Kayden pokusiłby się na stwierdzenie, że Laurent miał o wiele więcej rozwagi, niż on sam. Jedyną rozwagę, jaką miał na pewno, to ta dotycząca milczenia. Rozumiał, że jest czas na śmiałość, tak jak i jest czas na rozwagę, ale czasem pokusa, by nadgryźć nieco więcej, niż powinien, stawała się zbyt natrętna, by ją zostawił w spokoju. Było to jednak sporadyczne na tyle, że głupstwa płatał niezbyt często. Najczęściej jednak, gdy był pod czyimś wpływem. Wpływ przystojnego selkie był wystarczający, by rozwaga była tutaj naciągana jak pajęcza nić. Niby głupstwem było dorosłemu mężczyźnie grać kulawą kołysankę, a jednak to zrobił pod wpływem chwili, lekkiej atmosfery i żartu, bo inaczej tego by nie nazwał. Gdyby chciał się czymś chwalić, to na pewno nie tym, że grał, jakby pozjadał klawisze. Wcale go to jednak nie bolało. Chwila ulotna, która później będzie wspomnieniem - przyjemnym czy też nie, tego jeszcze nie wiedział.
Znów go jego słowa zachwyciły. No, jak nie poeta jak poeta! Mówił pięknie jak słowa wyjęte prosto z papierowych ust powieści. Nawet go zatkało lekko i nie wiedział co na to odpowiedzieć. Mógł się tylko uśmiechnąć ciepło z migocącym srebrem w oczach. - To nie oczy tak widzą świat, a dusza. - Odparł w końcu cicho. Oczy widziały to, co widziała cała reszta. Trawa jest trawą, niebo niebem, a gwiazdy spadały. To, co siedziało w środku, nadawało temu wszystkiemu sens, to piękno i wyjątkowość. I to było w tym wszystkim tak niezwykłe, bo każdy czuł co innego, widząc zgoła to samo. - Duszy mi lepiej nie oddawaj. - Zażartował i odwrócił wzrok na klawisze, muskając błyszczące, białe kafle opuszkiem palca. - Choć właściwie to nie musisz, wystarczy, że o tym opowiesz. Znacznie łatwiej jest to sobie uświadomić, kiedy tak mówisz tym lirycznym językiem… Masz talent do tego. - Ściągnąłby czapkę z głowy, gdyby takową miał. Z szacunkiem, bo nie każdy miał do tego smykałkę. Można gadać i gadać o swoich wizjach świata, ale umieć kogoś tym zainteresować i przekonać! To jest sztuka. Nic dziwnego, że tyle osób już mówiło Laurentowi, by pisał. Nie były to tylko czcze komplementy.
- Szczerze ci powiem, że prędzej bym skoczył za burtę, niż pozwolił komukolwiek zobaczyć mnie w takim stanie… - Zaśmiał się cicho, co było żartem, choć całkowicie prawdziwym. Gdyby nie to, że upić się nie potrafił, nie tknąłby szklanki przy nikim, kogo dobrze nie znał. Przerażałoby go to. Bycie tak… bezbronnym? Odkrytym? Całkowicie odciętym od panowania nad własnym ciałem, słowami i rozumem. To byłoby po prostu żałosną słabością. Za duża cena za chwilowe odcięcie się od rzeczywistości. Wolałby już tonąć.
A skoro o tonięciu mowa…
Odwrócił się nieco w stronę blondyna, podpierając się ręką o siedzenie i wpatrując się w niego z ciekawością, ale gdy tylko Laurent zaczął nucić, wszystkie myśli uleciały jak ptaki z gałęzi drzew, pozostawiając jedynie toń jego głosu. W życiu by się nie spodziewał tego, co ukazał mu śpiew młodzieńca. Kayden wstrzymał oddech, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Jego usta rozchyliły się lekko, a źrenice rozszerzyły jak pod wpływem narkotyku, kiedy wizje przyćmiły wszystko inne. Czar był jak marzenie senne, całkiem odcinające go od rzeczywistości i pokazujące fantazję. Jakby… jakby znalazł się nagle w innym świecie. Na krótko, ale wystarczająco długo, by zatęsknił zaraz po powrocie. Chwilę mu zajęło odzyskanie kontaktu z rzeczywistością, a serce biło mu jak szalone. - Oh… - Wydusił z siebie, niezbyt inteligentnie, bo brakowało mu słów na odpowiednią reakcję. A może i to była odpowiednia reakcja? Miał wrażenie, że zaraz spadnie z tego stołka i wciąż słyszał w uszach głuche dudnienie, a przed oczami miał te wszystkie cudowne rzeczy, które pokazał mu Laurent. Wpatrywał się w jego oczy, jakby wciąż tkwił tam ten czar, zamknięty jak w bursztynie znalezionym na plaży.
Przymknął usta. Zamrugał, jakby odganiając się od morskich fali, plaż, raf koralowych i głębin. Odgonić się nie potrafił. - Mogę... - Zaczął cichym głosem. - Mogę cię pocałować...? - Zapytał, czując na ustach bicie swojego serca.
![[Obrazek: qEyGuHF.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=qEyGuHF.gif)