• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[19.07.1972] Laurent & Philip | La di die

[19.07.1972] Laurent & Philip | La di die
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#3
27.09.2023, 17:31  ✶  

Czy synonimem na słowo "dziwne" było słowo "zaskakujące"? To pytanie przetoczyło się przez jego głowę, ale nie ujrzało światła dziennego. Chyba że tylko przez jego morskie oczęta. Nie, to nie był synonim. Słowo "dziwne" w dzisiejszych czasach miało zbyt wiele negatywnego wydźwięku. Kiedy jesteś dziwny, nie wpasowujący się w otoczenie, przechodzisz przez ostracyzm społeczeństwa. Stanowisz margines, więc niekoniecznie wszędzie pasujesz. To negatyw, a przynajmniej coś, co jest chociaż trochę tym negatywem zabarwione. Słowo "zaskakujące" brzmiało już wyjątkowo dobrze. Jak niespodzianka, której się nie spodziewałeś, a którą otrzymałeś. Ta pozytywna, taki prezent, jakiego chciałeś, albo nie zdawałeś sobie sprawy z tego, że go potrzebowałeś, ale dotarło to do ciebie, kiedy już się pojawił. Laurent nie potrafił powiedzieć, żeby skłaniał się ku słowu "zaskakujące" w tym wypadku. A przynajmniej nie w świetle ostatnich wydarzeń i bardzo długiego milczenia z obu stron, ponieważ pan i władca Philip sobie tak zażyczył, a Laurent był... może na tyle głupi, żeby być wyrozumiały i taki... akceptujący. Florence pewnie zdzieliłaby go po głowie, nie dosłownie, perswadując mu, żeby bardziej martwił się sobą, a nie kimś takim jak Philip Nott. A to "kimś takim" znaczyło właściwie jakim..?

- Mógłbym? - Słowo-klucz, czy może bez pomyślunku palnięte zdanie przez Philipa. Ale to nie było jego standardowe przedstawienie faktu, tak jak zawsze lubił o wszystkim i wszędzie decydować. Nie, to był akt niedokonany. Mógłbyś - możesz, ale nie musisz. Jak otwarte zaproszenie, tak subtelne, że Laurentowi ciężko było uwierzyć, że było celowym zabiegiem. Prędzej uwierzyłby, że było rzeczywiście przelaniem myśli - że Philip by chciał, ale jednocześnie wcale nie chciał do niczego zmuszać czy stawiać zbyt dużego kroku na tej linie, na której balansowali. Co byłoby bardzo roztropne z jego strony. - To jakiegoś rodzaju zaproszenie, niespełnione marzenie, czy zupełnie przypadkowo dobrane słowo? - Zapytał w tonacji nienachalnego, niemal leniwego żartu, ale był ciekaw tej odpowiedzi. Choć to prawda, tutaj zamierzał ważyć słowa. W miejscu, które było w pełni publiczne, gdzie jednak obecność Notta już nie była tak anonimowa, jak jego własna osoba, gdzie niejeden mógł się obejrzeć i potem z byle słowa zrobić niepotrzebną i niechcianą nikomu plotę. W końcu Laurent też nie słynął z dobrej reputacji względem spędzania czasu z paniami. Jego była tylko bardziej negatywnie zabarwiona niż ta Philipa.

- Ponieważ tym razem się nie postarałem z zaklęciami transmutującymi. - Uświadomił go w swoim pięknym kłamstwie, jednym z wielu, jakie tworzył wokół siebie. - Mam się poprawić? - Zapytał całkowicie poważnie. Ale to też była odpowiedź, jaka miała znaczenie. W zasadzie to Philip miał może nawet pecha, że polubił kogoś, kto z paru słów i spojrzeń wyciągał więcej, niż większość rozmówców chciała przekazać. Kto badał, analizował i sprawdzał. I podpuszczał. Czasem masochistycznie, żeby się przekonać, że miał rację. Że dobrze trafił. Choć w większości nie prowadził rozmów po to, żeby udowodnić sobie swoją rację. - Dziękuję za komplement. Spodziewałem się, że zabierzesz mnie w jakieś szalone miejsce, nie ośmieliłbym się odstawać. - O, to akurat fakt, zresztą Laurent lubił się dobrze ubierać i lubił luksusy, żeby nie było wątpliwości. W końcu w nich dorastał i nigdy sobie nie wyobrażał, żeby miał żyć pod ustalonymi przez Prewettów normami. Przechylił głowę i spojrzał na Philipa z rozbawieniem i takim "proszę cię..." malującym się na twarzy, kiedy zapytał go, skąd wiedział. Ruszył obok niego, niekoniecznie się śpiesząc. - Ja również. O której... - Jego zdanie zostało przerwane przez mężczyznę w średnim wieku z parudniowym zarostem, w okularach, o mocnej szczęce, który na szyi miał zawieszony aparat, a w dłoni zeszyt. Rumiane policzki mogły świadczyć albo o doświadczeniu wysiłku fizycznego, albo o ekscytacji. Jedno z dwóch. Zmęczony się nie wydawał.

- Dzień dobry..! Dzień dobry, przepraszam... przepraszam panów. - Zatrzymał się, bo do nich wręcz podtruchtał. Poprawił ruchem dłoni ułożone włosy i wyciągnął zaraz dłoń najpierw do Notta, potem do Laurenta. - Andrew Bagshot, bardzo mi miło. Czy mógłbym zająć chwilkę na wywiad?

- Och, to chyba nie będzie problem... - Spojrzał na Philipa sądząc, że to o niego chodzi. Wręcz nie przyjmując innej opcji do głowy. Nawet zrobił krok w bok, żeby nie przeszkadzać... ale dziennikarz zwrócił się do niego.

- Bardzo się cieszę, próbowałem pana złapać, panie Prewett, już od miesiąca. - Zadowolił się dziennikarz. A Laurent zrobił na niego duże oczy i zaraz z zaskoczeniem przeniósł wzrok na Notta, potem znowu na Bagshota.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (3597), Philip Nott (1983)




Wiadomości w tym wątku
[19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Laurent Prewett - 27.09.2023, 00:41
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Philip Nott - 27.09.2023, 13:15
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Laurent Prewett - 27.09.2023, 17:31
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Philip Nott - 27.09.2023, 22:05
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Laurent Prewett - 28.09.2023, 09:18
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Philip Nott - 28.09.2023, 18:03
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Laurent Prewett - 29.09.2023, 11:37
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Philip Nott - 29.09.2023, 18:30
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Laurent Prewett - 29.09.2023, 19:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa