25.09.2023, 23:33 ✶
Bulstrode skrzywił się, jakby właśnie wgryzł się w coś bardzo kwaśnego, czego absolutnie się nie spodziewał, kiedy usłyszał ostatnią wymianę Brenny i Heather. Dla niego było w niej niemal coś groteskowego, co tylko zwiększała tak niewielka w sumie różnica wieku między obiema brygadzistkami. Nie mówiąc już o tym, że bardziej poufale nie mogły brzmieć, będąc jakby nie patrzeć, na służbie. Mimowolnie pomyślał o tym, co by było gdyby per tato mówił do takiego Stanleya i Alastora, i zrobiło mu się jeszcze bardziej słabo.
Nie chciała jego pomocy w rozstawianiu świec, więc nie zamierzał jej się w tym narzucać, obserwując ją przez cały czas, kiedy stał w oknie, oparty o parapet. Kiedy już kończyła, sięgnął po szalik, podając jej go, ale potem znowu cofając się na swoje miejsce.
Nie było w jego spojrzeniu przesadnej ciekawości, bo przecież nie raz widział, jak ktoś w jego otoczeniu ustawiał świece i zasiadał w ich kręgu. Był jednak zwyczajnie czujny, wpatrując się w Brennę z największą uwagą, kiedy tak pochylała twarz, przypatrując się trzymanemu szalikowi. Właściwie to patrzył przez nią, bezpardonowo zwracając uwagę na jej aurę, tym bardziej, że sama teraz pochylała się nad czymś zupełnie innym. Kiedy jednak Heather wróciła, zatrzymując się we framudze drzwi, przeniósł wzrok na nią.
- Nie ruszałaś niczego, mam nadzieję? - rzucił sucho, przez moment lustrując ją spojrzeniem, nie ruszając się jednak ze swojego miejsca.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Nie chciała jego pomocy w rozstawianiu świec, więc nie zamierzał jej się w tym narzucać, obserwując ją przez cały czas, kiedy stał w oknie, oparty o parapet. Kiedy już kończyła, sięgnął po szalik, podając jej go, ale potem znowu cofając się na swoje miejsce.
Nie było w jego spojrzeniu przesadnej ciekawości, bo przecież nie raz widział, jak ktoś w jego otoczeniu ustawiał świece i zasiadał w ich kręgu. Był jednak zwyczajnie czujny, wpatrując się w Brennę z największą uwagą, kiedy tak pochylała twarz, przypatrując się trzymanemu szalikowi. Właściwie to patrzył przez nią, bezpardonowo zwracając uwagę na jej aurę, tym bardziej, że sama teraz pochylała się nad czymś zupełnie innym. Kiedy jednak Heather wróciła, zatrzymując się we framudze drzwi, przeniósł wzrok na nią.
- Nie ruszałaś niczego, mam nadzieję? - rzucił sucho, przez moment lustrując ją spojrzeniem, nie ruszając się jednak ze swojego miejsca.
patrzę na Heather bo chcę wiedzieć czy mnie nakłamie
Rzut N 1d100 - 30
Akcja nieudana
Akcja nieudana