• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia"

[08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia"
Gentleman
✦Oh, these violent delights...✦
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kayden jest wysoki i szczupły, z lekkim zarysem mięśni i wyraźną linią szczęki. Czarne jak noc włosy ma rozwichrzone przez wiatr, zadziornie opadające na czoło. Oczy barwy gwiazd, srebrne i przenikliwe. Cera blada, niesamowicie ciężko ją opalić. Ubiera się elegancko, zwykle w biel i czerń, czasem kroplę czerwieni. W chłodne dni na barki narzuca czarny płaszcz. Woń cynamonu i wiśni jest zawsze obecna, dryfując wokół niego w zmysłowym tańcu.

Kayden Delacour
#11
06.10.2023, 22:37  ✶  

Francuz mądry po szkodzie… Tylko przysłowie nie dotyczyło francuzów, a i on francuzem w pełni nie był. Prawda była jednak taka, że pomimo ostrożności i dystansu, z jakim do pewnych spraw podchodził Kayden, miał tendencję do wpadania po uszy w bagno przez swoją ciekawość. To była ta szkoda, która powinna go nauczyć, kiedy miał się wycofać, a kiedy brnąć na przód… Tyle że jak na razie nic się takiego nie stało, więc dalej pozwalał ciekawości na badanie terenu. Wiedział jednak doskonale, że to nie była jego bajka i właściwie to wcale nie powinien tu być. No, ale jak już tu się pofatygował, głupio by było wracać z pustymi rękoma, więc i wycofać się też nie chciał za szybko. No i ta parszywa ciekawość, kiedy to Brenna wypowiedziała na głos swoje wątpliwości dotyczące halucynacji. Było to bowiem dość kluczowe w tej sprawie, słowo „halucynacja” stało pod znakiem zapytania.

- Cóż… o halucynacjach mówili mugole, a jak wiadomo, lubią tłumaczyć sobie magię wszystkim, tylko nie magią. - Stwierdził, również zaczynając się zastanawiać, czy to naprawdę o halucynacje tu chodziło. - Słuchaj, mnie Ministerstwo nie przysyłało, tylko rodzina, która siedzi ze mną w archeologii i chciała, żebym się rozejrzał. Rzucił okiem, czy czasami ten antyk nie jest czasem bardzo wartościowy. Szczerze ci powiem, że spodziewałem się jakiegoś runicznego artefaktu na podium, a nie… - Mlasnął językiem. - …tego. - No, z tym podium to przesada, ale przybywając tutaj, miał lekką nadzieję, że nie będzie wielkiej, nierozkopanej niewiadomej. Dał się więc bez większego oporu z jego strony odciągnąć od włazu. Wcale nie zamierzał podchodzić zbyt blisko, jedynie przyjrzeć się znakom. - Masz rację… powinniśmy przede wszystkim zabezpieczyć teren, bo ktoś w to wdepnie…

Skinął głową, a potem zmarszczył lekko brwi i spojrzał na Brennę, kiedy zaczęła nawijać o piraniach. Normalnie podjąłby temat i powiedział, że zapewne nie piranie są ukryte pod włazem, a wściekłe borsuki. Teraz jednak nie miał nastroju do żartowania. Zaczął już się nawet zastanawiać, czy po prostu nie machnąć na to wszystko ręką i nie wrócić do domu, ale obsypująca się ziemia natychmiast wybiła mu to z głowy, jak i każdą inną myśl, która krążyła pod kruczoczarną czupryną. Kayden wytrzeszczył srebrne oczy, ale w zasadzie było już za późno na jakąkolwiek decyzję. Brenna miała rację… miała talent do wpadania do dołów. Widać Kayden też nieco tego talentu przy niej nadgryzł.

Piach, kamienie i ziemia osunęły się spod ich nóg, zanim ktokolwiek zdążył zareagować. Mnóstwo hałasu i chaosu, trochę (dużo) strachu i o wiele za dużo niespodzianek. Tyle szczęścia, że nie wpadli gdzieś głęboko i nie połamali nóg. Mogli co najwyżej skręcić kostkę, jeśli ktoś miał na tyle pecha, by źle wylądować na kupie gruzu. Kurz i pył wzniósł się w powietrze, przysłaniając widok na dół w ziemi, który obejmował cały kurhan wokół włazu, wciąż stojącego wysoko na kopcu. Drewniane pale podtrzymujące całą resztę musiały być już spróchniałe i tak się nieszczęśliwie złożyło, że akurat teraz postanowiły się zawalić pod ich nogami. Cóż za szczęście… a szczęście w nieszczęściu było takie, że pod kurhanem był zakopany grobowiec. Tyle tylko, że Kayden zajęty był kaszlaniem i wydostawaniem się z ziemi, by się uważniej rozejrzeć. W pierwszej kolejności szukał w pyle Brenny. - Brenna!? Cała jesteś? - Siniaki to miał na bank, zwłaszcza na kolanach. Wypluł z ust piach i z trudem wygrzebał się z kamieni. Nie, nie sądził, żeby to była halucynacja.



[Obrazek: qEyGuHF.gif]

✧ The bear loved the deer, it was obvious.
It ripped the deer's throat out, and then licked the dying deer
with the most passionate affection ✧
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2567), Kayden Delacour (2711)




Wiadomości w tym wątku
[08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Kayden Delacour - 16.08.2023, 12:06
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Brenna Longbottom - 16.08.2023, 14:19
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Kayden Delacour - 17.08.2023, 09:38
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Brenna Longbottom - 17.08.2023, 11:12
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Kayden Delacour - 17.08.2023, 13:39
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Brenna Longbottom - 17.08.2023, 17:39
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Kayden Delacour - 21.08.2023, 22:06
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Brenna Longbottom - 21.08.2023, 22:41
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Kayden Delacour - 31.08.2023, 01:13
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Brenna Longbottom - 31.08.2023, 15:46
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Kayden Delacour - 06.10.2023, 22:37
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Brenna Longbottom - 08.10.2023, 11:44
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Kayden Delacour - 08.10.2023, 14:44

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa