Dla niej ostatnie wydarzenia były wspomnieniem chowającym się za mgłą. Nie miała do nich głowy, nie miała do nich siły, a samopoczucie, nieprzespane noce, rzyganie późnym wieczorem w jej toalecie powodowało, że nie była w stanie się skupić jak wcześniej. Każdego dnia bała się, że popełni jakiś głupi błąd, że zrobi coś, co zagrozi jej i rodzinie. Chciała wrócić do swojej dawnej osoby, ale nie mogła, a wiedziała, że z każdym dniem będzie gorzej. Pokiwała głową na jego słowa, a usta znowu wykrzywiły się w ciepłym uśmiechu. Spokój jaki reprezentował Ulysses dobrze na nią działał. Augustus był porywczy, starał się być opanowany, ale czasami ponosiły go emocje, ona była czasami porywcza, a czasami spokojna, a Ulysses był spokojem, chłodnym kalkulatorem.
Gdy dostała swój napar popatrzyła na ozdobną czarkę i imbryczek analizując wszystko co wiedziała. Ona zaszła w ciąże z Perseusem, a Ulysses miał wyjść za jego byłą żonę. Nie wiedziała, czy jest zła o to, może sfrustrowana? Nie chciała tej kobiety poznawać, nie chciała na nią patrzeć. Była od niej o wiele młodsza, nie miała innych mężów i nie wiedziała dlaczego się rozwiedli. Nie pytała o to, nie chciała wiedzieć, aby nie musieć mówić o swoich małżeństwach. Teraz dopadły ją wątpliwości, co jeśli Perseus nie jest tym za kogo się podaje? Co jeśli to Ulysses jest w nieodpowiednich rękach? Co jeśli ta kobieta zniszczy jej brata? Co jeśli to Perseus ją zniszczy? W końcu spojrzała na brata i zacisnęła dłonie na swojej sukni pod stoliczkiem.
– Jestem w ciąży – powiedziała na jednym wdechu patrząc znowu w blat. Mówiła cicho, aby nikt jej nie usłyszał.