• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Sekrety Londynu Szpalta Pozafabularne Pociąg do Hogwartu

Pociąg do Hogwartu
Tłumacz
These scars don’t lie,
I’m living in an empty time
Falling through space,
I’m living in an empty place.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ubrany na czarno. Z bliznami na twarzy. Puste spojrzenie. 180cm.

Martin Crouch
#14
24.09.2023, 19:47  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.09.2023, 21:24 przez Morrigan.)  
1. Jak czułeś się po otrzymaniu listu informującego cię o byciu przyjętym do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie? Miałeś wobec szkoły jakieś konkretne oczekiwania?

Byłem ciekawy Hogwartu, ale wolałem zostać w domu. Nie chciałem spędzić całego roku w zamknięciu. Moment otrzymania listu był dość uroczysty. Jedenaste urodziny wśród czarodziejów brytyjskich są ważnym momentem, to wkroczenie w wiek, kiedy rozpoczyna się naukę magii. Sam również byłem tym aspektem podekscytowany. Zazdrościłem starszym ode mnie, że wiele rzeczy mogą zrobić bez ruszania się z miejsca. Chciałem się nauczyć tych kilku zaklęć ułatwiających życie i tyle. Wszelka dodatkowa wiedza nie wydawała mi się w żaden sposób potrzebna.

2. W jaki sposób docierałeś do zamku? Korzystałeś z Hogwarts Express? Jeżeli tak - z kim zwykle siedziałeś w przedziale?

Mieszkając w Londynie, naturalnie pojechałem Hogwarts Expressem. Moja mama zaproponowała, że może mnie odprowadzić z ojcem do Hogsmeade, ale on stwierdził, że sobie poradzę w pociągu. Że moi bracia się mną zaopiekują. Usiadłem w przedziale z nimi i ich kolegami. Jack i Brian popisywali się niesamowicie przez pół drogi, a przez drugie pół kompletnie zapomnieli o moim istnieniu. Oglądałem wtedy widoki przez okno i jadłem jakieś przekąski zakupione wcześniej.
W kolejnych latach również siadałem z nimi w przedziale, dopóki nie skończyli szkoły. Wtedy wolałem zajmować miejsca w wagonach bez przedziałowych. Były zdecydowanie lepsze dla podróżujących samotnie i wciąż miałem dostęp do okna.

3. Jakie były twoje wrażenia, kiedy po raz pierwszy przekroczyłeś próg Hogwartu? Jak wspominasz swój pierwszy dzień?

Hogwart zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Z jednej strony był to surowy, kamienny zamek, a z drugiej wszelkie ozdoby takie jak obrazy, dywany, czy świeczniki, sprawiały wrażenie przytulnego miejsca. Czułem się bardzo przytłoczony nie tylko budowlą, ale i ogromem uczniów. Na szczęście trafiłem do chyba najskopokjniejszego domu. Krukoni często zajęci byli czytaniem, nauką, bądź uprawianiem sztuki. Nawet nieudolne ćwiczenia na instrumentach były lepsze niż wrzaski Gryfonów lub Ślizgonów mijanych na korytarzach.
W pierwszy dzień nie miałem problemów z zaśnięciem. Byłem zmęczony ilością wrażeń. Wydaje mi się, że był to najlepszy dzień w szkole.

4. Jak myślisz, dlaczego Tiara Przydziału przydzieliła cię do tego domu? Jakie miało znaczenie dla ciebie przynależenie do swojego domu? Byłeś z niego dumny?

Ravenclaw jest dla osób, które są refleksyjne, które stawiają na rozwój umysłowy przez naukę i sztukę. Które dostrzegają więcej, niż inni. Posiadają głębszą wrażliwość na piękno. Przydział do tego domu nie był zaskoczeniem. Przewidywaliśmy to. Moja obojętność skreślała mnie z listy potencjalnych Ślizgonów, Gryfonów i nawet Puchonów. Nie jestem i nie byłem ambitny, odważny, czy pracowity. Zapatrzony gdzieś na inną warstwę świata, której inni nie spostrzegali. Niektórym nawet przydział do Ravenclaw wydał się przesadą. Ale nie dostrzegali tego.
Nie odczuwam dumy, ani przywiązania do swojego szkolnego domu. Wtedy ani teraz. Traktowałem to jako podział wynikający z jakiegoś planu organizacyjnego. Zapewne matka przechowuje gdzieś moją szkolną szatę z herbem Ravenclaw. Dla mnie to zbyteczne.

5. Czy zabrałeś ze sobą do Hogwartu jakieś zwierzątko?

Matka chciała podarować mi sowę, ale stwierdziłem, że nie ma takiej potrzeby. Mogłem korzystać z ptaka braci. Niestety zostałem zmuszony do przyjęcia prezentu po ich opuszczeniu szkoły. Przecież dziecko Crouchów nie będzie korzystać z publicznych sów.
Nie chciałem zwierzęcia, bo to oznaczało obowiązki. A tych unikałem. Listów i tak nie pisałem. Otrzymywałem jeden list tygodniowo od matki. Odpisywałem na co trzeci. Nie tyle z braku chęci, co monotonność mojego życia bolała mnie wystarczająco każdego dnia. Nie chciałem spisywać tego na kartkę papieru i częstować tym matkę. To było tak nudne.

6. Z kim dzieliłeś dormitorium? Jak wyglądał wasz pokój? Był twoim dobrym miejscem, czy nie lubiłeś do niego wracać?

Keith, Garren i Jared. Moi rówieśnicy. Z początku starali się ze mną zakolegować. W końcu im przeszło. Zostawiali mnie w spokoju. Ale byli życzliwi. Zawsze oferowali dzielenie się słodyczami, czy owocami, ale zawsze odmawiałem. Czasem zostawiałem im cukierki otrzymane od ciotek, których nie lubiłem. Trafiłem na dobrych współlokatorów. Niektóre dzieci uważały moje zachowanie za przejaw snobstwa. Obrażały mnie lub ostentacyjnie unikały. Nie winiłem ich za to.
Nasz pokój dzielił się na dwie strefy. Moja pozbawiona była elementów osobistych, niemal zupełnie jak Keitha. Przewijały się tam tylko książki, często na podłodze. Z jakiegoś powodu nie mieliśmy ani jednego regału w sypialniach. Część Garrena i Jareda była zawsze zagracona. Nie utrzymywali porządku, ale dopóki łóżko moje i Keitha było wolne od ich rzeczy, żaden z nas nie oponował.


7. Jakie przedmioty były twoimi ulubionymi w trakcie nauki w Hogwarcie, a na jakie nie lubiłeś chodzić?

Na początku najbardziej lubiłem Zaklęcia i Uroki. To po to pojawiłem się w szkole. Chciałem nauczyć się przydatnych rzeczy. Później zacząłem interesować się niektórymi tematami na Historii Magii. Na Starożytne Runy zapisałem się wiedząc, jak mało popularny jest ten przedmiot. To był też mój wstęp do nauki języków. Zafascynowało mnie, jak bardzo w zasięgu ręki jest możliwość zrozumienia tekstów, które z początku są kompletnie niezrozumiałe.
Nie lubiłem zajęć praktycznych, szczególnie tych, na których nauczyciel faktycznie zwracał uwagę na nasze poczynania. Nie chciało mi się nic robić. Zajęcia teoretyczne nie wymagały żadnej uwagi, o ile oczywiście nauczyciel nie wypytywał na wyrywki.

8. Byłeś kibicem Quidditcha lub grałeś w szkolnej drużynie?

Nie interesował mnie Quidditch. Czasem przychodziłem na przypadkowe mecze, żeby w jakiś sposób urozmaicić sobie dzień. Ale sam sport przerażał mnie. Z początku wydawało się to fascynujące, ale szybko dostrzegłem potencjalne niebezpieczeństwa. Nawet wszelkie zabezpieczenia zorganizowane przez nauczycieli nie usypiały mojej czujności. Każdy mecz stresował mnie. Każde drgnięcie zawodnika na miotle było dla mnie zbyt przerażające.

9. Kto był twoim najlepszym przyjacielem w czasach szkolnych? Czy ta przyjaźń przetrwała próbę czasu?

Jak już wspomniałem, nie miałem przyjaciół. Nie miałem nawet kolegów. Gdybym chciał, zapewne miałbym z kim spędzać czas wolny. Ale nie chciałem.
Najbliższymi mi dzieciakami byli współlokatorzy. Ale żadnego z nas nie łączyła bliska przyjaźń. Byliśmy bardziej jak rodzeństwo, koegzystujące pod tym samym dachem, ale prowadzących inne życie. Chłopacy rozmawiali ze sobą głównie wieczorami, gdy już szykowaliśmy się do snu. Podejrzewam, że wciąż utrzymują ze sobą kontakt. Otrzymałem od każdego z nich kilka listów po szkole, ale nie odpisałem na żaden.

10. Zauroczyłeś się w kimś w czasach szkolnych?

Było kilka osób, które wzbudziły we mnie mniejszą lub większą fascynację. Z perspektywy czasu ciężko mi powiedzieć, ile w tym było klasycznego zauroczenia, a ile zachwytu ich wyglądem, czy sposobem bycia. Nie miałem też swojego "typu". Potrafiła mi się spodobać dziewczyna z klasycznym typem urody, a także taka, którą społeczeństwo określiłoby "nieurodziwą", ale ja dostrzegałem niezwykłość jej rysów twarzy. Czasem był to sposób, w jaki ktoś mrugał. Pamiętam dziewczyną, której mrugnięcia były dłuższe od innych ludzi. Zupełnie, jakby kontrolowała to i starała się nadać sobie tą wyjątkową cechę. Ale nie brzmi to zbyt realnie.
Obserwowałem też kilku chłopaków. Z różnych domów, z różnych grup społecznych. Obserwowałem ich, zastanawiałem się, jakby to było być nimi. Kapitanem drużyny o sportowej budowie ciała. Niskim chłopcem z ciężkim, Szkockim akcentem, którego zawsze uwielbiałem słuchać. Rudego chłopaka z oczami w kolorze młodych liści.

11. Czy miałeś w szkole jakichś wrogów?

Moim wrogiem była instytucja szkoły. Byłem przykuty do jednego miejsca. Ograniczony do czytania zaprezentowanych mi książek. Dopiero możliwość wyjścia do księgarni w Hogsmeade dała mi trochę ulgi.
Niektórzy uczniowie chcieli mi dokuczać w związku z moją izolacją od grupy. Szybko im się to znudziło, gdyż reagowałem zupełną obojętnością. Przewidywałem, że będę w szkole nękany. Nie było to dla mnie przykre w żadnym stopniu. Brian przyzwyczaił mnie do tego.
Nie skarżyłem się dorosłym. Lepiej, żeby nękano mnie, niż kogoś, kto się tym przejmie.

12. Kto był twoim ulubionym nauczycielem?

Nie miałem konkretnego ulubionego nauczyciela. Lubiłem kilku tych, którzy faktycznie wkładali jakiś wysiłek w nauczanie, ale robili to poprzez pasję, a nie wymyślanie konkretnych schematów lekcji. Gdy widziałem, że osoba opowiada mi o czymś, czym faktycznie się interesuje, byłem w stanie tego słuchać. Rzeczywiste zainteresowanie szerzyło się dalej. Jego brak kompletnie zniechęcał. Skoro nauczyciela nudzi jego własny przedmiot, dlaczego my mamy się przejmować wykładaną wiedzą? Może jednak nie jest to tak istotne, jak ktoś sobie wymyślił?

13. Zgubiłeś się kiedyś w zamku? Może odkryłeś jakieś ukryte tajemnice lub legendy związane z zamkiem?

Kilka razy zgubiłem się w zamku. Chociaż rezydencja rodziny Sue jest duża, jej budowa jest prosta. Hogwart jest bardzo skomplikowany i chyba nigdy nie widziałem planu całego zamku. Zgubienie się w nim jest straszne, szczególnie w lochach, gdzie nie ma okien i naturalnego światła. Wzbudza to klaustrofobiczne odczucia. To był główny powód do przerwania nauki eliksirów. Kolejnym było oczywiście brak chęci do wplątywania się w zajęcia przepełnione praktyką.
O legendach związanych z zamkiem czytałem wiele. Sam nie próbowałem ich zweryfikować. Czasem lepiej, gdy coś zostaje niewyjaśnione.


14. Złamałeś kiedyś szkolny regulamin? Byłeś kiedykolwiek ukarany przez dyrektora lub nauczyciela? Za co?

Często nie odrabiałem zadań domowych. Raz odmówiłem wzięcia udziału w zajęciach praktycznych na OPCM. Nie chciałem przed całą klasą walczyć z boginem. To było przerażające, ale też pierwszy raz odczułem coś w rodzaju upokorzenia.
Otrzymałem kilka razy szlaban za próbę włamania się do działu ksiąg zakazanych. Nie mogłem liczyć na przepustkę z powodu bycia słabym uczniem, więc tylko nielegalne działania mogły umożliwić mi zerknięcie, co szkoła zdecydowała się ukryć przed wzrokiem przeciętnego ucznia.

15. Czy byłeś członkiem jakiegoś klubu lub tajnego stowarzyszenia?

Nie interesowały mnie zajęcia pozalekcyjne. Nawet nie spróbowałem w nich uczestniczyć, ale odbierałem je jako kolejne ograniczenia, nadprogramowe lekcje. Nie wiązałem ich z możliwością rozwijania zdolności. Być może zapisałbym się na jakieś zajęcia związane ze sztuką, gdybym się cofnął w czasie. Ale za młodu byłem zbyt uparty. Wszystko związane ze szkołą traktowałem jak zło.

16. Jakie miejsca w Hogwarcie były twoimi ulubionymi, gdzie lubiłeś spędzać czas poza lekcjami?

Lubiłem pokój wspólny. Tam mogłem składować książki lub znajdować książki przyniesione przez innych uczniów. Czasem odkrywałem naprawdę interesujące lektury. W pokoju stały też bardzo wygodne fotele. To tam używałem książek jako podnóżki. Wydaje mi się, że to była moja cecha rozpoznawcza. Jeśli ktokolwiek z innych Krukonów mnie kojarzył, to właśnie z tego.
Nie lubiłem biblioteki. Była zbyt szkolna.
Czasem udawałem się na błonia. Spacerowałem wokół zamku. Zastanawiałem się, co kryje głębia jeziora i Zakazany Las. Zastanawiałem się, czy to tylko mity i legendy. Przecież nie trzymaliby niebezpiecznych stworzeń tuż obok szkoły. Być może komuś szkoda było wydać pieniędzy na ogrodzenie. Może to dodawało Hogwartowi kolejną otoczkę fantazji i pobudzało wyobraźnię uczniów.

17. Jakie były twoje ulubione miejsca na terenie Hogsmeade do odwiedzania podczas wolnych dni? Miałeś swoją ulubioną kawiarnię lub sklepik? A może nie mogłeś brać udziału w wycieczkach, ponieważ twoi rodzice na to nie pozwolili?

Moim ulubionym miejscem była księgarnia. Mało kto tam chodził, a tym bardziej zanurzał się w działy z poezją i filozofią. Czasem w centrum stał też stragan z antykwariatem. Mogłem znaleźć tam znane mi pozycje w oryginalnym przekładzie.
Od czasu do czasu odwiedzałem też Miodowe Królestwo, ale nie zdarzało się to często. Moje ciotki zbyt często wysyłały mi paczki ze słodyczami. Chciały mnie utuczyć, ale z moim tempem konsumowania.

18. Jakie potrawy serwowane w Wielkiej Sali były twoimi ulubionymi? Lubiłeś siedzieć przy stołach z resztą uczniów, czy uciekałeś gdzieś z talerzem?

Lubiłem kaczkę w borówkach. Nie lubiłem pieczonych ziemniaków.
Siadałem przy swoim stole. Czasem wychodziłem z talerzem. Zależy od tego, czy mi się chciało. Czasem w ogóle nie wychodziłem, to był moment na łakocie od ciotek. A czasem po prostu nie jadłem nic, bo nie czułem się głodny. Czasem byłem głodny, ale nie chciało mi się schodzić na dół. Moja obecność na posiłku głównie zależała od tego, gdzie miałem zajęcia przed czy po nim.

19. Wracałeś na święta do domu, czy zostawałeś w Hogwarcie?

Nie mogłem zostać w Hogwarcie. Raz nawet sprobowałem, ale nauczyciele znaleźli mnie i zmusili do wejścia do pociągu. Być może, gdyby moja matka nie była sędziną Wizengamotu, prześlizgnąłbym się niezauważony. Ale ona dobrze wiedziała, że spróbuję nie wrócić i uprzedziła szkołę.
Oczywiście chciałem spotkać ją, ojca i moje siostry. Ale niestety święta oznaczały też spotkanie reszty rodziny, czego nie cierpię do dzisiaj. Poza tym pobyt we własnym pokoju wydawał mi się dziwny po tych wszystkich tygodniach w Hogwarcie. Nawet nie zdążyłem się przyzwyczaić, gdy znów wracałem do szkoły.

20. Opis swoje najlepsze wspomnienie z czasów szkolnych.

Dni, które utkwiły mi w pamięci, były chyba jedynymi różniącymi się od reszty.
Poza pierwszym dniem, zdecydowanie podobał mi się moment odwołania zajęć z Eliksirów na trzecim roku. Miałem je tuż po Historii Magii, czyli swojej ulubionej lekcji. Zakończenie jej wiązało się z zejściem do paskudnych lochów, gdzie odbywały się Eliksiry. Nic przyjemnego. Dlatego bardzo ucieszyło mnie ich odwołanie już przy śniadaniu. Po Historii Magii mogłem więc udać się na lunch, a potem zaszyć w pokoju wspólnym, który był wtedy niemal zupełnie pusty.

21. Opisz swoje najgorsze wspomnienie z czasów szkolnych.

Przerwa wakacyjna. Moi bracia byli już dorośli i mogli używać magii poza Hogwartem. Byliśmy wtedy w domu w Stanach. Siedziałem w salonie po zachodniej części budynku. Siedziałem wciśnięty w fotel, z nogami na podłokietniku. Czytałem Heraklita. O koncepcji zmiany. Ta panta rhei. Wszystko płynie. I wtedy Brian pojawił się przede mną. Spojrzałem na niego znad książki. Szczerzył się, jak zawsze, gdy chciał wykręcić mi jakiś żart. Czekałem na jakieś fajerwerki z różdżki. Być może chciał mi wyrwać książkę z rąk. Albo ją zalać wodą. Zamknąłem ją na wszelki wypadek. A wtedy padło nieznane mi słowo.
Serpensortia.
Z różdżki wystrzeliło coś, czego w pierwszej chwili nie rozpoznałem. Ale mój umysł był genetycznie wyczulony na ten kształt. Ogarnął mnie strach tak wielki, jak nigdy. Żołądek ścisnął się, serce uderzyło szybciej i przez całe ciało przeleciała fala wibracji.
Krzyknąłem, gdy wąż znalazł się między mną, a książką. Przez zbyt wygodny sposób siedzenia nie mogłem od razu znaleźć się w pozycji stojącej. Chciałem zsunąć węża z siebie. Był chłodny i nieuchwytny. Zajęło mi chwilę, by uciec z pokoju.
Brian został srogo ukarany przez matkę, a we mnie pierwszy raz zrodziła się trauma. Od tego momentu zaczałem być bardziej strachliwy.

22. Jak poszło ci na egzaminach? Ściągałeś, czy podszedłeś do nich uczciwie?

Podchodziłem uczciwie, gdy sądziłem, że uda mi się zaliczyć. Jeśli miałem ku temu wątpliwości, przygotowywałem ściągi. Nie chciałem sprawiać matce kłopotów niezaliczaniem roku. Oszukiwanie też nie jest najlepszym rozwiązaniem. Po tym, jak dwa razy zostałem ukarany, postanowiłem bardziej się przyłożyć. Żeby chociaż dobić do minimum. Żeby nie musieli wzywać matki.

23. Z perspektywy czasu, jak wspominasz swój czas w Hogwarcie? Masz jakieś sentymentalne wspomnienia związane z Hogwartem, które wywołują u ciebie szczególne emocje?

Czasem wydaje mi się, że gdybym otrzymywał naukę w domu, w pewnym momencie zapragnąłbym podróżować. Może nie tak chaotycznie jak Jack, ale od zawsze rozumiałem jego chęć do wyrwania się z ograniczeń nakładanych przez społeczeństwo. Ale siedzenie w Hogwarcie uczyniło moje nogi ciężkimi, a umysł przestał trawić rozrywki inne niż pochłanianie kolejnych książek.
Czas w Hogwarcie to z jednej strony okres stagnacji, z drugiej czas, gdy ukształtował się mój światopogląd, a przede wszystkim — bierny styl życia. Miałem tak mało wpływu na to, co robię. Zacząłem wierzyć, że po szkole będzie tak samo.

24. Będąc w Hogwarcie - o czym marzyłeś? Myślałeś wtedy, że twoje życie potoczy się tak, jak się potoczyło? Kim chciałeś być w przyszłości?

Przed Hogwartem chciałem się nauczyć czarować. Umieć w łatwy sposób wykonywać różne codzienne czynności. Przyzywać do siebie obiekty, ochładzać w gorący dzień, oświetlać pokój nocą. Nie pamiętam, w jakim zawodzie siebie wtedy widziałem. Ale i nikt nigdy o to nie pytał, więc może nawet o tym nie myślałem.
W Hogwarcie nie miałem żadnych marzeń. Chciałem wrócić do domu. Tylko tyle. Hogwart wzbudził we mnie obawy. Że po egzaminach, tak jak wiele innych uczniów będę wepchnięty do pracy gdzieś w Ministerstwie, Mungu lub innym z zawodów. Nie potrafiłem wyobrazić siebie prowadzącego tak stereotypowego życia. Nie miałem wiele wymagań ze strony rodziny. Byłem w uprzywilejowanej sytuacji, w której nawet nie potrzebowałem dochodowego zajęcia. Każdy by marzył, by być na moim miejscu. Tylko, że ja nie miałem żadnych marzeń.

25. O czym myślałeś, opuszczając Hogwart?

Cieszyłem się, że w końcu opuszczam to więzienie. Z drugiej strony, napawały mnie obawą kolejne etapy mojego życia. Nie czułem, że mam nad tym kontrolę. Zastanawiałem się, co przygotuje mi matka lub reszta rodziny. Czy popchną mnie do pracy w Ministerstwie? A może załatwią inną ciepłą posadką, którą wypełnie puste godziny mojego życia?
Gdy teraz o tym myślę, współczuję młodszemu mnie. Tego poczucia uwięzienia. Bezsilności. Poczucia braku sprawczości. Jak niesamowitym jest, że to właśnie śmierć brata mnie wyzwoliła.

26. Na zakończenie dowcipnie: jakie lekcje w Hogwarcie przydały ci się najbardziej w dorosłym życiu?

Zgodnie z przewidywaniami — Zaklęcia i Uroki. W życiu codziennym używam jedynie wiedzy tam zdobytej. Nie potrafiłbym odmówić zasług Starożytnym Runom, które zaszczepiły we mnie pasję do języków. Obecnie jednak nie pamiętam już wszystkich znaków, gdyż teksty w nich zapisane nie wpadają w tematykę moich zainteresowań.
Gdybym miał szansę odbycia jakiegoś kursu ponownie, zdecydowanie byłoby to OPCM. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, jak niebezpieczny może być świat. Żałuję, że bardziej nie przykładałem się do nauki z tego przedmiotu.

adnotacja moderatora
Odznaka przyznana.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości




Wiadomości w tym wątku
Pociąg do Hogwartu - przez Eutierria - 03.09.2023, 14:33
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Stanley Andrew Borgin - 03.09.2023, 20:27
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Brenna Longbottom - 03.09.2023, 20:47
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Ururu Marquez - 03.09.2023, 21:36
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Laurent Prewett - 09.09.2023, 12:34
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Florence Bulstrode - 13.09.2023, 12:55
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Erik Longbottom - 13.09.2023, 15:51
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Atreus Bulstrode - 14.09.2023, 03:17
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Heather Wood - 14.09.2023, 21:50
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Victoria Lestrange - 17.09.2023, 02:29
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Patrick Steward - 22.09.2023, 20:30
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Daisy Lockhart - 22.09.2023, 22:48
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Mavelle Bones - 23.09.2023, 11:46
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Martin Crouch - 24.09.2023, 19:47
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Kayden Delacour - 28.09.2023, 00:32
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Ula Brzęczyszczykiewicz - 28.09.2023, 12:05
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Giovanni Urquart - 28.09.2023, 22:17
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Ezechiel von Jundegingen - 29.09.2023, 09:10
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Perseus Black - 29.09.2023, 18:08
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Cathal Shafiq - 30.09.2023, 00:55
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Ulysses Rookwood - 30.09.2023, 01:02
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Alanna Carrow - 30.09.2023, 15:04
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Guinevere McGonagall - 30.09.2023, 16:23
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Lorraine Malfoy - 30.09.2023, 22:11
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Morpheus Longbottom - 08.01.2024, 20:12
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Anthony Shafiq - 19.04.2024, 23:04
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Neil Enfer - 21.07.2024, 10:49
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Richard Mulciber - 28.08.2024, 14:59
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Thomas Figg - 05.09.2024, 18:57
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Rodolphus Lestrange - 26.09.2024, 14:12
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 05.10.2024, 23:51
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Woody Tarpaulin - 15.11.2024, 12:19
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Isaac Bagshot - 23.11.2024, 02:36
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Hannibal Selwyn - 30.05.2025, 23:24
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Lazarus Lovegood - 16.09.2025, 23:44
RE: Pociąg do Hogwartu - przez Lorien Mulciber - 18.09.2025, 10:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa