• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[23.06.72, ranek. Catherine Barlow] W miejscu, gdzie krzyżują się drogi

[23.06.72, ranek. Catherine Barlow] W miejscu, gdzie krzyżują się drogi
Czarodziej
I won’t let you down
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziejka nie wysoka, może zginąć w tłumie, ale jej nie lekceważ. Gdy jednak zobaczysz jej pełen uroku, życzliwy uśmiech na pewno go nie zapomnisz! Aby poznać Lucy musisz ją spotkać!

Lucy Longbottom
#3
25.09.2023, 21:38  ✶  
Zaczęło się lato. Pogoda na Wyspach nie była taka ostra jak zwykle, a na twarzy można było poczuć wyraźnie więcej promieni słonecznych. Można by powiedzieć, że dzięki temu można było poczuć się lżej. W tych okolicznościach przyrody życie toczyło się dalej, swoim torem. U sióstr Longbottom emocje po pogrzebie ojca już trochę opadły, niemniej dalej przeżywały ogromną stratę. Teraz ich życie wyglądało tak jak teraz, bez osoby, która zawsze o nich dbała i otaczała miłością. Jak sobie z tym poradzą trudno było na razie powiedzieć. Lucy popłakiwała od czasu do czasu, ale starała się być silna głównie dla swojej siostry Danielle. Nie wiedziała jak na nią ostatecznie wpłynie ta strata.
Istotnie podczas Beltane wydarzyło się coś strasznego. Czarny Pan pokazał swoją siłę, a straty były ogromne. Zginęło wielu zacnych czarodziejów. Ale z pewnością gdyby nie działania członków Zakonu Feniksa ofiar byłoby jeszcze więcej. Przecież w tej walce zginął ich ojciec. Z pewnością to wydarzenie i hekatomba, która się tam wydarzyła zmieniła na zawsze czarodziejski świat. Nikt od tej pory nie mógł czuć się bezpiecznie. Czy zatem teraz jeszcze bardziej nie była potrzebna obecność i działania organizacji, powołanej do życia przez profesora Dumbledora?
Lucy z tym wszystkim ciężko było na duszy. Zaraz po pogrzebie ojca nie chciała brać urlopu, tylko wróciła z zaangażowaniem do swojej pracy. Praca w Ministerstwie Magii i działanie w strukturach Zakonu stały się teraz jeszcze bardziej sensem jej życia. Musiała sobie samej przed sobą udowodnić, że to działanie ma sens. Ściganie czarnoksiężników i rozpracowywanie struktury siatki lorda Voldemorta były w istocie działaniami, które mogły przywrócić porządek i pokój świata. Chciała w tym dołożyć swoją małą cegiełkę. To jedyne co mogła zrobić, aby godnie uczcić pamięć o ojcu, poza opieką nad jedyną najdroższą, ukochaną młodszą siostrą, która jej na tym świecie pozostała.
Ale jednak toczące się dalej życie przynosiło kolejne tragiczne wydarzenia. Była to sprawa Catherine Barlow, która zapewne tego ranka rozgrzeje nastroje wśród czarodziejów poprzez media. Już miało się wydawać, jak donosił „Prorok Codzienny”, że dzięki zeznaniom młodej kobiety udało się ująć kolejnego zbrodniarza, podejrzewanego o związki z Czarnym Panem, a tu jednak doszło do kolejnej tragedii. Catherine zniknęła, a przy tym zginął ochraniający ją Auror Jason Meadows. Lucy znała Jasona z Biura Aurorów. Chociaż byli tylko kolegami z pracy Lucy cieszyła się z tego, że kolejny pracownik Ministerstwa dołączył przed kilkoma miesiącami także do Zakonu Feniksa. To kolejny członek, którego stracili. Chociaż nie znali się tak dobrze, Lucy było bardzo przykro z powodu jego straty. Był jeszcze młody, pełen życia. Do biura wpadał zawsze z uśmiechem, ale cóż. Był kolejnym, którego życie zakończyło się przedwcześnie.
Lucy tego ranka ubrała się w czarny sweter i spodnie. Udała się pośpiesznie na miejsce spotkania z Giovannim, przed punktem Fiuu. Wiedziała tyle, że mogą dziś pozyskać jakieś istotne fakty dla sprawy. Lucy wyszła przed dom i aportowała się na miejsce spotkania. Na miejscu czekał już Giovanni. Lucy trochę zaskoczył jego jaskrawy ubiór, ale nawet nie myślała, żeby to jakkolwiek komentować. Po prostu ot tak przypominał jednego z Beatlesów. Czuć było od niego energię do życia, w przeciwieństwie do Lucy, której twarz była blada, a oczy zaczerwienione od płaczu, ale w pracy potrafiła pozbierać się w całość.
– Witaj Giovanni – pozdrowiła kompana.
– Dziękuję, że wtedy byłeś na pogrzebie – Lucy nie chciała wprowadzać przykrej atmosfery, ale była mu wdzięczna, że tam był. Istotnie było to ich pierwsze spotkanie od tamtego momentu.
Czekając chwilę powiedziała
– To jak? Od czego zaczynamy? – Powiedziała, aby zacząć od czegoś normalną rozmowę.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (970), Giovanni Urquart (1234), Lucy Longbottom (1114)




Wiadomości w tym wątku
[23.06.72, ranek. Catherine Barlow] W miejscu, gdzie krzyżują się drogi - przez Bard Beedle - 24.09.2023, 09:46
RE: [23.06.72, ranek. Catherine Barlow] W miejscu, gdzie krzyżują się drogi - przez Giovanni Urquart - 24.09.2023, 21:38
RE: [23.06.72, ranek. Catherine Barlow] W miejscu, gdzie krzyżują się drogi - przez Lucy Longbottom - 25.09.2023, 21:38
RE: [23.06.72, ranek. Catherine Barlow] W miejscu, gdzie krzyżują się drogi - przez Giovanni Urquart - 28.09.2023, 11:03
RE: [23.06.72, ranek. Catherine Barlow] W miejscu, gdzie krzyżują się drogi - przez Lucy Longbottom - 01.10.2023, 13:15
RE: [23.06.72, ranek. Catherine Barlow] W miejscu, gdzie krzyżują się drogi - przez Giovanni Urquart - 01.10.2023, 15:09
RE: [23.06.72, ranek. Catherine Barlow] W miejscu, gdzie krzyżują się drogi - przez Lucy Longbottom - 03.10.2023, 21:45
RE: [23.06.72, ranek. Catherine Barlow] W miejscu, gdzie krzyżują się drogi - przez Giovanni Urquart - 04.10.2023, 12:41
RE: [23.06.72, ranek. Catherine Barlow] W miejscu, gdzie krzyżują się drogi - przez Bard Beedle - 04.10.2023, 17:58

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa