26.09.2023, 00:19 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.09.2023, 00:21 przez Norvel Twonk.)
Geraldine, Erik, Victoria
Mężczyzna dalej tylko siedział. Nie poruszył się, nie próbował bronić, gdy Geraldine rzuciła się w jego stronę. Ale też nie musiał się bronić. Kobieta poczuła przed sobą dziwny opór. Dosłownie jakby ktoś ustawił przed nią niewidzialną ścianę. Mogła próbować ją forsować, ale to było na nic. Ściana, po prostu, ściana. Tylko niewidzialna.
Na nic się zdały również próby uwolnienia się przez Erika. Siła która właśnie go dusiła nie była materialna, nie dało się spod niej wyzwolić siłą fizyczną. Z każdą sekundą czuł jak niewidzialne palce zaciskają się mocniej na jego szyi i nagle wszystko ustało, dzięki czarom Victorii.
Żywy trup, chyba zwabiony magią, odwrócił głowę ku niej.
Victoria
To było dziwne. Jakby znowu trafiła do wizji, ale tym razem pozostawała całkowicie świadoma tego kim była i że to była tylko wizja. Była noc, ciemna ale gwieździsta. Obserwowała stojącą przy burcie, skrytą w cieniu parę. Kobieta była młodziutka i wyraźnie zapatrzona w wysokiego, całkiem przystojnego mężczyznę. Ściskała go za przedramię a jemu widocznie było to nie w smak.
- Uspokój się Marianne – burknął cicho, rozglądając się ukradkiem dookoła. – Nie powinnaś wsiadać na ten statek. W ogóle nie powinno cię tutaj być.
- Musiałam. Obiecaliśmy sobie miłość, pamiętasz? – zapytała, patrząc na niego błagalnie.
- Mówiłem ci, że nie mogę się z tobą ożenić. Jestem spłukany a ty jesteś biedna – wycedził. – Ja mam zobowiązania wobec rodziny, wobec mojego tytułu…
Wizja zniknęła po mrugnięciu oczami. Znowu była na pokładzie, znowu patrzyły na nią martwe, pochłonięte czarną energią oczy tamtego mężczyzny. To kiedyś była jego historia.
Geraldine, Erik
To dalej było dziwne. Jakby znowu trafili do wizji, ale tym razem pozostawali całkowicie świadomi tego kim są i że to tylko wizja. Byli obserwatorami, choć w różnym stopniu. Obydwoje widzieli noc, gwieździste niebo. Ale Erik, kiedy wreszcie mógł zaczerpnąć powietrza, dostrzegł, że dookoła niego pokład usiany był ciałami. Ludzie w strojach wieczorowych – kobiety w sukniach z minionej epoki, mężczyźni w smokingach, leżeli nieprzytomni na pokładzie. Między nimi kelnerzy i członkowie orkiestry też leżeli obok swoich instrumentów. Sami nieprzytomni ludzie. Geraldine dostrzegła to samo co Erik, ale na chwilę przed tym jak niewidzialna ściana zniknęła a ona upadła na pokład.
Tura trwa do 29.09.2023 roku do godziny 21.00
Victorio, jakbyś nie była w stanie mi odpisać, po prostu daj znać.