• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[16.06.1972] Owoców mam dwa wory, więc zrobię z nich przetwory

[16.06.1972] Owoców mam dwa wory, więc zrobię z nich przetwory
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#15
25.09.2023, 11:55  ✶  

Dom był wypełniony wspaniałym zapachem gotowania, albo raczej - pieczenia. Słodki zapach jabłek i ciasta wstawionego do piekarnika zaczynał rozchodzić się po wszystkich pokojach i Laurent wdychał go z niemałą przyjemnością. Uwielbiał ten moment - chwila, w której czekałeś na jedzenie, kiedy już zaczynało ci burczeć w brzuchu i mogłeś się sycić oczekiwaniem na pyszności, które zaraz pojawią się na stole. Choć zazwyczaj tego nie doświadczał. Migotek dbał o jego posiłki, ale niekoniecznie Laurent już o nie dbał tak samo - żeby na czas zjeść, żeby w ogóle zjeść ze smakiem. Cały sekret tkwił w tym, żeby nie jeść samemu? Przy Elaine nabierał na to innego spojrzenia. Wślizgiwało się do jego głowy, że jedzenie może być przyjemnością. Nawet inną niż w restauracjach. Chyba nie chodziło nawet o samo jedzenie, kiedy tak o tym myślał, gdy podał Elaine filiżankę z herbatą i ruchami różdżki zaczął sprzątać, żeby zaraz nie przyleciał tu skrzat i nie zaczął to robić za nich. Potrzebował tego jednak. Takich słodkich chwil jak te, które przypominały mu, jak ważna była proza życia. Dziwne, ale zamiast te chwile stanowić jego codzienność, to były właśnie oderwaniem od niej. Tych stałych wydarzeń doby, jaka kręciła się w jego życiu.

- Również nie przepadam za tym stanem nie tylko u siebie samego, ale również u innych. Może nawet przede wszystkim u innych, ponieważ sam w końcu nie pijam. - Zanurzał usta, moczył je, bo lubił smak niektórych alkoholi, ale nic więcej. Nie pozwalał sobie zazwyczaj nawet na wychylenie jednej lampki, wzniesienie w toaście jednego kieliszka. Bywało to naprawdę problematyczne, szczególnie, że tak lubił chodzić na przyjęcia. Tam zaś toasty potrafiły (szczególnie na ślubach) wędrować raz za razem. Choć podobno bywały kraje, gdzie picie alkoholu było jak sport zawodowy... Polska na przykład. Przynajmniej tak mu opowiadali, kiedy tam był. - Owszem, myślałem o czymś innym. - Odparł w jej tonie, pogłębiając swój uśmiech, zmieniając ton na ten aksamitny, intymny. Sięgnął do jej dłoni, by delikatnie ją ująć w swoją, potem sięgnął po jej drugą dłoń, by położyć ją na swojej talii. Nie było w tych ruchach pośpiechu - jak zaklinacz węży, który wie, że nie można pośpieszać melodii, by czar został rzucony. - Więc? Lubisz mieć kontrolę? - Puścił jej dłonie i uniósł swoje, jakby jednocześnie się poddawał wszystkiemu, co mogłoby tutaj nastać. Odpowiadając na jej figlarne spojrzenie swoim identycznym. Podobała mu się ta gra, w której kobieta nie brała udziału biernie. Sama zaczepiała, oddawała to, co sam jej dawał. Równomierna wymiana przepływała płynnie i elektryzowała pomieszczenie - chyba nie tylko on to tak odczuwał. Apetyt na więcej nie był czarem tylko i wyłącznie tego cudownego ciasta, jakie zostało wstawione do piekarnika. W zasadzie to nie miało z nim nic wspólnego.

- Przypilnowałby i wyjął. - Potwierdził. Choć akurat on by spożytkował czas na coś innego i przyjemniejszego niż oglądanie abraksanów... ale gdzież śmiałby niewieście odmówić? Zawołał Migotka, który zaraz się zresztą pojawił dokładnie na tym samym miejscu, w którym był. Skrzat spojrzał wielkim okiem na porządek, który został tu wprowadzony siłami wspólnymi Elaine i Laurenta, by zaraz skupić spojrzenie na swoim panie i czarownicy obok niego. - Czy możesz dla nas przypilnować ciasto i dżem? Chciałbym pokazać Elaine abraksany. - Wiedział, że mógł po prostu żądać. Nie chciał tego robić. Cierpliwie starał się nauczyć skrzata, że można żyć inaczej.

- Migotek przypilnuje! Pan ma swoje zajęcia z panienką, Migotek zajmie się resztą. - Skrzat się pokłonił z uśmiechem.

- Dziękuję. - Laurent skierował się więc do drzwi, zachęcając gestem Elaine do tego samego. - Abraksany są większymi końmi ze skrzydłami. Potrafią latać i dźwigać ogromne ciężary. - Tak krótko mówiąc, nie wdając się w ogrom szczegółów anatomicznych i innych rzeczy niekoniecznie ciekawych. - Moja rodzina, rodzina Prewett, jako jedyna potrafi wyhodować mówiące abraksany, jeśli odpowiednio się nimi zajmiemy. - Magia, można by rzec. Inaczej się tego nie dało określić. - Każdy ma swój charakter. Mój przyjaciel, Michael, jest bardzo dumnym stworzeniem o ognistym temperamencie. Na większość rzeczy patrzy krytycznie. - Zaśmiał się troszkę.

I tak ruszyli w kierunku stajni i polany z abraksanami. Były tam - wolne i nieskrępowane, mogące swobodnie latać i biegać. Bo czemu miałyby chcieć odlecieć, skoro tutaj było im dobrze? Spędził z nią trochę czasu przy koniach, nim wrócili do domu zawołani przez Migotka obwieszczającego, że ciasto jest gotowe do jedzenia i że już zapeklował słoiki z dżemem. Więc mogli wrócić, nacieszyć się chwilę swoim towarzystwem i... rozejść, każdy w swoją stronę, jeszcze zanim słońce miało zniknąć za horyzontem.


Koniec sesji


○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (4725), The Little Fox (3450)




Wiadomości w tym wątku
[16.06.1972] Owoców mam dwa wory, więc zrobię z nich przetwory - przez Laurent Prewett - 06.09.2023, 22:12
RE: [16.06.1972] Owoców mam dwa wory, więc zrobię z nich przetwory - przez The Little Fox - 16.09.2023, 19:27
RE: [16.06.1972] Owoców mam dwa wory, więc zrobię z nich przetwory - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 19:28
RE: [16.06.1972] Owoców mam dwa wory, więc zrobię z nich przetwory - przez The Little Fox - 16.09.2023, 20:09
RE: [16.06.1972] Owoców mam dwa wory, więc zrobię z nich przetwory - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 20:48
RE: [16.06.1972] Owoców mam dwa wory, więc zrobię z nich przetwory - przez The Little Fox - 16.09.2023, 21:19
RE: [16.06.1972] Owoców mam dwa wory, więc zrobię z nich przetwory - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 21:58
RE: [16.06.1972] Owoców mam dwa wory, więc zrobię z nich przetwory - przez The Little Fox - 16.09.2023, 22:41
RE: [16.06.1972] Owoców mam dwa wory, więc zrobię z nich przetwory - przez Laurent Prewett - 16.09.2023, 22:58
RE: [16.06.1972] Owoców mam dwa wory, więc zrobię z nich przetwory - przez The Little Fox - 16.09.2023, 23:58
RE: [16.06.1972] Owoców mam dwa wory, więc zrobię z nich przetwory - przez Laurent Prewett - 17.09.2023, 09:02
RE: [16.06.1972] Owoców mam dwa wory, więc zrobię z nich przetwory - przez The Little Fox - 17.09.2023, 23:41
RE: [16.06.1972] Owoców mam dwa wory, więc zrobię z nich przetwory - przez Laurent Prewett - 18.09.2023, 14:21
RE: [16.06.1972] Owoców mam dwa wory, więc zrobię z nich przetwory - przez The Little Fox - 24.09.2023, 19:36
RE: [16.06.1972] Owoców mam dwa wory, więc zrobię z nich przetwory - przez Laurent Prewett - 25.09.2023, 11:55

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa