Tak się właśnie dzieje, kiedy nie ma komu wcześniej zbadać terenu wykopalisk. Kay już raz natrafił na taką niespodziankę, choć to wtedy góra się zawaliła, nie dół. Powinien już być mądrzejszy po pierwszej wpadce, ale wiadomo, do trzech razy sztuka, więc jeszcze w przyszłości zapewne będzie miał powtórkę z rozrywki. Oby nie zakończyła się gorzej niż dwie poprzednie. - Wszystko w porządku. - Kayden skinął głową, wstając razem z Brenną i rozejrzał się po ciemnym wnętrzu grobowca. No tak... kości, w zasadzie nic dziwnego. Czuł jednak, że miejsce miało tu o wiele więcej sekretów do odkopania, a więc więcej roboty archeologicznej. Ale to nie teraz... i to na pewno nie on będzie sprawdzał teren. Lubił przygody, ale wolał nie być na pierwszej linii do odstrzału. Lepiej mieć czas na zastanowienie się i podjęcie racjonalnych decyzji, a brnięcie w to na żywca było teraz bardziej irracjonalne niż przed paroma minutami. Brenna miała rację... powinni się za to zabrać specjaliści. - Wiesz co, tyle tu szczątków... nie zdziwiłbym się, gdyby źródłem tych "halucynacji" były po prostu duchy. - Odparł Kayden, otrzepując swój płaszcz, ale zrezygnował z tego dość szybko, widząc, że nie ma to sensu. Ubrudził sobie buty! Nie było to najgorsze, co mogło się wydarzyć, ale i tak wolałby tego uniknąć. - Tak, powinniśmy... zrobić taktyczny odwrót. - Zgodził się mężczyzna, robiąc kwaśną minę na widok zniszczonych ubrań. - Chyba mieliśmy szczęście, że jednak obyło się bez piranii. - Mruknął ponuro.
Wylazł z Brenną na górę i jeszcze raz omiótł spojrzeniem dno kurhanu. Nie do niego należało badanie terenu pod wykopaliska i właściwie to nawet się z tego cieszył, choć na pewno wolałby przy tym być... ale gdzieś dalej. Tak, żeby żadna ziemia się pod nim nie usunęła kolejny raz. Cóż, plus tego był taki, że zobaczył wszystko z pierwszej ręki i mógł szybko wysłać wiadomość do firmy, żeby jak najszybciej zajęli się pozwoleniem. Teraz jednak jedyne, o czym marzył, to kąpiel. Ten piach miał już wszędzie tam, gdzie piachu nie powinno być.
Zabezpieczyli teren, żeby żaden mugol się tutaj przypadkiem nie przypałętał i nie zaczął z ciekawości tutaj grzebać. Nie wiadomo w końcu było, o co dokładnie chodziło z tym włazem, z urojeniami i grobowcem pod kurhanem... Może faktycznie był tutaj jakiś głębiej zakopany sekret. Kayden stwierdził, że wróci z Brenną, jeśli potrzebowała jego wsparcia w zdaniu raportu i tym podobne. Wysłał też wiadomość do wuja, żeby załatwił pozwolenie na wykopaliska i na szybko skombinował ekipę, by już jutro być gotowym do pracy. Sam chciał jak najszybciej zająć się tymi znakami, wyrytymi na starym włazie. Tak, czekało ich sporo pracy...
![[Obrazek: qEyGuHF.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=qEyGuHF.gif)