24.09.2023, 01:30 ✶
Jeżeli coś w tej sytuacji Perseusowi wyszło, to było to niewątpliwie sprawienie, że Edge uniósł do góry brwi w geście niedowierzania. Jego mimika często wskazywała na to, że nie rozumie co działo się wokół niego, ale rzadko wyrażała aż tak czyste jak teraz zmieszanie. Kundel? On mógł tak o sobie mówić, ale na pewno nie będzie mu tego mówił jakiś odziany w garniturek frajer. Flynn znał takich ludzi. W Londynie było pełno zadufanych w sobie niby-arystokratów mających się za lepszych za sam fakt czegoś tak idiotycznego jak pochodzenie. W głębi duszy im zazdrościł - nie jakiejś idiotycznej koncepcji czystości krwi - ale jakiegokolwiek zaangażowania ze strony prawdziwiej rodziny. Nigdy jednak nie dałby im odczuć, że się czuje od nich gorszy, a poza tym...
Właśnie z powodu bycia wyrzutkiem, czuł się panem takich ulic i wiedział jak bardzo powinni się go bać.
- Nie będzie mnie ktoś dumny z tego, że jego przodkowie ruchali swoje siostry i kuzynki - to mówiąc bezceremonialnie i bez żadnego ostrzeżenia zdzielił go z liścia w twarz, korzystając z nierozsądnego skrócenia dystansu pomiędzy nimi - nazywał kundlem na moim rewirze. Jak tego nie rozumiesz, zjebie, to ci to wytłumaczę. - Kopnął go w nogę, bardzo mocno, tak żeby go ból zmusił do pochylenia się w dół. A jak się nie schylił, to kopnął go jeszcze raz. - W takich miejscach jak to trzymaj głowę nisko chłopaczku, jeżeli nie chcesz przekonać się jak szybko mordujemy szczenięta bogatych rodziców. To prawda, że nie mam pojebanie bogatego ojca, ani rodowodu jak jakiś pies wystawowy, ale wiesz co... - Kopał go w ten sposób po to, żeby móc go wygodniej złapać za włosy. - Nie mam też sumienia.
Właśnie z powodu bycia wyrzutkiem, czuł się panem takich ulic i wiedział jak bardzo powinni się go bać.
- Nie będzie mnie ktoś dumny z tego, że jego przodkowie ruchali swoje siostry i kuzynki - to mówiąc bezceremonialnie i bez żadnego ostrzeżenia zdzielił go z liścia w twarz, korzystając z nierozsądnego skrócenia dystansu pomiędzy nimi - nazywał kundlem na moim rewirze. Jak tego nie rozumiesz, zjebie, to ci to wytłumaczę. - Kopnął go w nogę, bardzo mocno, tak żeby go ból zmusił do pochylenia się w dół. A jak się nie schylił, to kopnął go jeszcze raz. - W takich miejscach jak to trzymaj głowę nisko chłopaczku, jeżeli nie chcesz przekonać się jak szybko mordujemy szczenięta bogatych rodziców. To prawda, że nie mam pojebanie bogatego ojca, ani rodowodu jak jakiś pies wystawowy, ale wiesz co... - Kopał go w ten sposób po to, żeby móc go wygodniej złapać za włosy. - Nie mam też sumienia.
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.