• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[19.07.1972] Laurent & Philip | La di die

[19.07.1972] Laurent & Philip | La di die
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#7
29.09.2023, 11:37  ✶  

Philip nie był ostatnią ofiarą i nie był nawet pierwszą tego czaru. Były osoby, które mówiły, że Laurent jest jak klątwa. Przychodzi w chwili twojej słabości, wpełza pod skórę, jakby wgryzał się w nią jadem, żeby nie pozwolić o sobie zapomnieć, żeby skraść zamiast krwi, jak rasowy wampir, to kilka kropel emocji, a potem powiedzieć, że niestety - nic z tego nie będzie. Świętość była tutaj naprawdę niewidzialnym czynnikiem, bo nie było w tych czynach, w tych aktach, niczego świętego. Laurent nie był aniołem. Był Jutrzenką, Gwiazdą Poranną, Niosącym Światło - może kiedyś posiadał białe skrzydła, ale dawno pogubił do nich swoje pióra. Większość ludzi powiedziałaby, że to przecież nie była żadna manipulacja, kiedy obie strony tego chciały i każdy wiedział, na co się pisze. W końcu Laurent dla nikogo nie chciał źle i miał naprawdę dobre, wielkie serce. Z niektórymi starał się wręcz postępować jak z porcelaną, by z innymi obejść się zbyt szorstko. Jak z Atreusem na przykład, czego naprawdę żałował. Trudno, stało się. Teraz trzeba było starać się załatać błędy i splamione rany. W ich wypadku również coś wymagało łatania i poprawy.

- Czy jestem osobą uważającą się za znawcę pracy brygadzistów i aurorów, żeby komentować ten artykuł? Nie. Czy go czytałem? Owszem. - Można by odnieść wrażenie, że Laurent robił to dziesiątki razy - dawał się łapać dziennikarzom, żeby ci mogli go zagadać o kilka rzeczy, zanim pójdzie dalej, na docelowe śniadanie. Ale to było tylko wrażenie, bo taka sytuacja rzeczywiście nigdy mu się nie przytrafiła. Nad niespodziankami społecznymi potrafił złapać kontrolę. Gorzej było z tym wszystkim, co działo się podczas fizycznych aktów przemocy. - Przeciwko polityce strachu należy walczyć. Nie mam żadnych powodów, żeby wątpić w pracę brygadzistów i aurorów, którzy robić wszystko, co w ich mocy, aby przeciwdziałać tej polityce. Jak mówiłem - ważne jest uzbrojenie ich w narzędzia do tej obrony. Chyba możemy się zgodzić, że zakaz używania białej magii, takiej jak patronus, jest jak zabronienie ramieniem prawa do wykonywania ich podstawowych obowiązków. - Ach, to już dla własnej wygody poruszył, chwycił za okazję, skoro już została przed nim namalowana. Żalem byłoby tego nie zrobić.

- Więc nie pracowali panowie razem? - Mężczyzna notował dzielnie każde kolejne słowa. Laurent był ciekaw, czy mężczyzna miał już gotowe pytania, czy może po prostu całkowitym przypadkiem faktycznie na nich trafił, wyłapał szansę na artykuł i dlatego ich zagaił. Gdyby chciał się wcześniej umówić na reportaż to w obecnej sytuacji Laurent by mu nie odmówił. Jak dotąd zresztą to były przysyłane prośby i spotkania umówione odpowiednio wcześniej... ach, zresztą - trudno. Ciągle trudno mu było przyswoić, że to się dzieje i ma miejsce. Lekko, minimalnie wręcz pokręcił w stronę Philipa głową dając znać, że nie ma potrzeby, bo zobaczył jego dość wymowny wzrok, pytający.

- Nie. - Jeśli tutaj chciał pismak zwęszyć jakąś rewelację to niestety nie miał na to szansy. Musieli się gdzieś z Philipem minąć, co też nie było dla niego wielkim zaskoczeniem - sporo kursował tamtego dnia.

- Wracając do tematu widm i nawiązując do wydarzeń na Beltane - czy tajemnicze widma mają coś wspólnego ze Śmierciożercami? - Podniósł oczy zza okularów na Laurenta... a Laurent od razu nie odpowiedział. Spoglądał uważnie na mężczyznę przed sobą, przez moment ważąc odpowiedź na swoich ustach. Tak jak ciągle starał się tutaj balansować słowem i nie wypowiadać się nadmiernie skrajnie (a względem Śmierciożerców naprawdę chciał), tak i należało uważać, co do informacji publicznej się podaje.

- Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. - Bo nie był. To znaczy - miał (mieli) pewne przypuszczenia. Andrew nieznacznie przymrużył swoje oczy, przypatrując się mimice twarzy... i znów zanurkował szybko do notowania. A widząc to Laurent zdecydował się coś dodać, żeby pokierować trochę myślami dziennikarza. Ukierunkować je w bardziej dogodnym dla siebie samego kierunku. - Mamy do czynienia z nowym gatunkiem i nie wiemy jeszcze, co dokładnie je sprowadziło do Kniei. - Bagshot otworzył na moment szerzej oczy, zaciekawiony ewidentnie, nie przerywając pisania. - A teraz pan wybaczy, ale jestem umówiony. - Uśmiechnął się do mężczyzny przyjaźnie, choć był to uśmiech udawany. Ale tego nie sposób było stwierdzić.

- Dziękuję... ach, mógłby jeszcze zdjęcie? - Laurent skinął głową i pozwolił mężczyźnie na poczynienie fotografii.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (3597), Philip Nott (1983)




Wiadomości w tym wątku
[19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Laurent Prewett - 27.09.2023, 00:41
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Philip Nott - 27.09.2023, 13:15
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Laurent Prewett - 27.09.2023, 17:31
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Philip Nott - 27.09.2023, 22:05
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Laurent Prewett - 28.09.2023, 09:18
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Philip Nott - 28.09.2023, 18:03
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Laurent Prewett - 29.09.2023, 11:37
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Philip Nott - 29.09.2023, 18:30
RE: [19.07.1972] Laurent & Philip | La di die - przez Laurent Prewett - 29.09.2023, 19:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa