01.10.2023, 01:38 ✶
Najbardziej na świecie obawiała się tego, że Augustus mógłby przestać uważać ją za piękną. Że któregoś dnia mogłaby stanąć przed lustrem i ze zgrozą odkryć, że życie uciekło jej przez palce, a ona jest już stara, pomarszczona i nieatrakcyjna dla miłości swojego życia. Dlatego dbała o siebie najlepiej jak tylko była w stanie - kosztowne kosmetyki i liczne zabiegi stały się już codziennością Imogen. Zawsze elegancko ubrana, pachnąca różami, z nienagannym makijażem i kaskadą lśniących włosów opadających na jej plecy - zdecydowanie należała do kobiet, które na ulicy skupiają wzrok. Ona jednak zdawała się nie dostrzegać wygłodniałych spojrzeń obcych jej mężczyzn; patrzyła tylko na jednego, na jej niedościgniony ideał, miłość życia i obsesję. Coraz częściej rozważała wizytę u magiplastyka, by pozbyć się niedoskonałości, jakie zostawiły na jej ciele trzy ciąże. Musiała być idealna. Dla niego.
— Moim pierwszym rozkazem będzie pocałunek. W usta — zachichotała, a zaraz potem zbliżyła swoją twarz do jego i musnęła jego wargi swymi własnymi na zachętę. — Ach tak... — wyszeptała — Masz ochotę na powtórkę ze wczoraj?
Wypowiadając te słowa błądziła palcami wokół guzików jego koszuli, zupełnie tak, jakby chciała je rozpiąć, lecz przeszkadzała jej w tym obecność dzieci. Wieczorem - tak, z pewnością wieczorem da mu wszystko, czego pragnie. Teraz jednak mogła sobie pozwolić jedynie na złożenie mężowi słodkiej obietnicy. Z drugiej jednak strony, mogli przecież zostawić dzieci pod opieką służby i sami zniknąć za drzwiami swojej sypialni. Rozważała przez moment złożenie mu takiej propozycji, ale Augustus ją wyprzedził, zadając jej inne pytanie.
W odpowiedzi roześmiała się perliście.
— Nie — odparła nieco zadziornie, nie doszukując się w jego pytaniu zazdrości (i to o jego brata oraz ojca! Z całą sympatią do Ulyssessa i Chestera, ale obaj panowie nie byli w jej typie), a jedynie troskę o swoje zdrowie — A powinno mi być?
Zaraz jednak spoważniała i spojrzała w kierunku chłopców, upewniając się, że jej nie usłyszą.
— Jak długo On zamierza zostać w naszej piwnicy? — zapytała szeptem.
— Moim pierwszym rozkazem będzie pocałunek. W usta — zachichotała, a zaraz potem zbliżyła swoją twarz do jego i musnęła jego wargi swymi własnymi na zachętę. — Ach tak... — wyszeptała — Masz ochotę na powtórkę ze wczoraj?
Wypowiadając te słowa błądziła palcami wokół guzików jego koszuli, zupełnie tak, jakby chciała je rozpiąć, lecz przeszkadzała jej w tym obecność dzieci. Wieczorem - tak, z pewnością wieczorem da mu wszystko, czego pragnie. Teraz jednak mogła sobie pozwolić jedynie na złożenie mężowi słodkiej obietnicy. Z drugiej jednak strony, mogli przecież zostawić dzieci pod opieką służby i sami zniknąć za drzwiami swojej sypialni. Rozważała przez moment złożenie mu takiej propozycji, ale Augustus ją wyprzedził, zadając jej inne pytanie.
W odpowiedzi roześmiała się perliście.
— Nie — odparła nieco zadziornie, nie doszukując się w jego pytaniu zazdrości (i to o jego brata oraz ojca! Z całą sympatią do Ulyssessa i Chestera, ale obaj panowie nie byli w jej typie), a jedynie troskę o swoje zdrowie — A powinno mi być?
Zaraz jednak spoważniała i spojrzała w kierunku chłopców, upewniając się, że jej nie usłyszą.
— Jak długo On zamierza zostać w naszej piwnicy? — zapytała szeptem.
![[Obrazek: 55rG7le.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=55rG7le.png)
please, dance with me in the dark