• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 16 Dalej »
[26.06.1970, Paryż] Strangers are just friends waiting to happen - Bell & Philip

[26.06.1970, Paryż] Strangers are just friends waiting to happen - Bell & Philip
Lew Salonowy
Seeking to be whole
Driven by passion
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Philip to mierzący 173 cm wzrostu wysportowany mężczyzna. Niebieskooki blondyn, którego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach i promienny uśmiech. Jego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach oraz promienny uśmiech. Przywiązuje dużą uwagę do swojego wizerunku, dopasowując swój ubiór do każdej sytuacji. Roztacza wokół siebie aurę niezachwianej pewności siebie.

Philip Nott
#3
25.09.2023, 01:10  ✶  

Quidditch stanowił naprawdę odpowiedni temat do prowadzenia męskich rozmów, począwszy od ostatnich dokonań poszczególnych drużyn, przez wyczyny zawodników, obstawianie wyników meczów i próbach ich ustawiania, modele mioteł a skończywszy na omawianiu życia prywatnego sportowców, wymianie plotek i obyczajowych skandalach, które rozegrały się w obrębie loży honorowej. Jak widać w tym szlachetnym sporcie każdy znajdzie coś dla siebie. Oczywiście, o większości tych rzeczy Philip był w stanie rozprawiać dłużej, niż przez trzydzieści minut. Dopasowywał się do sytuacji, nawet jeśli czasem nie miał ochoty na dłuższe rozmowy o większości z tych rzeczy.

Zawsze wiedział jak skomentować dokonania rywali Zjednoczonych z ostatniego meczu, jak odpowiednio docenić wyczyny poszczególnych zawodników, jak odnieść się do zadawanych mu pytań odnośnie zakładów (obstawiajcie zawsze Zjednoczonych z Puddlemere, nie zawiedziecie się) i ustawianych meczów. Quidditch to wiekowy, szlachetny sport. Unikał za to omawiania życia prywatnego swoich kolegów po fachu i wypowiadania się o skandalach.

Sam bardzo często był na ustach wszystkich poprzez swoje liczne romanse z kobietami, z którymi nigdy przesadnie się nie krył. Bardziej się pilnował w kwestii swojego zainteresowania innymi mężczyznami przez to, że żyli w bardzo nieprzyjaznych czasach. Ujawnienie światu tego rodzaju ekscesów, których się dopuszczał co jakiś czas, nie wpłynęłoby dobrze na wypracowywaną przez lata reputację gwiazdy sportu, legendarnego szukającego Zjednoczonych z Puddlemere i na jego dalsze perspektywy zawodowe.

Doskonale wiedział, że jego spektakularna kariera sportowa nie będzie trwała przez całe życie i może ją zakończyć kontuzja, ale również nieubłagany upływ czasu. Po zakończeniu sportowej kariery, które zawsze będzie na niego czekać, zamierzał zająć się trenowaniem zawodników grających w barwach jakiejkolwiek drużyny. Ze swoją reputacją, pozycją i zgromadzonym bogactwem mógłby z powodzeniem cieszyć się swoją wcześniejszą, sportową emeryturą, jednak potrzebował celu w życiu. To wciąż była jego pasja i praca. A także uwielbiał sławę, bycie szeroko rozpoznawalnym, blask reflektorów i to nawet pomimo tego, że sława to nie tylko blaski, ale również i cienie.

— Proszę, przejdźmy na "ty". Wystarczy Philip. Mogę mówić Ci po imieniu? Bellamy czy Bell? — Od tego należało zacząć, że Philip nieszczególnie przepadał za stosowaniem oficjalnych zwrotów i unikał ich, jak tylko mógł. W stosunku do gospodarza tego bankietu odnosił się oficjalnie, bo tego od niego oczekiwano. To był przejaw dobrego wychowania z jego strony. — Wyjątkowo mi się udało. — Dodał ze szczerym uśmiechem, podkreślającym dołeczki w jego policzkach.

— Bardzo. Następnego dnia zamierzam się wybrać na dłuższy spacer. Pozostałe widoki są bardzo obiecujące. — Potrafił docenić piękno krajobrazu, nadal podtrzymując to, że takich widoków nie oferował nawet najdroższy hotel. Nie był jednak sobą, gdyby choćby nie napomknął o zupełnie nowych perspektywach na spędzenie tego wieczoru.

— Jesteś synem gospodarza, a mam wrażenie, że nie widziałem Cię wcześniej. Jestem tutaj od wczoraj. Nie uczestniczyłeś w naszej rozmowie odnośnie mioteł, więc raczej Quidditch nie jest twoim hobby. Masz jakieś? Moim jest chociażby fotografia. — Popijając małymi łyczkami szampana starał się podtrzymywać rozmowę, skoro nadarzyła się ku niej okazja i może ten bankiet okaże się nieco ciekawszy.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bell Dupont (2388), Philip Nott (2532)




Wiadomości w tym wątku
[26.06.1970, Paryż] Strangers are just friends waiting to happen - Bell & Philip - przez Philip Nott - 18.08.2023, 23:17
RE: [26.06.1970, Paryż] Strangers are just friends waiting to happen - Bell & Philip - przez Bell Dupont - 24.09.2023, 17:20
RE: [26.06.1970, Paryż] Strangers are just friends waiting to happen - Bell & Philip - przez Philip Nott - 25.09.2023, 01:10
RE: [26.06.1970, Paryż] Strangers are just friends waiting to happen - Bell & Philip - przez Bell Dupont - 25.09.2023, 14:14
RE: [26.06.1970, Paryż] Strangers are just friends waiting to happen - Bell & Philip - przez Philip Nott - 03.10.2023, 16:19
RE: [26.06.1970, Paryż] Strangers are just friends waiting to happen - Bell & Philip - przez Bell Dupont - 03.10.2023, 17:03
RE: [26.06.1970, Paryż] Strangers are just friends waiting to happen - Bell & Philip - przez Philip Nott - 13.10.2023, 21:26
RE: [26.06.1970, Paryż] Strangers are just friends waiting to happen - Bell & Philip - przez Bell Dupont - 02.11.2023, 15:57
RE: [26.06.1970, Paryż] Strangers are just friends waiting to happen - Bell & Philip - przez Philip Nott - 23.01.2024, 15:41

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa