• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[sylwester 1967r] Talk Show Host

[sylwester 1967r] Talk Show Host
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#3
30.09.2023, 14:41  ✶  

Stawiał wolne kroki, ale nie były bezszelestne. Wiedział, że niektórzy potrafili poruszać się z takim samym hałasem, jaki wydawał dźwięk motylich skrzydeł uderzający w powietrze. Pewnie były czary, które pozwalały słuch wyostrzyć, ale niekoniecznie były one tu i teraz potrzebne. Cisza zimy rządziła się swoimi prawami. Nielubienie jej zaliczało się do pewnych prawideł ludzkiej reakcji na zbyt długie zimno, zbyt długie noce, zbyt długą samotność ściskającą za serce. Ale Laurent lubił zimę. Nie lubił jedynie, gdy w Londynie była ona miałka, nijaka, szara, kiedy po śniegu nie było widu ani słychu i tylko wieczna szarość przytulała do swojej piersi niebo nie ciesząc nawet pojedynczymi plamami bieli czy prześwitami promieni słonecznych. Kiedy śnieg kładł się na klatce piersiowej świata jak kołdra wszystko nabierało zupełnie innego wyglądu. Ziemia potrzebowała czasu, żeby odpocząć, a bujna lawenda przygotowania, żeby znów nabrać na siłach i kwitnąć - czy to dziko, na łąkach, czy siana wprawną dłonią mugoli czy czarodziejów. Laurent nie widział w tym czasie samotności - widział wypoczynek, możliwość usypiania o wcześniejszych porach i możliwość przygotowania się do nadejścia wiosny, gdzie znowu wszystko będzie o wiele bardziej szybkie i zacznie się cięższa praca.

Drgnął jak złodziej przyłapany na niecnym uczynku, kiedy usłyszał za sobą głos - obcy, nieznajomy, ale nie we francuskim, który rzeczywiście brzmiał jak wyznania kochanków, ale Laurenta osobiście trochę bawił. Chyba głównie przez to, że widział, jak większość nadobnych niewiast nie mających z tym językiem do czynienia na co dzień nań reagowała. Obrócił się w kierunku wejścia, prawie dotykając dłonią jednego z kwiatów, ale opuszki jego palców nie sięgnęły miękkich płatków zwisającej ku niemu datury, której jasność prawie zlewała się z platyną włosów Laurenta, teraz elegancko zaczesanych, ułożonych odpowiednio do uroczystości. Tęczówki, w których zaklęto błękitne, morskie fale spoczęły na Bellamym w pierwszej sekundzie wyrażając zaskoczenie, już w drugiej - zainteresowanie. Podobało mu się to, co widzi. Kogo widzi. Bellamy jak Syn Nocy wślizgnął się do wnętrza, raju kwiatów i królestwa samej Wiosny i wydawał się Wężem, który wsunął się do rajskiego ogrodu, żeby kusić do grzechu. A przecież to, co wydobyło się z jego ust nie było kuszeniem do zerwania owocu a ostrzeżeniem, by nie dać się zwieść pokusie, jeśli taka najdzie. Ponieważ ta pokusa ciągle krążąca po głowie może prowadzić do poważnych konsekwencji. Obrócił się przodem do niebanalnego zjawiska, jakim stał się nieznajomy mężczyzna, któremu brakowało teraz tylko czarnych skrzydeł rozciągających się ze swoim puchem ponad roślinami, albo wydłużających się cieni, żeby stać się Tym, Który Noc Przynosił. Samym synem Nyx, albo przynajmniej jednym z jej kochanków, co wyślizgiwali się z jej objęć tylko czasami, by od niechcenia zachwycić człowieka swą obecnością.

- Dziękuję za ostrzeżenie. Nie ośmieliłbym się dotknąć rośliny, której nie znam. - Uśmiechnął się łagodnie w kierunku mężczyzny. To troszkę przekraczało normy jego powitań i rutynę spotkań. Odrobinkę. Zrobił tych kilka kroków w jego kierunku i wyciągnął do niego dłoń na powitanie. - Laurent Prewett. Miło mi pana poznać, szczególnie w tak urokliwym miejscu. - Uścis Laurenta był delikatny. - Towarzystwo jest dla mnie miłym zaskoczeniem, szczególnie anglojęzyczne.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bell Dupont (3771), Laurent Prewett (4905)




Wiadomości w tym wątku
[sylwester 1967r] Talk Show Host - przez Laurent Prewett - 26.09.2023, 17:41
RE: [sylwester 1967r] Talk Show Host - przez Bell Dupont - 30.09.2023, 12:37
RE: [sylwester 1967r] Talk Show Host - przez Laurent Prewett - 30.09.2023, 14:41
RE: [sylwester 1967r] Talk Show Host - przez Bell Dupont - 03.10.2023, 15:23
RE: [sylwester 1967r] Talk Show Host - przez Laurent Prewett - 04.10.2023, 11:58
RE: [sylwester 1967r] Talk Show Host - przez Bell Dupont - 04.10.2023, 13:24
RE: [sylwester 1967r] Talk Show Host - przez Laurent Prewett - 04.10.2023, 14:45
RE: [sylwester 1967r] Talk Show Host - przez Bell Dupont - 04.10.2023, 20:09
RE: [sylwester 1967r] Talk Show Host - przez Laurent Prewett - 04.10.2023, 20:51
RE: [sylwester 1967r] Talk Show Host - przez Bell Dupont - 05.10.2023, 18:35
RE: [sylwester 1967r] Talk Show Host - przez Laurent Prewett - 06.10.2023, 12:27
RE: [sylwester 1967r] Talk Show Host - przez Bell Dupont - 07.10.2023, 17:10
RE: [sylwester 1967r] Talk Show Host - przez Laurent Prewett - 08.10.2023, 10:53

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa