• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych

[13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#3
01.10.2023, 12:29  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.10.2023, 12:31 przez Laurent Prewett.)  

Czy to w ogóle było poprawne? Laurent stał w swoim salonie, spoglądając na krąg wyrysowany kredą, który miał mu ułatwić kontrolę nad duchem. Ostatnio to nie skończyło się przyjemnie i Prewett czuł gniotący go stres i strach przed powtórzeniem tego procesu w przeciągu dwóch tygodni. Robiło mu się słabo na myśl, że będzie rozdrapywał rany, które nie powinny być rozdrapane i im bliżej było umówionej godziny tym bardziej wątpił w poprawność tego wszystkiego. Podważał samego siebie, bo dla niego to było nieprzyjemne, a dla Brenny? To chyba był jakiś koszmar i fakt, że się na to zgodziła, było absurdalnym szaleństwem. Czy to widma zabiły jej wuja? A jeśli nie widma - to kto? Rozmowa z prababką Victorii przyniosło jej ulgę, ale to chyba był zupełnie wymiar rozmowy. Ona nie chciała szukać odpowiedzi na pytania jej śmierci. Chciała się upewnić, tak jak i on chciał pomóc jej się w tym upewnić, że nie zwariowała. Że to naprawdę jej babka w Limbo, że wymieniła się z nią wspomnieniami, albo raczej - pochłonęła część jej wspomnień.

Nie mogąc patrzeć na ten krąg czekający tylko na to, żeby dodać do niego świecie wyszedł na taras, żeby zaczerpnąć morskiego powietrza w płuca. Chłód wieczoru płynący od strony szumiącego, huczącego dziś wręcz morza z porywistym wiatrem targał koszulą, włosami. Tak, to zdecydowanie było coś innego niż przywoływanie ducha z Victorią, której przede wszystkim o wiele bardziej ufał, była mu bliższa, nie szukali okrucieństwa i brutalności w tych odpowiedziach. Oszalałem. Jego własną myśl przeciął przenikający serce, choć cichy i krótki śpiew, który w połączeniu z zimnym wiatrem spowodował gęsią skórkę na jego skórze. Uniósł jasne, zaklęte w morskie fale oczy na siedzącego na gałęzi drzewa lasu feniksa, którego czarne, mądre oczy spoglądały na niego niemal ze zmartwieniem. Ach, ten dzielny obywatel, któremu próbował znaleźć dom, a który zadomowił się w odmętach lasu, w miejscu przygotowanym specjalnie dla niego i wcale nie chciał się nigdzie wybierać. Czasem tylko dawał się na kilka chwil wyciągnąć poza jego obręb, czasem przychodził jakby go odwiedzić. Też sądzisz, że oszalałem? Nie tylko z wywoływaniem ducha - ze wszystkim. Z uganianiem się za widmami, ze swoją walką wytoczoną Ministerstwu, ze wszystkim, w co nagle wpakował swoje życie i to ruszyło jak szalone z kopyta. Bardziej odpowiednim byłoby porównanie to do kuli, która toczyła się z góry i zbierała wszystko po drodze, żeby nabrać rozpędu. Ptak zsunął się z gałęzi i zniknął w odmętach ciemnego lasu, a on przez moment wpatrywał się w miejsce, gdzie zniknął, nim w końcu zobaczył światło jego zaproszonych gości. Sam zaś był doskonale widoczny - dom był rozświetlony, a on sam przecież na nie czekał.

- Dobry wieczór. - Chciał zabrzmieć całkowicie spokojnie, całkowicie ciepło i sympatycznie, a jak to wyszło - nie wiedział sam. Nie potrafił pozbyć się zmartwienia o te dwie kobiety, nawet jeśli Mavelle była mu zupełnie nieznana. Och, znana tyle, że była rodziną Brenny i wspominali o niej w gazetach. Jedna z Zimnych. Wyciągnął do niewiasty dłoń na powitanie, przygotowując się na zimno jej skóry, bo choć było ono nieprzyjemne, to nie potrafiłby zepchnąć zimnej na kraniec marginesu społeczeństwa czy traktować ją jakkolwiek inaczej tylko z powodu tego dyskomfortu. - Miło mi poznać, Laurent Prewett. - Co prawda to była raczej formalność, ale zdaniem Laurenta miła. Wprowadzająca jakąś normalność do zwariowanego świata. Brennę zaś objął na powitanie, choć krótko. - Dziękuję, że przyszłyście. Zapraszam. - Dziękuję za odwagę, za... na pewno powinien był im dziękować? Sądził, że tak. Sam mógł przywoływać duchy, a nigdy nie sięgnął po rozmowę z własną matką. Mądrym był ten, który powiedział, że spokój zmarłych nie powinien zostać naruszony.

Gotów był wziąć od kobiet płaszczyki czy cokolwiek miały na sobie, by je odwiesić i poprowadził je do przygotowanego już salonu. Dom koło New Forest, z którego tarasu rozciągał się widok na morze, był mały. Idealny dla jednej osoby, z pokojem gościnnym - było tutaj wystarczająco przestrzeni, ale na dom rodzinny się to miejsce nie nadawało. Pełne było drobnych pamiątek z różnych przygód, kwiatów, tak jak i pełen kwiatów był ogród przed tarasem. Salon, kuchnia i jadalnia były połączone w jedną izbę, bo i kuchnia nie zajmowała zbyt wiele miejsca. Wśród książek na półkach królowały głównie tytuły o magicznych stworzeniach, roślinach, czy atlasy świata, ale i grecka czy włoska architektura, filozofia i nawet poezja.

- Zrobić wam kawy, herbaty? - Bo niczego mocniejszego nawet nie zamierzał proponować w tych warunkach. Wskazał zachęcająco przygotowane dla nich poduszki na podłodze, by usiąść przy kręgu. Sam krąg wyrosowany był przed kominkiem - teraz wygaszonym, bo w samym domu było ciepło. - Brałyście już udział w sesji spirytystycznej? - Wolał zapytać, bo niektóre rzeczy, w jego mniemaniu, wymagały wyjaśnienia. Albo ostrzeżenia.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3015), Laurent Prewett (4218), Mavelle Bones (2128)




Wiadomości w tym wątku
[13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych - przez Brenna Longbottom - 27.09.2023, 17:04
RE: [13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych - przez Mavelle Bones - 30.09.2023, 18:36
RE: [13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych - przez Laurent Prewett - 01.10.2023, 12:29
RE: [13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych - przez Brenna Longbottom - 01.10.2023, 13:00
RE: [13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych - przez Mavelle Bones - 06.10.2023, 11:08
RE: [13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych - przez Laurent Prewett - 06.10.2023, 17:23
RE: [13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych - przez Brenna Longbottom - 06.10.2023, 17:48
RE: [13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych - przez Mavelle Bones - 07.10.2023, 14:51
RE: [13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych - przez Laurent Prewett - 07.10.2023, 20:41
RE: [13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych - przez Brenna Longbottom - 07.10.2023, 21:10
RE: [13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych - przez Mavelle Bones - 10.10.2023, 21:29
RE: [13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych - przez Laurent Prewett - 13.10.2023, 09:30
RE: [13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych - przez Brenna Longbottom - 13.10.2023, 18:04
RE: [13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych - przez Mavelle Bones - 19.10.2023, 15:14
RE: [13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych - przez Laurent Prewett - 19.10.2023, 17:50
RE: [13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych - przez Brenna Longbottom - 19.10.2023, 18:24
RE: [13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych - przez Mavelle Bones - 21.10.2023, 23:53
RE: [13.06.72, po zmierzchu] Głosy umarłych - przez Laurent Prewett - 23.10.2023, 14:35

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa