01.10.2023, 13:15 ✶
Lucy łagodnie przyjęła powitanie Giovanniego skinieniem głową. Była wdzięczna, że był wobec niej taki uprzejmy.
Na wspomnienie o pogrzebie ojca Giovanni odpowiedział, że ona i jej siostra mogą liczyć na wsparcie ich rodziny. Było to miłe. Chociaż miały swoich bliskich, którzy mogli się nimi zająć, krewnych bliższych i dalszych, to zawsze mile było usłyszeć coś takiego.
Lucy nie zdziwiła się specjalnie, że mają się udać do niemagicznego Londynu. W zasadzie bywała tam już wielokrotnie, a kontakt Giovanniego mógł się znajdować gdziekolwiek. Tak więc przez sieć Fiuu przenieśli się na miejsce. Trochę zaskakujący był dla Lucy fakt, że będą przemieszczać się autobusem, ale przyjęła od Giovanniego swój bilet i ruszyła za nim. Autobus na szczęście o tej godzinie nie był tak zatłoczony. Podczas, gdy Gio oglądał świat, który mijali, Lucy raczej była ciągle zatroskana. Wydarzenia ostatniego czasu wciąż w pełni ją zajmowały. Kiedy wysiedli z autobusu ze spokojem przyjęła informację, że znajomy Gio Bob będzie czekał na nich w parku. To może dobrze, że nie będą się rzucać w oczy, w końcu rozmowa miała być poufna. Gdy już przybyli na miejsce Lucy skinieniem głowy powitała nieznajomego i czekała, żeby usłyszeć, co ma im do powiedzenia.
Na wspomnienie o pogrzebie ojca Giovanni odpowiedział, że ona i jej siostra mogą liczyć na wsparcie ich rodziny. Było to miłe. Chociaż miały swoich bliskich, którzy mogli się nimi zająć, krewnych bliższych i dalszych, to zawsze mile było usłyszeć coś takiego.
Lucy nie zdziwiła się specjalnie, że mają się udać do niemagicznego Londynu. W zasadzie bywała tam już wielokrotnie, a kontakt Giovanniego mógł się znajdować gdziekolwiek. Tak więc przez sieć Fiuu przenieśli się na miejsce. Trochę zaskakujący był dla Lucy fakt, że będą przemieszczać się autobusem, ale przyjęła od Giovanniego swój bilet i ruszyła za nim. Autobus na szczęście o tej godzinie nie był tak zatłoczony. Podczas, gdy Gio oglądał świat, który mijali, Lucy raczej była ciągle zatroskana. Wydarzenia ostatniego czasu wciąż w pełni ją zajmowały. Kiedy wysiedli z autobusu ze spokojem przyjęła informację, że znajomy Gio Bob będzie czekał na nich w parku. To może dobrze, że nie będą się rzucać w oczy, w końcu rozmowa miała być poufna. Gdy już przybyli na miejsce Lucy skinieniem głowy powitała nieznajomego i czekała, żeby usłyszeć, co ma im do powiedzenia.