01.10.2023, 22:20 ✶
Ten cholerny kaleka próbował pociągnąć go za nogę...? Nie w tym stuleciu, może nawet nie w tej rzeczywistości. Perseus musiał szybko zmierzyć się z tym, że jego napastnik nie był chuchrem, nie można było go ot, tak powalić na ziemię - umięśniona noga napięła się mocno, a Edge pochylił się nad klękającym Blackiem z wyrazem twarzy wskazującym na głębokie zażenowanie.
- Dotknij mnie jeszcze raz, to wyłamię ci palce.
Albo nawet zmiażdży je butem. Mimo bycia mocnym w gębie nie zrobił nic poza wyrwaniem się z tego uścisku, chociaż w głębi kusiło go, żeby go w tej pozycji z całej siły kopnąć. Jego dusza znajdowała się w wiecznej walce z samą sobą. Potrafił być okrutny, potrafił być potworem, za którego wszyscy go uważali, ale każda czynność zbliżająca go do kompletnego, moralnego upadku, obarczona była olbrzymim poczuciem winy. Czy nienawidził tych wszystkich bogaczy, czystokrwistych skurwieli myślących, że mogli wszystko? Tak, z całego serca tak. A jednocześnie dla nich pracował. I nie mógł się od tego uwolnić. Czy zabił już wielu ludzi, czy nosił na rękach krew wielu istnień, z których nie wszystkie musiały zginąć, aby Flynn mógł spełnić warunki umowy? Tak. Ale to nigdy nie byli ludzie bezbronni, przypadkowi. Mordował innych zbirów, pozbywał się podobnych sobie. Perseus, poza byciem kompletnym zjebem, nie udowodnił swoim działaniem, że zasłużył na śmierć. Co najwyżej na nauczkę od losu. Przynajmniej do ich następnego spotkania.
- Panie paniczyk, jeżeli pan lub pana koledzy ruchaliście moją matkę, to wam z całego mojego zepsutego serca współczuję i radzę się przebadać na rzeżączkę.
Wyprostował się.
- Opróżniaj kieszenie.
- Dotknij mnie jeszcze raz, to wyłamię ci palce.
Albo nawet zmiażdży je butem. Mimo bycia mocnym w gębie nie zrobił nic poza wyrwaniem się z tego uścisku, chociaż w głębi kusiło go, żeby go w tej pozycji z całej siły kopnąć. Jego dusza znajdowała się w wiecznej walce z samą sobą. Potrafił być okrutny, potrafił być potworem, za którego wszyscy go uważali, ale każda czynność zbliżająca go do kompletnego, moralnego upadku, obarczona była olbrzymim poczuciem winy. Czy nienawidził tych wszystkich bogaczy, czystokrwistych skurwieli myślących, że mogli wszystko? Tak, z całego serca tak. A jednocześnie dla nich pracował. I nie mógł się od tego uwolnić. Czy zabił już wielu ludzi, czy nosił na rękach krew wielu istnień, z których nie wszystkie musiały zginąć, aby Flynn mógł spełnić warunki umowy? Tak. Ale to nigdy nie byli ludzie bezbronni, przypadkowi. Mordował innych zbirów, pozbywał się podobnych sobie. Perseus, poza byciem kompletnym zjebem, nie udowodnił swoim działaniem, że zasłużył na śmierć. Co najwyżej na nauczkę od losu. Przynajmniej do ich następnego spotkania.
- Panie paniczyk, jeżeli pan lub pana koledzy ruchaliście moją matkę, to wam z całego mojego zepsutego serca współczuję i radzę się przebadać na rzeżączkę.
Wyprostował się.
- Opróżniaj kieszenie.
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.