe słowa. Ale to równie dobrze mogły być pozory. Sprytnie zastanowiona pułapka. Nicholas był... trudny do rozczytania.

Czemu niby ten mężczyzna miał się zastanawiać, czy jakaś dziwka uciekła czy nie uciekła..?

- Tworzysz bardzo sprzeczną opowieść ze swoich słów i intencji. - Powiedział, kiedy Nicholas dokończyło tym, że udało mu się uciec. Och tak, udało. Tylko szkoda, że w ogóle istniała taka potrzeba. - Pragniesz usprawiedliwiać siebie, tłumaczyć się przede mną czy może coś udowodnić? Sobie lub mi? - Ten mężczyzna wziął, czego chciał i teraz też zrobił do pewnego stopnia to samo. Choć rzeczywiście - Laurent nie rozumiał. Nie tak do końca, a jego przeczucie go zwodziło w różne kawałki między jego naiwnością i pragnieniem dostrzeżenia w każdym dobra a tym, w jakich okolicznościach się poznali. I że teraz się spotkali. Nie mówił tego jednak tonem z wyrzutami, zimno, z dystansem. Pytał spokojnie, bo chciał zrozumieć. Bo skoro już Nicholas chciał wywołać te wspomnienia, choć teraz twierdził, że uszanuje granice, to chyba musiał mieć jakiś cel. Tak przynajmniej wydawało się Laurentowi - że to nie była osoba robiąca rzeczy przypadkiem czy bez pomyślunku. Z drugiej strony jego słowa brzmiały, jakby... naprawdę był dotknięty. Choć Laurent nie do końca był pewien w jaki sposób.

- Mogę uchylić dla ciebie rąbek tajemnicy. - Zaoferował po jego słowach o upadku tego przeklętego, chorego miejsca. - Znalazłem odpowiednie osoby, które nie przepadały za Dante. I... rzuciłem na nie klątwę. - Delikatne rozbawienie pobrzmiało w jego głosie, kiedy to powiedział. Nigdy nie życzył nikomu źle, nie chciał niczyjej krzywdy. Choć rzeczywiście przez moment się bał, że przez niego Dante zginął. To dopiero było popieprzone, co? Martwić się, że przez ciebie zginęła osoba, która wyrządziła ludziom tak wiele złego... - Cóż, mamy impas pod tym względem. Żaden z nas nie chce zrujnować sobie życia. - Tęczowe, wężowe łuski między anielskimi piórami. Albo to anioł z łuskami węża..? Mamiącymi jego naturę. Tak, Laurent nie był tak uległy. To nie znaczyło, że nie chciał ulegać. Chciał. Ale nie zamierzał ulegać temu, albo tej osobie, która mogłaby mu wyrządzić krzywdę. - Dziękuję za szczerość. Choć zapewne się nie dowiem, na ile było w tym szczerości, ile przemilczeń, a ile kropelek manipulacji. - To było... naprawdę dziwne spotkanie. I jeszcze dziwniejsza rozmowa.

Laurent spojrzał w dół, kiedy dobiegła do nich istota pieszczotliwie mogąca zostać określona jako piesek. Przypominała dobermana z pestką na czole. Tylko jego prawie dwa razy większą wersję. Prawie metrowy potwór z pestką na czole wyglądał, jakby chciał skoczyć na Laurenta i było tylko kwestią wyobrażenia sobie, jak łamie silną szczęką kark drobnej Lukrecji. Ale wcale nie skoczył. Radosny jarczuk przeleciał za jego plecami, szczeknął cicho, podskoczył parę razy w miejscu machając swoim ogonem ze szczęścia, kiedy jego pan wyciągnął do niego dłoń z uśmiechem i pogładził jego łeb. Przywołanie Dumy było odruchem. Kiedy tylko jego myśli leciały do Dantego... Poszczułby jego wysłannika psem. Albo przynajmniej byłby gotów do bronienia się. Mijały minuty i wszystko ulegało ukojeniu. Rozjaśnieniu. Roztopieniu. Spokój powoli wracał, a wraz z nim znikała podejrzliwość i Laurent przestał się wpatrywać w Nicholasa tak, jakby ten miał zaraz wyjąć nóż i wbić mu w gardło.

- I jak szkiełko w twoim oku, Nicholasie? Dotarło już do serca? - Podniósł wzrok na mężczyznę, nawiązując kontakt wzrokowy z jego lodowatymi oczami.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (5870), Nicholas Travers (3660)




Wiadomości w tym wątku
[9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Laurent Prewett - 18.09.2023, 15:11
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Nicholas Travers - 19.09.2023, 02:10
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Laurent Prewett - 19.09.2023, 09:48
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Nicholas Travers - 19.09.2023, 15:06
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Laurent Prewett - 19.09.2023, 15:40
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Nicholas Travers - 19.09.2023, 21:24
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Laurent Prewett - 19.09.2023, 22:15
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Nicholas Travers - 20.09.2023, 17:02
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Laurent Prewett - 20.09.2023, 17:33
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Nicholas Travers - 20.09.2023, 21:57
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Laurent Prewett - 21.09.2023, 10:46
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Nicholas Travers - 21.09.2023, 14:27
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Laurent Prewett - 21.09.2023, 15:20
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Nicholas Travers - 22.09.2023, 22:48
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Laurent Prewett - 23.09.2023, 11:40
RE: [9.07.1972] Nicholas & Laurent | Goldwing - przez Nicholas Travers - 23.09.2023, 20:37

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa