• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja [14.06.72 ranek, Góry Kaledońskie] Rachunek sumienia. Popatrzyliśmy w ogień

[14.06.72 ranek, Góry Kaledońskie] Rachunek sumienia. Popatrzyliśmy w ogień
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#6
24.09.2023, 18:08  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.07.2024, 01:51 przez Erik Longbottom.)  

Z niemałym trudem powstrzymał się od tego, aby nie wywrócić oczami. Chociaż wiedział, że Brenna miała trochę racji, nie miał zamiaru tego otwarcie przyznawać. Miał reputację, którą musiał bronić.

— Przede wszystkim, gdybym chciał znaleźć broń masowego rażenia, to sięgnąłbym po inne środki niż klan szkockich olbrzymów — obruszył się Erik, gdy wytknięto mu dosyć podstawowe braki w logicznym podejściu do sprawy. — Uważam, że dobry rytuał dałby sobie radę dużo lepiej. Poza tym, jak w ogóle dogadać się z tymi czortami? — Zerknął na siostrę. Brenna była taka wszędobylska przez pakowanie się w coraz to nowe kłopoty, że mogła coś słyszeć na ten temat. — Myślisz, że zawarł z nimi jakąś umowę? Powalił jednego w pojedynku? Zastraszył?

Im bardziej się nad tym zastanawiał, tym bardziej nietypowe mu się to wydawało. Czarny Pan zdawał się nie być zbyt subtelny w swoich działaniach, gdy chciał dostać coś w swoje ręce. Zapragnął potęgi ognisk z Beltane, to rozpętał taki chaos, że nikt nie miał już raczej złudzeń, że jego organizacja kogokolwiek chroni. A sojusze z olbrzymami? Może zabił ich poprzedniego przywódcę lub „obiecał”, że jeśli wesprą jego sprawę, to pozwoli im siać spustoszenie na nizinach?

— I tak by nam niezbyt pomogli. Przez to, że tam pracujemy i tak mamy dobry dostęp do ogólnych informacji. Byłoby gorzej, gdybyśmy wywodzili się kompletnie z zewnątrz — stwierdził ugodowo, po dłuższej chwili. Zauważył, że ton Brenny uległ zmianie, jednak nie chciał jej prowokować do dyskusji. Zwłaszcza, że byli w górach. Nie chciał ryzykować, że jak powie coś, co się jej nie spodoba, to wepchnie go do pierwszej jaskini, jaka rzuci jej się w oczy. — Poza tym nie opowiadam o tym wszystkim na około.

Erik starał się nie myśleć o tym, że każdego dnia, gdy stawiali opór wobec działań Czarnego Pana, ryzykowali, że któreś z nich może nie wrócić do domu lub nie zjawić się na kolejnym spotkaniu organizacji. Może była to kwestia przyzwyczajenia. Gdy połowa twojej rodziny pcha się do jednego z najmniej bezpiecznych zawodów na rynku, w pewnym momencie niepokój staje się stałą częścią życia, a w zmartwienia wkrada się rutyna. W przypadku pracy z Zakonem Feniksa mogło być podobnie. Tylko na dużo większą, większą skalę. Zawsze jednak trzeba było mieć nadzieję, że będzie lepiej. Tak jak widok wschodzącego słońca przynosił nadzieję, na lepsze jutro[/u].


Musi być lepiej, przecież to nie może już... Tak zostać, pomyślał, zaciekle trzymając się tej myśli. Przykryty kołdra, przekręcił się na prawy bok, starając się nie patrzeć na twarz drzemiącej przy jego łóżku matki. To było tylko draśnięcie, zadrapanie, podgryzienie...

Polała się krew, ale przecież szybko otrzymał pomoc. Okej był nieprzytomny, ale przecież to niemożliwe, żeby ta jedna – cholerna – noc miała teraz sprawić, że do końca życia będzie w każdą pełnię zmieniał w ponad dwumetrową, bezmyślną bestię! Uzdrowiciele coś wymyślą. Muszą. Przecież to nie mogło tak się skończyć. To był przypadek. Nieszczęśliwy wypadek. To nigdy nie miało się tak...

Drzwi wejściowe do sali uchyliły się, a do środka wpadło światło z korytarza. Erik momentalnie zacisnął powieki. Nieznajomy podszedł do jego łóżka, jednak nie odezwał się do niego, a jego matki.

— Pani Longbottom? Pani Longbottom, mamy nowe wyniki badań.

Skrzyżował palce pod kołdrą. To musiał być dobry znak, prawda? Musiał. Okaże się, że coś sknocili przy badaniu i tak naprawdę nic mu nie grozi. Tak, to musiało być to. Wierzył w to, że wszystko skończy się po jego myśli i tak będzie musiało być. Nadzieja jednak nie była matką głu...



— Co do... — wymruczał pod nosem, wstrząśnięty tym, że w swoich rozmyślaniach zawędrował tak daleko w przeszłość. Nie był do tego przyzwyczajony. Wspomnień ze spotkania z wilkołakiem, który go przemienił, wystrzegał się za wszelką cenę. W tym kolejnych dni, które spędził na obserwacji w szpitalu św. Munga.

Dopiero, gdy wspomnienie rozbrzmiało w głowie, zdał sobie sprawę, że coś było nie tak. Był świadomy tego, że powinien kojarzyć tę konkretną noc, w końcu z każdej otoczona była nieprzyjemnymi wspomnieniami, jednak zdał sobie też sprawę z tego, że poniekąd wymykała mu się ona w ostatnich dniach... A może nawet i dłużej. Zacisnął dłonie w pięści, aby po chwili rozluźnić palce. Pierwsze oznaki zaawansowanego wieku, a może coś więcej...? Ruszył dalej za Brenną.

— Właśnie wiem. To bardzo dobry kąsek dla zgłodniałej wilczycy po kilku godzinach intensywnego wysiłku fizycznego — odbił, odwracając wzrok od truchła, które przyszło im zbadać. Starał się skupić na możliwych śladach, które mógłby wykryć, jednak gdzieś z tyłu głowy cały czas, starał się poskładać do kupy, czemu zaliczył taki skok w przeszłość.

Przekrzywił głowę, kiedy siostra wpatrywała się przez dłuższą chwilę w jeden punkt. Podniósł się z ziemi i podszedł do niej, stając na palcach, jakby miało mu to jeszcze bardziej pomóc w dostrzeżeniu celu.

— Jakiejś jamy? — spróbował zgadnąć.



the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2918), Erik Longbottom (3256)




Wiadomości w tym wątku
[14.06.72 ranek, Góry Kaledońskie] Rachunek sumienia. Popatrzyliśmy w ogień - przez Brenna Longbottom - 17.09.2023, 22:43
RE: [14.06.72, Góry Kaledońskie] Rachunek sumienia. Popatrzyliśmy w ogień - przez Erik Longbottom - 19.09.2023, 22:20
RE: [14.06.72, Góry Kaledońskie] Rachunek sumienia. Popatrzyliśmy w ogień - przez Brenna Longbottom - 19.09.2023, 22:51
RE: [14.06.72, Góry Kaledońskie] Rachunek sumienia. Popatrzyliśmy w ogień - przez Erik Longbottom - 22.09.2023, 19:47
RE: [14.06.72, Góry Kaledońskie] Rachunek sumienia. Popatrzyliśmy w ogień - przez Brenna Longbottom - 22.09.2023, 20:19
RE: [14.06.72 ranek, Góry Kaledońskie] Rachunek sumienia. Popatrzyliśmy w ogień - przez Erik Longbottom - 24.09.2023, 18:08
RE: [14.06.72 ranek, Góry Kaledońskie] Rachunek sumienia. Popatrzyliśmy w ogień - przez Brenna Longbottom - 24.09.2023, 18:32
RE: [14.06.72 ranek, Góry Kaledońskie] Rachunek sumienia. Popatrzyliśmy w ogień - przez Erik Longbottom - 26.09.2023, 19:44
RE: [14.06.72 ranek, Góry Kaledońskie] Rachunek sumienia. Popatrzyliśmy w ogień - przez Brenna Longbottom - 26.09.2023, 21:09
RE: [14.06.72 ranek, Góry Kaledońskie] Rachunek sumienia. Popatrzyliśmy w ogień - przez Erik Longbottom - 28.09.2023, 22:27
RE: [14.06.72 ranek, Góry Kaledońskie] Rachunek sumienia. Popatrzyliśmy w ogień - przez Brenna Longbottom - 29.09.2023, 20:18
RE: [14.06.72 ranek, Góry Kaledońskie] Rachunek sumienia. Popatrzyliśmy w ogień - przez Erik Longbottom - 30.09.2023, 18:26
RE: [14.06.72 ranek, Góry Kaledońskie] Rachunek sumienia. Popatrzyliśmy w ogień - przez Brenna Longbottom - 30.09.2023, 18:37
RE: [14.06.72 ranek, Góry Kaledońskie] Rachunek sumienia. Popatrzyliśmy w ogień - przez Erik Longbottom - 30.09.2023, 19:04
RE: [14.06.72 ranek, Góry Kaledońskie] Rachunek sumienia. Popatrzyliśmy w ogień - przez Brenna Longbottom - 30.09.2023, 19:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa