Nie ma to jak zrobić piorunujące pierwsze wrażenie. Hjalmar miał jednak nadzieję, że udało mu się wyjść z tego z twarzą, wszak nie miał złych zamiarów i nie zignorował Nory specjalnie. Ot taki wypadek przy pracy.
- Na razie niestety nie. Żadnej z nich nie widziałem, a jedynie ojciec jest bo on również urzęduje na co dzień w Dolinie - odparł Brennie - Katla ma ostatnio nawał pracy w Ministerstwie z tego co mi wiadomo. Nawet nie chcę jej zasypywać setkami pytań, już wystarczająco ciężko ma - wyjaśnił kwestię swojej siostry - Pandory na razie też nie ma, chociaż nie ukrywam, że byłoby miło jakby się zjawiła... Ale jeszcze jest czas. Nie wszyscy muszą być przecież na rozpoczęciu - dodał z lekko smutniejszym głosem, który poprawił się dosyć szybko na wspomnienie o wypiekach. Nordgersim był trochę łakomczuchem i uwielbiał to co było dobre. Skoro Longbottom coś polecała to tak musiało być, a i jego nie trzeba było jakoś specjalnie zachęcać do spróbowania jakichś wypieków - Bardzo mi miło - zwrócił się do Nory - Oczywiście, że spróbuję. Ja że swojej strony mogę polecić kiszone śledzie... Chociaż może to być niezapomniane doświadczenie... A i radzę być ostrożnym. Na niewtajemniczonych robi to niemałe wrażenie - stwierdził, zachęcając tym samym do spróbowania kuchni z jego rodzinnych regionów. Zdawał sobie sprawę, że może nie była to najlepsza reklama na świecie ale lepsza taka niż żadna.
- Szkoda kniei, nie ma co ukrywać ale zakaz to zakaz. Nie ma co zgrywać bohatera i wchodzić tam na siłę. Jak ojciec da mi trochę urlopu to mógłbym być chętny - przyznał - Prawda. Piękny widok - powędrował wzrokiem zaraz za Brenną aby ponownie się przyjrzeć - Z początku się trochę bałem ale czuję się dobrze... Jakby nic się nie działo, co jest za razem zaskakujące i lekko niepokojące - dodał od siebie odnośnie swojej przypadłości, a chwilę później spojrzał na Laurenta z nieznajomą, ponieważ ściągnęli jego uwagę. Hjalmar przejechał dłonią po brodzie, aby chwilę później podać ją Prewettowi.
- Ciebie również dobrze widzieć. Zapowiada się dobry wieczór - powiedział z szerokim, szczerym uśmiechem. Dłoń Laurenta ścisnął lekko aby przypadkiem nie zrobić mu krzywdy. W końcu to była ręką brata Pandory, a nie jakiś młotek kowalski- Dzień dobry Guinevero - przywitał się z nowo poznaną Egipcjanką. Hjalmar znał trochę ludzi ale do tej pory wszyscy byli z Europy, więc była to nie lada nowość.
Nowo poznana dama miała pełnię uwagi Nordgersima zaraz po tym kiedy wyciągnęła swoją różdżkę i czarowała sobie jakby nic w tak wielkim i wymieszanym gronie.