22.09.2023, 17:47 ✶
Pomimo użycia zaklęć, nie potrafił ustalić niczego względem ciała, które znaleźli. Zresztą, nie ma się co temu dziwić. Jasne, nieraz stykali się ze śmiercią, ale tak naprawdę żaden z nich nie był żadnym specjalistą w kwestii badania zwłok. Zostało im co najwyżej zabezpieczyć lepiej miejsce zbrodni i czekać na pojawienie się koronera. Liczył na to, że profesjonaliście uda się wyciągnąć więcej niż... cóż, nic. Tyle dobrego, że mieli co robić w tym czasie. Mogli zabezpieczyć lepiej miejsce zbrodni, a gdy już to zrobią, poszukać wskazówek. Przestępcy bardzo często zostawiali za sobą ślady. Orion miał nadzieję, że tym razem również trafili na niechlujnego sprawcę.
W reakcji na słowa brata, zerknął na materiał sukni, w którą ofiara wciąż była ubrana. Do tej pory po prostu zanotował fakt, że strój pasuje do fotografii, ale dopiero za sprawą Atreusa dostrzegł w tym coś więcej. Materiał był dobrym stanie. Jasne, był trochę pobrudzony i mokry przez przebywanie pod ziemią, ale daleko mu było do uszkodzeń, które dostrzec można było na ofierze.
— Nie zwróciłem na to uwagi, ale faktycznie, materiał wcale się nie postarzał. Poza tym, jeśli nie liczyć uszkodzeń spowodowanych pługiem, suknia wydaje się względnie nietknięta. To mogłoby wykluczyć atak dzikiej bestii. Ciekawe, czy na ciele znajdą się jakieś ugryzienia — przymrużył oczy, próbując lepiej przyjrzeć się ciału. Szukał jakichkolwiek ran, ale na pierwszy rzut oka nic nie zwracało większej uwagi. Przeszło mu przez głowę, że mógłby to być atak wampira, ale nigdy do tej pory nie spotkał się z sytuacją, gdzie zostawiłyby ciało wysuszone aż do tego stopnia.
— Ciężko stwierdzić. Być może któraś z Twoich sugestii ma sens, ale brak dowodów jest strasznie problematyczny. Mam nadzieję, że koroner przekaże nam więcej informacji. Jeśli ustali sposób śmierci, może to w jakimś stopniu zawęzić grono podejrzanych — odparł, obserwując, jak brat odsypuje ciało, przy okazji odsłaniając również drugie, w stanie identycznym jak pierwsze. Zanotował jednak w głowie sposób ubioru, który wskazywał na mężczyznę. — Dwie ofiary, obie w tym samym miejscu. Zastanawia mnie, czy zostały zaatakowane w tym samym czasie, czy może napadnięto je w dwóch różnych miejscach, a potem ściągnięto tutaj — wymruczał, zerkając przy tym na funkcjonariusza, które właśnie się do nich zbliżał.
Odczekał, aż brat skończy z nim te krótką wymianę zdań, po czym dodał swoje trzy grosze.
— Ktoś przeszedł się po dalszej okolicy? Może znaleźlibyśmy jakieś ślady walki? Z pewnością by pomogło, gdybyśmy znaleźli miejsce, gdzie zostali zabici. No, chyba że wszystko zadziało się na tym polu, ale akurat w to ciężko mi uwierzyć — rzucił, czekając chwilę na odpowiedź, po czym skupił się na zdjęciu. Koszula zgadzała się z tą, która znajdowała się na trupie, ale nie chciał wyrokować tylko na podstawie tego. — Wiemy o nim coś więcej? Gdzie żył, czym się zajmował? No i najważniejsze, czy był jakoś powiązany z pierwszą ofiarą? — dodał, po czym ze zdjęciem w ręce podszedł do ciał, zerkając to na nie, to na zwłoki. Starał się dostrzec na wysuszonej twarzy jakiekolwiek podobieństwa, ale cóż, nie było to zbytnio łatwe.
W reakcji na słowa brata, zerknął na materiał sukni, w którą ofiara wciąż była ubrana. Do tej pory po prostu zanotował fakt, że strój pasuje do fotografii, ale dopiero za sprawą Atreusa dostrzegł w tym coś więcej. Materiał był dobrym stanie. Jasne, był trochę pobrudzony i mokry przez przebywanie pod ziemią, ale daleko mu było do uszkodzeń, które dostrzec można było na ofierze.
— Nie zwróciłem na to uwagi, ale faktycznie, materiał wcale się nie postarzał. Poza tym, jeśli nie liczyć uszkodzeń spowodowanych pługiem, suknia wydaje się względnie nietknięta. To mogłoby wykluczyć atak dzikiej bestii. Ciekawe, czy na ciele znajdą się jakieś ugryzienia — przymrużył oczy, próbując lepiej przyjrzeć się ciału. Szukał jakichkolwiek ran, ale na pierwszy rzut oka nic nie zwracało większej uwagi. Przeszło mu przez głowę, że mógłby to być atak wampira, ale nigdy do tej pory nie spotkał się z sytuacją, gdzie zostawiłyby ciało wysuszone aż do tego stopnia.
— Ciężko stwierdzić. Być może któraś z Twoich sugestii ma sens, ale brak dowodów jest strasznie problematyczny. Mam nadzieję, że koroner przekaże nam więcej informacji. Jeśli ustali sposób śmierci, może to w jakimś stopniu zawęzić grono podejrzanych — odparł, obserwując, jak brat odsypuje ciało, przy okazji odsłaniając również drugie, w stanie identycznym jak pierwsze. Zanotował jednak w głowie sposób ubioru, który wskazywał na mężczyznę. — Dwie ofiary, obie w tym samym miejscu. Zastanawia mnie, czy zostały zaatakowane w tym samym czasie, czy może napadnięto je w dwóch różnych miejscach, a potem ściągnięto tutaj — wymruczał, zerkając przy tym na funkcjonariusza, które właśnie się do nich zbliżał.
Odczekał, aż brat skończy z nim te krótką wymianę zdań, po czym dodał swoje trzy grosze.
— Ktoś przeszedł się po dalszej okolicy? Może znaleźlibyśmy jakieś ślady walki? Z pewnością by pomogło, gdybyśmy znaleźli miejsce, gdzie zostali zabici. No, chyba że wszystko zadziało się na tym polu, ale akurat w to ciężko mi uwierzyć — rzucił, czekając chwilę na odpowiedź, po czym skupił się na zdjęciu. Koszula zgadzała się z tą, która znajdowała się na trupie, ale nie chciał wyrokować tylko na podstawie tego. — Wiemy o nim coś więcej? Gdzie żył, czym się zajmował? No i najważniejsze, czy był jakoś powiązany z pierwszą ofiarą? — dodał, po czym ze zdjęciem w ręce podszedł do ciał, zerkając to na nie, to na zwłoki. Starał się dostrzec na wysuszonej twarzy jakiekolwiek podobieństwa, ale cóż, nie było to zbytnio łatwe.