06.10.2023, 16:15 ✶
Las na pierwszy rzut oka wydawał się spokojny i właśnie w taki nastrój wprawiał Bellamy’ego. Potrzebował odpoczynku i zajęcia myśli czymś ciekawym, czymś, co rozbudziłoby w nim tę cząstkę, która nie pozwalałaby mu spać w nocy. Potrzebował takiej ekscytacji, odwracającej uwagę od życia. Wyprawa do lasu w Dolinie Godryka miała być czymś takim, Czymś rozpalającym iskierkę ekscytacji.
Wilgotne i chłodne powietrze go orzeźwiało, a ciepłe promienie słońca rozgrzewały jego bladą skórę. Nie był fanem opalania się. Jego jasna, chorobliwie blada skóra, podobała mu się w takim stanie, w jakim była obecnie. Intrygująco, w jego opinii, odcinała się na czerni jego ubrań. Bo właśnie w ciemnych kolorach można go było spotkać najczęściej. Cóż… jedynie w zaciszu swojego domu przemieszczał się w innych barwach.
Oczywiście miał nadzieję, że uda mi się odkryć coś ekscytującego, zupełnie jakby rzesze specjalistów nie zaczęło już badać tego miejsca. Cóż… czasami największe odkrycia przytrafiają się amatorom i przez zupełny przypadek. Szedł w spokoju, rozglądając się na wszystkie strony w poszukiwaniu czegoś, co przyciągnęłoby jego uwagę. I uwagę, jak się okazało, ściągnęła nieznana mu postać, siedząca na ławce. Ciemnowłosy mężczyzna, wyraźnie rozkoszował się padającymi na niego promieniami. Wyglądał jednak na zmęczonego. Czyżby to ta aura, która panowała w tej okolicy, wyczerpała jego witalność? Wydawało mu się, że logiczne będzie to sprawdzić.
– Wszystko w porządku? – zapytał z ciekawością, oczekując odpowiedzi, która potwierdziłaby jego przypuszczenia.
Wilgotne i chłodne powietrze go orzeźwiało, a ciepłe promienie słońca rozgrzewały jego bladą skórę. Nie był fanem opalania się. Jego jasna, chorobliwie blada skóra, podobała mu się w takim stanie, w jakim była obecnie. Intrygująco, w jego opinii, odcinała się na czerni jego ubrań. Bo właśnie w ciemnych kolorach można go było spotkać najczęściej. Cóż… jedynie w zaciszu swojego domu przemieszczał się w innych barwach.
Oczywiście miał nadzieję, że uda mi się odkryć coś ekscytującego, zupełnie jakby rzesze specjalistów nie zaczęło już badać tego miejsca. Cóż… czasami największe odkrycia przytrafiają się amatorom i przez zupełny przypadek. Szedł w spokoju, rozglądając się na wszystkie strony w poszukiwaniu czegoś, co przyciągnęłoby jego uwagę. I uwagę, jak się okazało, ściągnęła nieznana mu postać, siedząca na ławce. Ciemnowłosy mężczyzna, wyraźnie rozkoszował się padającymi na niego promieniami. Wyglądał jednak na zmęczonego. Czyżby to ta aura, która panowała w tej okolicy, wyczerpała jego witalność? Wydawało mu się, że logiczne będzie to sprawdzić.
– Wszystko w porządku? – zapytał z ciekawością, oczekując odpowiedzi, która potwierdziłaby jego przypuszczenia.