• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
1972/wiosna/maj/8 - Posiadłość Longbottomów || Co było, a nie jest...?

1972/wiosna/maj/8 - Posiadłość Longbottomów || Co było, a nie jest...?
broom broom
Throw me to the wolves and
I'll return leading the pack
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Mavelle Bones
#5
23.09.2023, 22:35  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.09.2023, 10:15 przez Mavelle Bones.)  
Następnego skrzypnięcia nie było; huśtawka się zatrzymała, pozbawiona kolejnego odepchnięcia od ziemi.
  Miała nadzieję, że dobrze radziła sobie z ukrywaniem tego, co tak naprawdę czuła. Cały ten czas, odkąd tylko weszła do szpitalnego pomieszczenia, starała się ukryć to dziwne uczucie, jakie w niej rozgorzało. W zasadzie… nie takie do końca dziwne, biorąc pod uwagę, że cały czas ono tam było. Po prostu: zostało rozdmuchane do nienaturalnych wręcz rozmiarów.
  Naprawdę miała nadzieję.
  I ta umarła błyskawicznie, gdy tylko powiedział, co powiedział. Zdawała się też lekko poszarzeć – choć i tak już była jakoś dziwnie bledsza, odkąd uległa przemianie. Też to czuję. Czy aby na pewno? Nie odwróciła spojrzenia. Nie zaczęła krzyczeć. Była bardzo, bardzo cicha i nawet nie broniła się przed tym chwyceniem za materiał. Po prostu… przybrała praktycznie tę samą pozę co on; lustrzane niemal odbicie.
  Już nie obok siebie, a naprzeciw siebie.
  Mógł doskonale widzieć iskrę zrozumienia w ciemnych oczach. Ból. Bliżej nieokreślony smutek. Bo przecież…
  - Widzisz, Allie, wcale nie jestem pewna, czy naprawdę „też” – prawie szepnęła. Mówiła powoli, jakby wcale nie chciała, żeby te słowa padły – ale chyba musiały. Bo tak, poniekąd miał rację, wymusiła otworzenie się. Tak, chroniła siebie, a raczej próbowała. Próbowała, bo im dłużej tak obok siebie siedzieli, tym bardziej nie była pewna, czy na koniec rozmowy się rozejdą czy też… Odepchnęła obrazy, jakie podsuwała wyobraźnia - Bo widzisz, tam, w Mungu, kiedy wyszłam z pokoju, poczułam coś dziwnego. Wtedy myślałam, że może to po prostu tylko ja, że może to kwestia wieści, jakie przynosiłam, tego, co widziałam i dopiero co przeżyłam, ale… miałam czas, żeby pomyśleć – całkiem sporo czasu, nawet jeśli odjąć ogarnianie wszystkich spraw, czy to związanych z pogrzebem, czy to z pracą; noce niezmiennie potrafiły być porą na wszelkie myśli – Nie wiem, dlaczego, ale coś uparcie mi podpowiada, że coś musiało tam zajść. Że jest inna kobieta. Rozumiesz? Jeśli mam rację, jeśli spoglądasz ku innej, nie ma żadnego „też”, to po co miałabym cokolwiek mówić? Żeby dokładać ci ciężaru?
  Naprawdę nie życzyła mu źle. Cały ten czas mimo wszystko starała się być w porządku i traktować Moody’ego jak przyjaciela. Jak za czasów, kiedy jeszcze nie wyrastało mu futro. Jeśli nie byłoby „też” – wolała po prostu usunąć się w cień, zacisnąć zęby, poczekać cierpliwie. Kiedyś to musiało minąć – zawsze mijało – tylko że tym razem… tym razem trzymało już o parę dni za długo i nie była pewna, czy i kiedy się to skończy.
  Ale miała na głowie od cholery problemów, na tyle, że problemy sercowe zepchnęła gdzieś po prostu w kąt.
  A teraz byli tak blisko siebie. Wystarczyłoby jeszcze bardziej skrócić dystans, wsunąć dłoń we włosy. Poczuć pod opuszkami palców znajome rysy. Przylgnąć, schować głowę na piersi, zamknąć oczy – odciąć się od całego świata w uścisku zdającym się zapewniać bezpieczeństwo. Złapać za dłoń, pociągnąć – domek ogrodnika, choć wciąż z niezałatanym jeszcze dachem, nie znajdował się daleko i… kusił.
  - Ale tak. Też nie mogę przestać myśleć – przyznała po krótkiej chwili milczenia – Nie mogę i… nie wiem. Próbuję być rozsądna. Próbuję i boję się. Bo wiesz, Allie, naprawdę nie chciałabym, żeby wróciły te najgorsze chwile, nie chcę kłótni między nami. A jednocześnie to boli. Ta nieznośna pustka obok i... – odetchnęła głębiej, na twarzy odmalowała się bezradność – … próbuję to wszystko poukładać, dojść do ładu i nie rozumiem. I… – urwała, przełknęła ślinę – … nie jestem też pewna, czy „zrobienie coś” cokolwiek by tu zmieniło.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alastor Moody (3752), Mavelle Bones (5381)




Wiadomości w tym wątku
1972/wiosna/maj/8 - Posiadłość Longbottomów || Co było, a nie jest...? - przez Mavelle Bones - 10.09.2023, 22:50
RE: 1972/wiosna/maj/8 - Posiadłość Longbottomów || Co było, a nie jest...? - przez Alastor Moody - 20.09.2023, 23:47
RE: 1972/wiosna/maj/8 - Posiadłość Longbottomów || Co było, a nie jest...? - przez Mavelle Bones - 21.09.2023, 18:30
RE: 1972/wiosna/maj/8 - Posiadłość Longbottomów || Co było, a nie jest...? - przez Alastor Moody - 23.09.2023, 19:23
RE: 1972/wiosna/maj/8 - Posiadłość Longbottomów || Co było, a nie jest...? - przez Mavelle Bones - 23.09.2023, 22:35
RE: 1972/wiosna/maj/8 - Posiadłość Longbottomów || Co było, a nie jest...? - przez Alastor Moody - 25.09.2023, 21:13
RE: 1972/wiosna/maj/8 - Posiadłość Longbottomów || Co było, a nie jest...? - przez Mavelle Bones - 25.09.2023, 22:56
RE: 1972/wiosna/maj/8 - Posiadłość Longbottomów || Co było, a nie jest...? - przez Alastor Moody - 28.09.2023, 22:52
RE: 1972/wiosna/maj/8 - Posiadłość Longbottomów || Co było, a nie jest...? - przez Mavelle Bones - 30.09.2023, 17:22
RE: 1972/wiosna/maj/8 - Posiadłość Longbottomów || Co było, a nie jest...? - przez Alastor Moody - 05.11.2023, 15:49
RE: 1972/wiosna/maj/8 - Posiadłość Longbottomów || Co było, a nie jest...? - przez Mavelle Bones - 19.11.2023, 03:45
RE: 1972/wiosna/maj/8 - Posiadłość Longbottomów || Co było, a nie jest...? - przez Alastor Moody - 21.11.2023, 19:20
RE: 1972/wiosna/maj/8 - Posiadłość Longbottomów || Co było, a nie jest...? - przez Mavelle Bones - 22.11.2023, 01:09
RE: 1972/wiosna/maj/8 - Posiadłość Longbottomów || Co było, a nie jest...? - przez Alastor Moody - 28.11.2023, 01:47

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa