• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[20.06.1972] Laurent & Florence | Poezja

[20.06.1972] Laurent & Florence | Poezja
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#5
02.10.2023, 09:27  ✶  

Określenie jej jako "paskudnej" było ostatnim określeniem, jakim by ją obdarzył i naprawdę wpadłby w złość, gdyby usłyszał takie słowa z ust kogokolwiek. Złość złości nie równa, to że by zacisnął swoje pięści nie znaczyłoby, że gotów byłby jak rycerz rzucać rękawice, bo tylko by się ośmieszył, natomiast na pewno nie pozostawiłby takiego komentarza bez żadnej odpowiedzi. Florence była piękna. Fakt, strój by tutaj niczego wielce nie zmienił pod tym kątem - potencjalnie. Bo kiedy jest się atrakcyjnym i przyciąga spojrzenia to o wiele łatwiej jest o znalezienie potencjalnego partnera. O ile chciało się go szukać. Inny mankament był taki, że jeśli mogłeś sobie pozwolić na bycie sobą, nie udawać niczego i nikogo to najlepiej zawsze było wybrać tę opcję - to tak apropo zakładania na siebie czegoś, czego normalnie nigdy byś nie założył. A kiedy dorosnę, chciałbym być taki, jak Florence. Albo jak Edward. Ta dwójka była od siebie różna i jednocześnie bardzo podobna. Czego jednak chciał, jego niespełnione marzenie, to to, że potrafili być sobą. I nikt nie ośmielił się im powiedzieć, że wypadają przez to źle, albo że tego im nie wolno.

- Umówiłyście się i naprawdę wyszłyście? - Bo to było właściwie tutaj kluczowe. Florence tak go potrafiła ganić za jakie słowne manipulacje, a sama potrafiła czasem coś bardzo zgrabnie wyminąć, ominąć, nie dokończyć. Cwaniara. I oto jak tu się miało - ooo, niby to się umówiły, że gdzieś wyjdą, ale potem była praca, a to "dzieci" (czyli jej rodzeństwo i kuzynostwo), a to coś tam. Tak, już on znał te jej numery... Oczywiście to tak poprzez śmiech, z rozczuleniem. Cieszyło go to, że chociaż wyjechała z Atreusem na parę dni wolnego. Zarówno jej jak i Atreusowi było to potrzebne - jego zdaniem. Pozwalało to odrobinkę spuścić z pary, chociaż przez parę dni dać umysłowi i ciału odpocząć. - Sałatkę. - Jak miał do wyboru jeść sałatę a mięso - zawsze wybierał sałatę. Nie to, że nie jadał mięsa, wędlin, przerobów jakichś - jadał. Natomiast między jednym a drugim wybór był prosty, dopóki nie miał na coś wybitnej ochoty. To ostatnie zdarzało się rzadko. - To teraz ja ciebie zaskoczę - chcę. - Laurent nie lubił słodyczy. Nie słodził kawy ani herbaty, nie był wielbicielem ciast. To się jednak trochę zmieniło od czasu... wypadku. - Dostałem ostatnio poradę, że czekolada pomaga w uspokojeniu się i chyba się od niej uzależniłem. Od czekolady, nie od porady. - Może to efekt placebo, a może po prostu kwestia tego samego co palenie papierosów - pewnego rytuału. Kiedy łapał go jakiś atak paniki zjadał pralinkę i uspakajał się o wiele łatwiej i szybciej. Na szczęście w jego przypadku nadmiar cukru mu nie groził. Tym bardziej w postaci pojedynczej czekoladki, bo więcej nawet nie był w stanie zjeść. Odebrał od Florence małą paczuszkę bombonierek, jeszcze nie otworzonych i powoli je rozpieczętował.

Na moment zamilknął, kiedy Florence złapała jego twarz, żeby spojrzeć w jego oczy. Przez moment odpowiadał tylko spojrzeniem, trochę zdziwionym, a trochę spojrzeniem łani, której duże, czarne oczy spoglądały na ten świat bez wyrzutów, złości i gniewu. Choć tym jego bardzo daleko było kolorem do czerni.

- Wiem. Powiedziałem wtedy za dużo i sprawiłem mu ogromną przykrość. Choć sądzę, że powinien był to usłyszeć. Tylko niekoniecznie w takiej wersji. I najwyraźniej niekoniecznie ode mnie. - Nie bardzo wiedział, jak zachowałaby się Florence, gdyby jej powiedział, że Atreus... że jej kuzyn był bardzo agresywny. Laurent trochę panikował w tamtej chwili. Widząc, jak Atreus się rozpada na tysiące kawałków. Nie chciał jej tego mówić - głównie ze względu na to, że na pewno Atreus nie chciałby, żeby to wyszło. Choć było to naprawdę ciężkie do dźwigania. Laurent chyba czuł się w tym wszystkim... skrzywdzony. Nie bardzo potrafił sobie poukładać w głowie, dlaczego tak się stało, czemu był tak beznadziejny, żeby siebie samego nie zatrzymać, niewystarczająco mądry, żeby inaczej to rozegrać, czemu, czemu, czemuczemuczemu... A odpowiedzią była tylko cisza. I strach, że Atreus naprawdę był zły, że Laurent naprawdę bardzo przesadził, że tylko wszystko pogorszył. Nie zrobiłeś nic złego - chciał w to wierzyć.

To był bardzo dobry moment na to, żeby zjeść czekoladkę. I...

- Na pewno go to zdenerwowało, ale nie sposób powiedzieć, co mu dokładnie dolegało. Sprawa jest dla mnie zamknięta, a postawa Edwarda jest nieprawa. Jego kontakty i... - Zatrzymał się i zamrugał dwa razy. - ... i pro...jekty..? - Co? Na policzkach Laurenta pojawiły się wypieki i automatycznie przyłożył dłoń do ust, jakby chciał je zamknąć, nie bardzo rozumiejąc, co się dzieje i co z nich wychodzi.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Florence Bulstrode (1980), Laurent Prewett (2968)




Wiadomości w tym wątku
[20.06.1972] Laurent & Florence | Poezja - przez Laurent Prewett - 01.10.2023, 20:35
RE: [20.06.1972] Laurent & Florence | Poezja - przez Florence Bulstrode - 01.10.2023, 21:34
RE: [20.06.1972] Laurent & Florence | Poezja - przez Laurent Prewett - 01.10.2023, 21:56
RE: [20.06.1972] Laurent & Florence | Poezja - przez Florence Bulstrode - 01.10.2023, 22:18
RE: [20.06.1972] Laurent & Florence | Poezja - przez Laurent Prewett - 02.10.2023, 09:27
RE: [20.06.1972] Laurent & Florence | Poezja - przez Florence Bulstrode - 02.10.2023, 10:42
RE: [20.06.1972] Laurent & Florence | Poezja - przez Laurent Prewett - 02.10.2023, 11:15
RE: [20.06.1972] Laurent & Florence | Poezja - przez Florence Bulstrode - 02.10.2023, 11:46
RE: [20.06.1972] Laurent & Florence | Poezja - przez Laurent Prewett - 02.10.2023, 12:18

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa