Marianne nie okazała się zbyt rozmowna i stanowiła bardzo marne źródło interesujących go informacji odnośnie poczynań swojej matki. Żaden z niego nekromanta aby wiedzieć, co ma zrobić z tą dziewczyną. Nie wiedział nawet czy jest w stanie cokolwiek zrobić, bowiem ona należała do przeszłości. Nikt jednak nie powinien egzystować w taki właśnie sposób. Jakaś jego część chciała zakończyć jej egzystencję. Bo gdy było się skazanym na wieczność to nie było prawdziwe życie. Gdyby podjął taką decyzję to jakie ona miałaby konsekwencje dla niego i dla wszystkich ludzi, którzy razem z nim weszli na pokład tego statku? Nie potrafił tego przewidzieć w żaden sposób. Czy byłby w stanie to zakończyć? Nie wiedział. Zupełnie szaloną myślą było to, że wszystko, co miało miejsce tylko po to aby podtrzymać tę dziewczynę przy namiastce życia. Na pozostałe swoje pytania nie znał odpowiedzi i raczej ich nie uzyska.
O wiele rozsądniejsze wydawało mu się przeszukanie tego pomieszczenia z zamiarem znalezienia czegokolwiek co mogłoby go naprowadzić na interesujący go trop. Postanowił skierować swoje kroki w stronę mebli w tym pomieszczeniu, w których wnętrzu mogło kryć się to, czego szukał. Zadowoliłoby go znalezienie jakiegokolwiek notatnika, czarnomagicznej księgi albo kartki papieru z odręcznie napisanym tekstem. Czegokolwiek. Jego uwagę przykuło też to migające światło. Trzy razy krótko, trzy razy dłużej, znowu trzy razy krótko. Zastanawiał się, co to oznacza. O ile nie było to zwyczajowe migotanie świateł, jak przy złej pogodzie.
— Chcesz mi coś przekazać? — Postanowił potwierdzić swoje przypuszczenia lub znaleźć dla nich racjonalne wytłumaczenie. Nie zaszkodziło. W ten sposób może się dowiedzieć, czy to migotanie stanowi jakąś wiadomość, którą jeszcze musiał rozszyfrować czy po prostu ma to zignorować. Może ktoś z osób na podkładzie tego statku byłby w stanie mu pomóc, gdyby okazało się, że to stanowi jakąś wiadomość.
Percepcja, na przeszukanie pokoju
Akcja nieudana
Sukces!