03.10.2023, 07:10 ✶
Rysunki pokazywane przez Erika były dla Brenny równie tajemnicze, jak starożytne runy i numerologia... a może nawet bardziej tajemnicze. Dlatego nie zdziwiła się ani trochę, kiedy traktor odpalił sam, bo... no dlaczego to nie miałoby działać w ten sposób? Wiedziała niby, że większość mugolskich samochodów pracowała na nieco innych zasadach, nie była taką absolutną ignorantką, skoro tyle czasu spędzała włócząc się po mugolskim Londynie albo czytając mugolskie książki. Ale traktor był dziwną bestią, która mogła mieć jakiś... mugolski włącznik. Nie, nie wywołało w niej więc ani trochę zaniepokojenia to, że silnik odpalił bez udziału Aveliny, ani nawet to, że pojazd po prostu zaczął jechać sam z siebie.
Dopiero kiedy Paxton zaczęła krzyczeć, że zaraz się rozbiją i żeby ktoś coś zrobił, do Brenny dotarło, że to drzewo nie uskoczy przed pojazdem tak, jak uskoczyłoby przed błędnym rycerzem.
- Teleportacja krótkodystansowa! Już! - zarządziła, bo taka ucieczka z morderczej machiny, jaką okazał się ten cały traktor, wydała się jej najrozsądniejszą opcją. Na pewno rozsądniejszą niż siedzenie w środku i zastanawianie się, co się do licha dzieje.
I tak, sama też zamierzała z niej skorzystać, wbrew temu, co sądził jej brat, wcale nie chciała popełnić w najbliższym czasie samobójstwa, tyle że na pewno nie mogła zniknąć stąd pierwsza. Wiedziała, że Erik zdąży, ale nie znała możliwości Aveliny w tym zakresie - w końcu dziewczyna z jakichś powodów jeździła do rodziny pociągiem, może korzystała z teleportacji na tyle rzadko, że istniała szansa, że coś jej nie pójdzie? Albo potrzebowała chwili, by się skupić? I czy w ogóle Avelina miała ze sobą różdżkę i mogła się teleportować? Erik i Brenna by się bez takiej nigdzie nie ruszyli, ale Paxton nie pracowała w Brygadzie...
Brenna wydobyła więc różdżkę i wycelowała w niebezpiecznie zbliżające się drzewo. Próbując transmutować je... w coś miękkiego. Nie, to nie rozwiązywało problemu szalejącego traktora, ale przynajmniej w takim wypadku po prostu zetną pień i pojadą dalej, a nie walną w drzewo z dużą siłą. A że Brenna ledwo kilka dni temu zderzyła się z podobnym pniem w Zakazanym Lesie, doskonale wiedziała, że takie uderzenie jest bardzo bolesne. Ot... próbowała kupić im dość czasu, żeby zdążyli wszyscy stąd zwiać.
Transmutacja na drzewo, coby było mniej mordercze
Dopiero kiedy Paxton zaczęła krzyczeć, że zaraz się rozbiją i żeby ktoś coś zrobił, do Brenny dotarło, że to drzewo nie uskoczy przed pojazdem tak, jak uskoczyłoby przed błędnym rycerzem.
- Teleportacja krótkodystansowa! Już! - zarządziła, bo taka ucieczka z morderczej machiny, jaką okazał się ten cały traktor, wydała się jej najrozsądniejszą opcją. Na pewno rozsądniejszą niż siedzenie w środku i zastanawianie się, co się do licha dzieje.
I tak, sama też zamierzała z niej skorzystać, wbrew temu, co sądził jej brat, wcale nie chciała popełnić w najbliższym czasie samobójstwa, tyle że na pewno nie mogła zniknąć stąd pierwsza. Wiedziała, że Erik zdąży, ale nie znała możliwości Aveliny w tym zakresie - w końcu dziewczyna z jakichś powodów jeździła do rodziny pociągiem, może korzystała z teleportacji na tyle rzadko, że istniała szansa, że coś jej nie pójdzie? Albo potrzebowała chwili, by się skupić? I czy w ogóle Avelina miała ze sobą różdżkę i mogła się teleportować? Erik i Brenna by się bez takiej nigdzie nie ruszyli, ale Paxton nie pracowała w Brygadzie...
Brenna wydobyła więc różdżkę i wycelowała w niebezpiecznie zbliżające się drzewo. Próbując transmutować je... w coś miękkiego. Nie, to nie rozwiązywało problemu szalejącego traktora, ale przynajmniej w takim wypadku po prostu zetną pień i pojadą dalej, a nie walną w drzewo z dużą siłą. A że Brenna ledwo kilka dni temu zderzyła się z podobnym pniem w Zakazanym Lesie, doskonale wiedziała, że takie uderzenie jest bardzo bolesne. Ot... próbowała kupić im dość czasu, żeby zdążyli wszyscy stąd zwiać.
Transmutacja na drzewo, coby było mniej mordercze
Rzut Z 1d100 - 79
Sukces!
Sukces!
Rzut Z 1d100 - 51
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.