• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[19.07.1972] Laurent & Philip | La di die

[19.07.1972] Laurent & Philip | La di die
Lew Salonowy
Seeking to be whole
Driven by passion
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Philip to mierzący 173 cm wzrostu wysportowany mężczyzna. Niebieskooki blondyn, którego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach i promienny uśmiech. Jego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach oraz promienny uśmiech. Przywiązuje dużą uwagę do swojego wizerunku, dopasowując swój ubiór do każdej sytuacji. Roztacza wokół siebie aurę niezachwianej pewności siebie.

Philip Nott
#4
27.09.2023, 22:05  ✶  

Philip bardzo doceniał cechującą Laurenta wyrozumiałość, zwłaszcza kiedy to wszystko sam musiał rozwiązać na własną rękę. Nie zmieniało to faktu, że nie powinien się tak odcinać. Nie zawsze to, czego chciał, było dla niego i dla osób z jego otoczenia właściwe. Określenie tego, co było właściwe, czego potrzebował, wydawało się trudne.

— Mógłbyś. — Powtórzył w odpowiedzi na to pytanie. Nie stało za tym dokonywanie wnikliwej analizy każdego wypowiedzianego słowa i kontekstu swojej wypowiedzi. Decydowanie o tym, co będzie w danym momencie przychodziło mu nadal z łatwością, nawet jeśli jego wola nie miała takiej mocy sprawczej, jakby sobie tego momentami życzył. Postępując w ten sposób starał się nadal kierować tym, aby powstrzymać się od wykonania śmiałego wbiegnięcia na tę linę i bolesnego upadku.

— Skłaniam się ku zaproszeniu. — Przed chwilą nie miał czego analizować, teraz już tak. Zaprosił go przecież na śniadanie do swojej ulubionej restauracji i mógł to zrobić kolejnym razem, zwłaszcza jeśli zdałoby to egzamin. Może wtedy to Laurent zaprosiłby go do swojej ulubionej restauracji, niezależnie od tego jak bardzo ona byłaby prestiżowa lub wręcz przeciwnie, reprezentowałaby sobie poziom kuchni podawanej w Dziurawym Kotle. Znacznie niżej są tylko dania podawane na Nokturnie, na który się nie zapuszczał. W kategoriach niespełnionego marzenia można by rozpatrywać ich śniadania spożywane po wspólnie spędzonej nocy, co w trakcie trwania ich związku nie miało miejsca.

— Moim zdaniem potrzebujesz roku snu, nie jakiś tam zaklęć transmutacyjnych. — Zdobyte przez lata doświadczenie pozwalało mu sądzić, że sen stanowił najlepsze lekarstwo na zmęczenie, zaraz obok odpoczynku. Zaklęcia tego rodzaju przydawały się jak miało się za sobą wyczerpujący mecz, suto zakrapianą imprezę, sesję zdjęciową albo wywiad zaraz po i powrót do domu. Trzeba było jakoś wyglądać a w takiej sytuacji trudno o należyty wypoczynek. Śniadanie mistrzów i dzbanek kawy pozwalały przetrwać mu taki trudny poranek. — Nie. — Odparł przecząco na pytanie, czy Laurent ma się poprawić. Pewnie trochę by to trwało i w tym czasie to mógłby udać się do restauracji, zjeść śniadanie, wrócić po niego i wstąpić do tego lokalu na dodatkową kawę i jakieś ciasto.

— To bardzo dobrze o Tobie świadczy, chociaż nikt by Cię stamtąd nie wyrzucił. — Zapewnił go z lekkim uśmiechem. Tam, gdzie planował dzisiaj zjeść śniadanie w jego towarzystwie, często pojawiały się osoby z pierwszych stron gazet i dlatego odpowiedni ubiór sprawiał, że Laurent nie będzie ściągać na siebie ich ukradkowych spojrzeń. Oby jego ulubiony stolik był wolny o tej porze dnia. Roześmiał się, dostrzegając to rozbawienie u swojego towarzysza i tę minę, najwyraźniej wskazującą na jego przewidywalność. O której...? Philip bardzo chętnie usłyszałby to, co blondyn ma mu do powiedzenia. To będzie musiało poczekać, bo zostali zaczepieni przez dziennikarza.

— Dzień dobry panu. — Przywitał tego mężczyznę uściskiem dłoni. Postanowił zapamiętać jego personalia, na wypadek gdyby musiał dać popalić kolejnemu wścibskiemu dziennikarzowi.

— Oczywiście, jak najbardziej. — Spojrzał to na pana Bagshota, to na towarzyszącemu mu Laurenta. Nie powinno nikogo dziwić, że on również był przekonany, że to chodzi o niego. Laurent nie był osobą medialną. Zamrugał powiekami w wyrazie potężnego zaskoczenia, gdy okazało się, że chodzi o Laurenta. Mogła za tym stać jakaś ciekawa historia, o której nie wiedział.

— Jakie jest pana stanowisko w sprawie dokonanego podczas Beltane zamachu i przeprowadzonej tuż po nim akcji ratunkowej? Co pan sądzi o tych utrudnieniach w teleportacji i ich wpływie na działania służb ratunkowych i wolontariuszy? — Zadający pierwsze pytania Laurentowi otworzył właśnie swój zeszyt z zamiarem notowania wypowiedzi tego czarodzieja.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (3597), Philip Nott (1983)




Wiadomości w tym wątku
[19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Laurent Prewett - 27.09.2023, 00:41
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Philip Nott - 27.09.2023, 13:15
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Laurent Prewett - 27.09.2023, 17:31
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Philip Nott - 27.09.2023, 22:05
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Laurent Prewett - 28.09.2023, 09:18
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Philip Nott - 28.09.2023, 18:03
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Laurent Prewett - 29.09.2023, 11:37
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Philip Nott - 29.09.2023, 18:30
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Laurent Prewett - 29.09.2023, 19:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa