01.10.2023, 13:02 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.10.2023, 13:22 przez Norvel Twonk.)
Marianne nie odpowiedziała. Nie było z nią żadnego kontaktu. Nie mogła odpowiedzieć. Była nieprzytomna. Nie dało jej się ani dobudzić, ani ocucić. Jej skóra była gliniasta, mięśnie wiotkie, pozbawione napięcia. Dziewczyna straciła zbyt wiele krwi, wyziębiła się w wannie a przy życiu utrzymywało ją jedynie coś, co już się zdążyło wydarzyć, ale co ciągle trwało, przez wszystkie te lata.
Częściowo za jej stan na pewno odpowiadał nekromantyczny rytuał, który musiała odprawić jej matka. Ale czy w grę wchodził tylko ten rytuał? Czy matka Marianne mogła być tak potężną nekromantką, że mogłaby nie tylko wskrzesić córkę, ale również zatopić cały statek a później wynurzać go, ściągać tu nieświadome ofiary i znowu zatapiać okręt? A może rytuał się nie udał? Może Sebastian widział przed sobą dziewczynę skazaną na wieczność na tkwicie na granicy życia i śmierci? A może Marianne była tylko elementem jakiejś większej układanki? Jednym z przynajmniej dwóch? Trzech? O tym wszystkim Sebastian mógł jedynie snuć przypuszczenia.
Tymczasem, poza ich dwójką kajuta była pusta. Z korytarza nie dochodziły żadne dźwięki, które by świadczyły o tym, że ktoś się tutaj zbliżał. Był sam z nieprzytomną Marianne. Zupełnie sam.
Jeśli jakąkolwiek reakcję wywołało pytanie Sebastiana to było to miganie światła w kajucie: trzy razy krótko, trzy razy dłużej, znowu trzy razy krótko.
Częściowo za jej stan na pewno odpowiadał nekromantyczny rytuał, który musiała odprawić jej matka. Ale czy w grę wchodził tylko ten rytuał? Czy matka Marianne mogła być tak potężną nekromantką, że mogłaby nie tylko wskrzesić córkę, ale również zatopić cały statek a później wynurzać go, ściągać tu nieświadome ofiary i znowu zatapiać okręt? A może rytuał się nie udał? Może Sebastian widział przed sobą dziewczynę skazaną na wieczność na tkwicie na granicy życia i śmierci? A może Marianne była tylko elementem jakiejś większej układanki? Jednym z przynajmniej dwóch? Trzech? O tym wszystkim Sebastian mógł jedynie snuć przypuszczenia.
Tymczasem, poza ich dwójką kajuta była pusta. Z korytarza nie dochodziły żadne dźwięki, które by świadczyły o tym, że ktoś się tutaj zbliżał. Był sam z nieprzytomną Marianne. Zupełnie sam.
Jeśli jakąkolwiek reakcję wywołało pytanie Sebastiana to było to miganie światła w kajucie: trzy razy krótko, trzy razy dłużej, znowu trzy razy krótko.
Tura trwa do 3.10.2023 roku do godziny 21.00