26.09.2023, 01:17 ✶
Zanim dziewczyna odpowiedziała na pytanie Sebastiana, obrzuciła go dłuższym, raczej niepewnym spojrzeniem. Wreszcie, dość ostrożnie, skinęła głową. Z jakiegoś powodu samo zainteresowanie Heinzela panią Fawley nie wydało jej się jak osobliwe, jak mogłoby.
- Zaprowadzę pana – rzuciła miękko.
A potem ruszyła przodem, w głąb identycznie wyglądającego korytarza, ku identycznie wyglądającym drzwiom. Sebastian w życiu nie domyśliłby się, że to akurat te prowadziły ku właściwej kajucie.
Wyglądały… bardzo zwyczajnie. Nie było na nich śladów krwi lub czegoś innego, co mogłoby go zaniepokoić. Były proste, zwykłe ze złotym numerem i niewielkim okiem judasza, pozwalającym przebywającej w środku osobie na zobaczenie, kto próbował wejść do środka.
Towarzyszka Sebastiana zmarszczyła czoło. Była jeszcze bardzo młoda, ledwo zaczęła być dorosła. Heinzel może i ją kojarzył, ale Sebastian nie posiadał już jego wspomnień, mogło mu się więc tylko wydawać, że gdyby spotkał ją na górnym pokładzie, nie wyglądałaby dużo biedniej niż córka lub żona właściciela fabryki. Najwyżej brakowało jej ozdób, które nosiły tamte kobiety.
- Wiem czemu pan przyszedł – zaczęła nieśmiało dziewczyna. – Proszę tylko im nie mówić, że to ja wskazałam panu ich kajutę. Nie chcę, żeby miały o mnie złe zdanie, ale wydaje mi się też, że nie mam prawa przeszkodzić panu w skonfrontowaniu się z nimi – uściśliła, a potem dygnęła szybko i ruszyła pędem by jak najszybciej oddalić się od Sebastiana.
Został sam, przed drzwiami do kajuty, której poszukiwał.
- Zaprowadzę pana – rzuciła miękko.
A potem ruszyła przodem, w głąb identycznie wyglądającego korytarza, ku identycznie wyglądającym drzwiom. Sebastian w życiu nie domyśliłby się, że to akurat te prowadziły ku właściwej kajucie.
Wyglądały… bardzo zwyczajnie. Nie było na nich śladów krwi lub czegoś innego, co mogłoby go zaniepokoić. Były proste, zwykłe ze złotym numerem i niewielkim okiem judasza, pozwalającym przebywającej w środku osobie na zobaczenie, kto próbował wejść do środka.
Towarzyszka Sebastiana zmarszczyła czoło. Była jeszcze bardzo młoda, ledwo zaczęła być dorosła. Heinzel może i ją kojarzył, ale Sebastian nie posiadał już jego wspomnień, mogło mu się więc tylko wydawać, że gdyby spotkał ją na górnym pokładzie, nie wyglądałaby dużo biedniej niż córka lub żona właściciela fabryki. Najwyżej brakowało jej ozdób, które nosiły tamte kobiety.
- Wiem czemu pan przyszedł – zaczęła nieśmiało dziewczyna. – Proszę tylko im nie mówić, że to ja wskazałam panu ich kajutę. Nie chcę, żeby miały o mnie złe zdanie, ale wydaje mi się też, że nie mam prawa przeszkodzić panu w skonfrontowaniu się z nimi – uściśliła, a potem dygnęła szybko i ruszyła pędem by jak najszybciej oddalić się od Sebastiana.
Został sam, przed drzwiami do kajuty, której poszukiwał.
Tura trwa do 28.09.2023 roku do godziny 21.00