Jak myślą szczury? To było bardzo dobre pytanie - No są przebiegłe... W jakimś stopniu. Są krok przed nami... Zawsze! - zaznaczył, lekko podnosząc głoś. Nie miał zamiaru przecież krzyczeć na ojca, a jedynie zwrócić jego uwagę na to stwierdzenie - Będą pewnie próbowały udawać martwe albo chować się w zakamarkach. One wiedzą, że my nie damy rady tam sięgnąć ale nie takie rzeczy robiliśmy przecież... Potrzeba trochę cierpliwości do nich, a wierzę, że nam się uda - zapewnił Dagura, oddalając się w kierunku składziku.
Niestety nie udało mu się odnaleźć tam żadnego szczura, który pasowałby do opisu załączonego przez damę Macmillan. Hjalmar miał wrażenie, że już jednego takiego białego miał, ale zważając na fakt, że w pomieszczeniu gospodarczym jest całkiem ciemno, znaleźny szczur okazał się być szarym - takim, który nie spełniał kryteriów. Nordgersim się jednak nie poddawał. Chciał znaleźć tego parszywca za wszelką cenę - nawet jeżeli miał i trzy noce tu spędzić.
Przeszedł przez kuźnię, aby rozejrzeć się wokół hałdy węgla, która znajdowała się na podwórku. Może tam się skryły te cwaniaczki? Zastanawiał się, spoglądając w kierunku ojca, który również przystąpił do poszukiwań - W składziku pustki. Kilka szarych ale po białym ani śladu ani słychu - zdał raport i udał się czym prędzej na podwórko. Nie mogło być tak, że jakiś biały szczur miał się bawić w podchody.
- No gdzie jesteś... Pokaż się. Bądź mężczyzną. Załatwmy to tak jak powinniśmy to zrobić - próbował przekonać szkodnika do tego, aby wyszedł i stanął z Hjalmarem we szranki. Miał jednak pewne obawy - nie był pewny czy szczur rozumie angielski, islandzki czy szwedzki... - I tak cię znajdę - zapewnił go, powoli obchodząc styrtę. Tym razem nie było mowy, aby któryś mu uciekł albo się schował w jakimś zakamarku. Gdyby tylko udało mu się jednego odnaleźć, zaraz by się rzucił w jego kierunku, aby mieć pewność, że go złapie.
Próba wypatrzenia śnieżnobiałego szczura niedaleko hałdy z węglem. Korzystam z percepcji.
Slaby sukces...
Sukces!