Czy spodziewał się po swoim ojcu czegoś innego, niż próby, a raczej groźby powrotu do starych, sprawdzonych metod z czasów Islandii? Nie. Czy cieszył się, że to usłyszał? Jak najbardziej. To znaczyło tylko o tym, że pomimo upływu czasu, jego ojciec dalej był jary pomimo, że coraz starszy, a dodatkowo nadal był sobą. Nadal był tym samym Dagurem, który chciał dla niego dobrze ale potrafił również pokazać gdzie jest granica - tak jak w przypadku tych szkodników.
Hjalmar zdawał sobie sprawę, że rozkwaszony szczur nie wchodzi w rachubę, więc podchodził do tego zadania z iście chirurgiczną precyzją. Rodzina Macmillan była znana z prowadzenia wszelkiej maści wydarzeń o charakterze duchowym. Skoro młodszy z Nordgersimów miał w jakiejś niedalekiej przyszłości zmienić swój stan cywilny, posiadanie znajomości i dobre współżycie z kimś kto jest w stanie udzielić odpowiedniego obrządku, było jak najbardziej na plus.
Raport ojca nie spowodował, że na jego twarzy pojawił się uśmiech. Liczył, że może on będzie miał więcej szczęścia w tej kwestii ale się mylił. Może szczury się go po prostu bały? Wyczuwały, że ten pała do nich czystą nienawiścią i ukrywały się przed nim w najdalszych zakątkach - co wcale, a wcale nie dziwiło syna Dagura.
Dobrze jednak, że Hjalmar był swego rodzaju bestią, więc myślał jak bestia. Dzięki swojemu zmysłowi udało mu się wybrać odpowiednie miejsce na dalsze poszukiwania jakim okazała się hałda węgla. Pomimo swojego sceptycznego podejścia na początku, jego oczom ukazał się śnieżnobiały kolega. Znaczy śnieżnobiały to on był może dawno temu, wszak teraz miał ciekawe czarne łatki na swoim ciele. Nie zmieniało to faktu, że to był biały szczur - dokładnie taki o jaki prosiła panienka Sara.
- JEST! WIDZĘ GO! - wykrzyczał jakby odnalazł z milion Gullpeningów albo jakiś islandzki artefakt - ZA HAŁDĄ SIĘ SCHOWAŁ! - dodał instrukcję dla ojca zanim rzucił się w pogoń za swoją ofiarą. Nordgersim starał się być jak najbardziej łagodny jak tylko potrafił. Uważniej, niż zawsze stąpał po ziemi, uważając aby nie zdeptać przypadkiem ich znaleziska. Tylko tego by przecież brakowało, aby teraz go rozdeptał po tym całym wysiłku - Tylko patrz pod nogi - poprosił Dagura, nie chcąc aby jego olbrzymi ojciec zmusił ich do poszukiwania nowego szczura.
Próba złapania śnieżnobiałego jegomościa zwanego również jako szczur. Korzystam z aktywności fizycznej.
Sukces!
Sukces!