W dogadanie się akurat nie wątpił. Nikt nie chciał brać kota w worku - tak już było ze wszystkim. To właśnie pierwsze wrażenie musiało być najlepsze... chociaż ich kuźnia może takiego nie sprawiała, wszak daleko jej było do jakichś okazów piękna czy dobroci. Hjalmar liczył jednak, że ten ich przejściowy wygląd kuźni nie wpłynie na jego plan odnośnie podkucia wierzchowców w ich przybytku.
- Przyjaciółki... Hmm... - podrapał się po brodzie - Nekromanci z nas żadni to i testy w tych sprawach są na poziomie dna - również zażartował. Nie cierpiał tych paskudnych osobników, którzy korzystali z tych kaprawych sztuczek - Jesteś tym, co jesz? - zapytał ojca, nie do końca będąc pewnym czy o to mu właśnie chodziło - Jestem jednak pewien, że i Laurent dałby radę utrzymać miecz. Nie może być przecież, aż tak słaby, a nóż to mógłby nosić za pazuchą, aby mieć w razie czego - dodał. Nordgersim nie miał zamiaru obrażać Prewetta ale nie sądził, aby ten był w stanie trzymać dwuręcznego Zweihandera czy chociażby miecz półtoraręczny. Wierzył jednak, że z mieczem czy szpadą dałby sobie jak najbardziej radę - Jednoręczny miecz, dobrze wyważony mógłby spełnić swoje zadanie - zgodził się z Dagurem - Pytanie tylko Laurencie czy to ma być miecz, szpada czy może floret albo szabla? - spytał, aby brat Pandory mógł doprecyzować. Nie chciał robić projektów w ciemno, a stwierdzenie, że potrzebuje "miecza dla przyjaciółki", nadal było zbyt ogólne - No chyba, że mamy przygotować dla każdego po jakimś projekcie i dasz nam znać kiedy je obejrzysz - przedstawił swoją propozycję, biorąc pod uwagę, że klient był raczej laikiem w tych kwestiach.
- Jakbym miał być szczery to osadziłbym 3 sztuki spineli. Jedna na dole rękojeści, a dwa na bokach. Według mnie tworzyłyby wspaniała kombinację, a i prezencja nadal byłaby przepiękna. Jako podstawę rękojeści proponowałbym mahoń albo olsze, te drewna są w miarę czerwone tak jak kolory Gryfonów z tego co mi wiadomo - zauważył. Kiedyś robił śledztwo na temat barw krukonów, aby Prewettównie zrobić prezent i wtedy też poznał barwy pozostałych domów - Do tego dorzuciłbym trochę zdobień ze złota, co pozwoli na osiągnięcie czerwono-złotego zdobienia - dodał, malując obraz ewentualnego wyglądu w powietrzu. Dla laika mogło to być ciężkie do wyobrażenia, ale Dagur powinien był dać radę - Życzysz sobie jakieś specjalny wygląd zdobień czy taki zwykły, nie wyróżniający się za bardzo? A może właśnie przepych pełną parą? - spojrzał w kierunku Laurenta, aby poznać jego pragnienia w tej kwestii. W końcu byli prawdziwymi wirtuozami i Prewett mógł wybierać czy marudzić, a oni zrobiliby to dokładnie tak jak on chce.
- Oczywiście, że dostarczę to osobiście. W ładnej skrzyni najlepiej. Takich projektów nie robi się na co dzień ojcze. O ile żeby dostarczyć młotek bym się tyle nie tarabanił, tak aby przywieźć coś takiego to uważam to za mus - wyjaśnił, nie widząc innej możliwości, niż samodzielne dostarczenie. Hjalmar chciał zobaczyć reakcję na ich dzieło na żywo - Sądzę, że pierwsze projekty mogłyby spłynąć gdzieś za tydzień? Może nawet za kilka dni. Weźmiemy ten miecz jako priorytet - zapewnił go - A ja to na pewno - sprostował, nie chcąc decydować za ojca - Każdy kowal powinien mieć w swoim życiu co najmniej jeden, wielki projekt. Wierzę, że ten może być tym moim - przyznał, lekko się rozmarzając na ten pomysł.
- Nie będziemy Cię trzymać. Jak masz sprawy do roboty to leć. Jakby się pojawiły jakieś pytania to załatwimy to listownie albo jakoś zgadamy, nie ma problemu - przyznał zgodnie z prawdą, biorąc kolejny łyk piwa.