07.10.2023, 02:44 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.10.2023, 02:48 przez Atreus Bulstrode.)
Towarzyszący im brygadzista pokiwał głową na słowa Oriona. Wcześniejsze spotkanie z rodzinami zaginionych niekoniecznie musiało zawierać w sobie szczegółowy opis każdej relacji, w jaką mogła być leżąca teraz na polu para uwikłana. Mężczyzna przez moment patrzył w ziemię pustym wzrokiem, przekazując falami informacje dalej, ale po chwili rzucił tylko, że zobaczy czego się dowie i znowu nieco się od aurorów oddalił.
- Wydawał się bardzo wstrząśnięty. Widać było, że bardzo go to dotknęło - i nie mówił tego tylko odnośnie zachowania staruszka, ale także o jego aurze, w której pobrzmiewał szok i może nieco strachu. Ale w sumie każdy były wystraszony, gdyby znalazł na swojej ziemi dwójkę zamordowanych osób.
- Myślę, że powinniśmy w razie czego skontaktować się z Departamentem Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami. Zgłosić im ten przypadek, może jeśli to nie człowiek, to będą w stanie wskazać jakieś stworzenie, które może działać w opisany sposób. Przydałby się może też widmowidz. Można by podrzucić mu skrawki ubrań, może dałoby się coś z nich wyciągnąć. No i raport od koronera - wyliczył kolejne rzeczy, które przychodziły mu do głowy, kiedy tak szedł przez pole i patrzył na zesztywniałą ziemię. - Myślisz, ze to wszystko, czy coś pominąłem? - zapytał jeszcze, na moment spoglądając na brata. Nawet jeśli dookoła znajdowały się jakieś ślady, to ciężko było je zauważyć przez porastającą ziemię krótką, rzadką trawę, która zdążyła wyrosnąć podczas nieużytkowania.
Zdążyli dojść do granicy pola, kiedy w ich głowie pojawiła się obecność towarzyszącego im brygadzisty, dającego znać falami, że pojawił się koroner. I faktycznie, kiedy się obrócili, przy pługu znajdowało się parę nowych sylwetek. Część z nich stała, a część z nich pochylała się nad ciałami. Wyglądali też, jakby rozmawiali między sobą.
- Dzień dobry, coś ciekawego? - zapytał Atreus, kiedy wreszcie wrócili do miejsca wyjścia i znaleźli się w zasięgu słuchu zebranych. Parę par oczu odwróciło się w stronę jego i jego brata.
- Ciężko powiedzieć. Na ten moment, jesteśmy w stanie powiedzieć pewnie to samo, co sami zauważyliście. Dwójka ciał, wysuszonych i w stanie, jakby zostały pochowane parę ładnych lat temu. Detektyw Johnson poinformował nas, ze to najprawdopodobniej zaginięci dzisiaj rano cywile, a biorąc to pod uwagę to bez dalszych badań w biurze się nie obejdzie. No, pakujcie ich szybciej - wytłumaczył wysoki blondyn, na koniec zwracając się do paru osób, które najwyraźniej przybyło tutaj razem z nim. Jedna kobieta robiła zdjęcia, dokumentując stan zanim zabrali się za wyciąganie zwłok, a także i cały proces ich wydobycia.
Kiedy skończyli, zabezpieczyli zwłoki i teleportowali się razem z nimi. Aurorzy w sumie nie zabawili dłużej, udając się do Ministerstwa niedługo potem.
- Wydawał się bardzo wstrząśnięty. Widać było, że bardzo go to dotknęło - i nie mówił tego tylko odnośnie zachowania staruszka, ale także o jego aurze, w której pobrzmiewał szok i może nieco strachu. Ale w sumie każdy były wystraszony, gdyby znalazł na swojej ziemi dwójkę zamordowanych osób.
- Myślę, że powinniśmy w razie czego skontaktować się z Departamentem Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami. Zgłosić im ten przypadek, może jeśli to nie człowiek, to będą w stanie wskazać jakieś stworzenie, które może działać w opisany sposób. Przydałby się może też widmowidz. Można by podrzucić mu skrawki ubrań, może dałoby się coś z nich wyciągnąć. No i raport od koronera - wyliczył kolejne rzeczy, które przychodziły mu do głowy, kiedy tak szedł przez pole i patrzył na zesztywniałą ziemię. - Myślisz, ze to wszystko, czy coś pominąłem? - zapytał jeszcze, na moment spoglądając na brata. Nawet jeśli dookoła znajdowały się jakieś ślady, to ciężko było je zauważyć przez porastającą ziemię krótką, rzadką trawę, która zdążyła wyrosnąć podczas nieużytkowania.
Zdążyli dojść do granicy pola, kiedy w ich głowie pojawiła się obecność towarzyszącego im brygadzisty, dającego znać falami, że pojawił się koroner. I faktycznie, kiedy się obrócili, przy pługu znajdowało się parę nowych sylwetek. Część z nich stała, a część z nich pochylała się nad ciałami. Wyglądali też, jakby rozmawiali między sobą.
- Dzień dobry, coś ciekawego? - zapytał Atreus, kiedy wreszcie wrócili do miejsca wyjścia i znaleźli się w zasięgu słuchu zebranych. Parę par oczu odwróciło się w stronę jego i jego brata.
- Ciężko powiedzieć. Na ten moment, jesteśmy w stanie powiedzieć pewnie to samo, co sami zauważyliście. Dwójka ciał, wysuszonych i w stanie, jakby zostały pochowane parę ładnych lat temu. Detektyw Johnson poinformował nas, ze to najprawdopodobniej zaginięci dzisiaj rano cywile, a biorąc to pod uwagę to bez dalszych badań w biurze się nie obejdzie. No, pakujcie ich szybciej - wytłumaczył wysoki blondyn, na koniec zwracając się do paru osób, które najwyraźniej przybyło tutaj razem z nim. Jedna kobieta robiła zdjęcia, dokumentując stan zanim zabrali się za wyciąganie zwłok, a także i cały proces ich wydobycia.
Kiedy skończyli, zabezpieczyli zwłoki i teleportowali się razem z nimi. Aurorzy w sumie nie zabawili dłużej, udając się do Ministerstwa niedługo potem.
Koniec sesji