Co by nie mówić o Atreusie to był to jednak oddany przyjaciel i kompan. Trochę chuj - no bo należy nazywać rzeczy po imieniu (zwłaszcza kiedy wypominał Stanleyowi ciągle o tym kursie Aurorskim) ale nadal był dobrym druhem. Żeby nie usłyszeć o pojedynku Notta z Lestrangem to trzeba było chyba żyć pod kamieniem, a los i znajomości zawarte w Hogwarcie sprawiły, że otrzymał zaproszenie na to wydarzenie właśnie od Bulstrode'a. W teorii mógł się tutaj zjawić z osobą towarzyszącą ale w praktyce nie pojawiał ze Stellą publicznie, dlatego przybył sam. Lekko spóźniony ale nie na tyle aby nie zostać wpuszczonym do środka, okazał uzupełnione zaproszenie, wszedł do środka i zaczął rozglądać się po wszystkich zebranych osobach.
Borgin ubrany był w standardowy dla siebie sposób - biała koszula, spodnie w kant, pantofle, a na to wszystko płaszcz. Zrobiła kilka korków i dostrzegł znajome twarze w tym ogórkowidzącą Victorię czy swojego wspólnika z dormitorium, Laurenta. Kiwnął w ich kierunku na powitanie, a następnie zaczął się rozglądać za tym, który go tutaj wyciągnął - Atreusem. Na całe szczęście nie musiał się za dużo wysilać, ponieważ ten znajdował się tuż obok nich. Borginowi nie pozostało nic innego jak ruszyć w ich kierunku.
Stanley miał trochę problem komu powinien kibicować. Jedną stroną pojedynku był legendarny szukający Zjednoczonych z Puddlemere, Philip Nott, a z drugiej Louvain Lestrange, którego stronę trzymali Anthony z Atreusem, a Bulstrode to nawet był jego sekundantem. W takiej sytuacji nie pozostało mu nic innego jak wspierać tego, po której stronie stali jego najbliżsi. Decyzja zapadła. Lestrange mógł liczyć na słowa wsparcia i zaciśnięte kciuki za jego zwycięstwo.
- Cześć, cześć. Witajcie - przywitał się z gromadką w której byli Victoria, Laurent, Louvain i Atreus - Jest trochę stresik? - zapytał dwójki mężczyzn, którzy mieli grać zaraz główne skrzypce w tym wydarzeniu - Dzięki za zaproszenie - poklepał po ramieniu Bulstrode'a w przyjacielskim geście. Stanley doceniał, że ten przekazał mu zaproszenie na ten pojedynek.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972